O NA­PALO­NYM RYŚKU Róbmy te psoty! No róbmy te psoty! Nie leż tak drętwo i bierz się do roboty! Cze­kam już miesiąc, ileż można czekać!? wy­dałem for­tunę, a ty ciągle zwlekasz! czy ty nie wiesz, jak bar­dzo chce mi się ru**chać?! no kur*a!!! prze­cież w in­struk­cji czy­tałem: ''LALKĘ WYS­TAR­CZY NADMUCHAĆ'' Przep­raszam za dys­komfort w czy­taniu, ja sa­ma czuję się znies­maczo­na i nie będę już te­go więcej czytać.Pozdrawiam!Niusza.


o na­palo­nym-ryŚku-róbmy-te psoty-no-róbmy-te psoty-nie-ż-tak-drętwo-i bierz-ę-do-roboty-cze­kam-już-miesiąc-ileż-można-czekać
niuszao na­palo­nymryŚkuróbmyte psotynoróbmynieleżtakdrętwoi bierzsiędorobotycze­kamjużmiesiącileżmożnaczekaćwy­dałemfor­tunęa ty ciąglezwlekaszczyty nie wieszjak bar­dzochcemi sięruchaćnokuraprze­cieżw in­struk­cjiczy­tałem''lalkĘwys­tar­czynadmuchaĆ''przep­raszamza dys­komfortw czy­taniuja sa­maczuję sięznies­maczo­nai nie będęte­gowięcejczytaćpozdrawiamniuszao na­palo­nym ryŚkuryŚku róbmyróbmy te psotyno róbmyróbmy te psotynie leżleż taktak drętwodrętwo i bierzi bierz sięsię dodo robotycze­kam jużjuż miesiącileż możnamożna czekaćwy­dałem for­tunęa ty ciągle zwlekaszczy ty nie wieszjak bar­dzo chcechce mi sięno kur*aprze­cież w in­struk­cjiw in­struk­cji czy­tałemlalkĘ wys­tar­czywys­tar­czy nadmuchaĆnadmuchaĆ'' przep­raszamprzep­raszam za dys­komfortza dys­komfort w czy­taniuja sa­ma czuję sięczuję się znies­maczo­naznies­maczo­na i nie będęi nie będę jużjuż te­gote­go więcejo na­palo­nym ryŚku róbmyryŚku róbmy te psotyno róbmy te psotynie leż takleż tak drętwotak drętwo i bierzdrętwo i bierz sięi bierz się dosię do robotycze­kam już miesiącileż można czekaćjak bar­dzo chce mi sięprze­cież w in­struk­cji czy­tałemlalkĘ wys­tar­czy nadmuchaĆwys­tar­czy nadmuchaĆ'' przep­raszamnadmuchaĆ'' przep­raszam za dys­komfortprzep­raszam za dys­komfort w czy­taniuja sa­ma czuję się znies­maczo­naczuję się znies­maczo­na i nie będęznies­maczo­na i nie będę jużi nie będę już te­gojuż te­go więcej

Ile już dni zna­my się nawzajem? Ile już ra­zy cie­szyłam się rajem? Ile już chwil spędziłam czekając? Czy wyt­rzy­mam dłużej udając...? Wierzę, wciąż wierzę, nadzieją się duszę, Tym bzdur­nym prag­nieniem umysł swój kuszę. Czy kiedyś za­kończy to os­ta­teczna zmiana? Czy będę mar­twa czy będę kochana...? Sen­su w tym nie ma i nig­dy nie znajdziesz, Dla ta­kiej błahos­tki zimną odnajdziesz, Po­wiesz: ****** *** Każde­go dnia usycham z tęsknoty... ...wys­chnę, jak liść zdmuchnięty je­sien­nym wiatrem i ani śla­du po nim... Roz­wieje mnie wściekle... Nikt mnie już nie rozpozna, nie zobaczy, nie dotknie... Przestanę - czuć, - być, - chcieć... Czy wte­dy zatęsknisz??? Czy będzie Ci mnie brakować??? Czy wte­dy pomyślisz JAK JA JĄ KOCHAŁEM.... Czy ja to usłyszę? Czy Two­ja myśl dot­rze do mnie, a MO­JE SER­CE się ucieszy...? Czy tam gdzieś... po DRU­GIEJ STRO­NIE TĘCZY poczuję, że TĘSKNIŁEŚ??? ****** *** kiedy tak pat­rzę w two­je oczy święte obrazy czy nie wys­tar­czy, że się kochamy czy mu­simy jeszcze być razem A dziś już nie wiem, Czy być tu, czy uciec. Czy trwać tu, czy smutkiem Kochać się bez granic. Lecz wyb­ra­nek sercem, Miłość mą chce zranić.Jes­tem uczu­ciem. Jed­nym wiel­kim supłem uczuć. Dlacze­go supłem? Można się zastanawiać... To bar­dzo pros­te, po­nieważ jest ich tak wiele. Są zbi­te w jedną wielką kulę, która się jarzy ogniem. Obezwład­niające. Co­raz bar­dziej się ściskają... Czy w końcu to ustąpi? Czy będę wolna...? Wiem jak dot­rzeć W za­kamar­ki Ciebie Wiem i widzę Za­pach emoc­ji na ciele Czuję bi­cie Ser­ca ko­biece­go Jes­tem z tobą I nie chcę już Więcej wie­dzieć Cze­go ci trze­ba Jes­tem i ty jes­teś Wys­tar­czy dla nas Darów Bożych Z błękit­ne­go nieba