Obudzisz się kiedyś w mym łóżku W dłoni trzy­mając serce Ja będę leżała tuż obok Z dziurą w klat­ce piersiowej Bez serca Bez duszy Bezsilna Ser­ce zgnieciesz jak owoc Duszę wyp­lu­jesz jak pestkę Wyj­dziesz z uśmie­chem na ustach Ja będę mu­siała posprzątać 


obudzisz ę-kiedyś-w mym-łóżku-w-dłoni-trzy­mając-serce-ja-będę-żała-ż-obok-z-dziurą-w klat­-piersiowej-bez-serca-bez-duszy-bezsilna
rapeme!obudzisz siękiedyśw mymłóżkudłonitrzy­mającsercejabędęleżałatużobokdziurąw klat­cepiersiowejbezsercaduszybezsilnaser­cezgniecieszjak owocduszęwyp­lu­jeszjak pestkęwyj­dzieszz uśmie­chemna ustachmu­siałaposprzątać obudzisz się kiedyśkiedyś w mymw mym łóżkułóżku ww dłonidłoni trzy­mająctrzy­mając serceserce jaja będębędę leżałależała tużtuż obokobok zz dziurądziurą w klat­cew klat­ce piersiowejpiersiowej bezbez sercaserca bezbez duszyduszy bezsilnabezsilna ser­ceser­ce zgniecieszzgnieciesz jak owocjak owoc duszęduszę wyp­lu­jeszwyp­lu­jesz jak pestkęjak pestkę wyj­dzieszwyj­dziesz z uśmie­chemz uśmie­chem na ustachna ustach jaja będębędę mu­siałamu­siała posprzątać obudzisz się kiedyś w mymkiedyś w mym łóżkuw mym łóżku włóżku w dłoniw dłoni trzy­mającdłoni trzy­mając sercetrzy­mając serce jaserce ja będęja będę leżałabędę leżała tużleżała tuż oboktuż obok zobok z dziurąz dziurą w klat­cedziurą w klat­ce piersiowejw klat­ce piersiowej bezpiersiowej bez sercabez serca bezserca bez duszybez duszy bezsilnaduszy bezsilna ser­cebezsilna ser­ce zgniecieszser­ce zgnieciesz jak owoczgnieciesz jak owoc duszęjak owoc duszę wyp­lu­jeszduszę wyp­lu­jesz jak pestkęwyp­lu­jesz jak pestkę wyj­dzieszjak pestkę wyj­dziesz z uśmie­chemwyj­dziesz z uśmie­chem na ustachz uśmie­chem na ustach jana ustach ja będęja będę mu­siałabędę mu­siała posprzątać 

Będę moim ser­cem kochać I nim tęsknić Na­wet,gdy zab­raknie mi sił I oddechu I gdy będę ko­nać to będę kochać By um­rzeć z miłością w sercu Um­rzeć błogo Z uśmie­chem na ustach Miłością w sercu Czas to tyl­ko pędzący samochód, Bez ha­mulców, a kierow­cy wciąż brak. Po co prze­liczasz codzien­nie dochód, Jedząc, to sa­mo tra­cisz ów smak... I wiesz, że trzy­mając moją rękę, Nie wszys­tko jest tak sa­mo stabilne. Niewol­niczo, jak ry­ba łapie przynęte, Próbuję uwol­nić się. Ciszą za­mil­knę. Słońce też kiedyś zaśnie snem wiecznym, A ja kuszo­ny Twoim ciałem, będę się wił.Jes­teś dla mnie jak bez­ludna wys­pa ląd niez­na­ny na którym chce za­mie­szkać I choć sam wśród całego archipelagu masz mnie a ja Cię os­woję i swoją uczynię Z pias­ku stworzę lek­ki puch z za­rośli złote sza­ty dla króla tej sa­mot­nej wyspy Bo będę je­dyny co Ciebie posiądzie na włas­ność na wie­czność na To­bie wskrzeszę ogień Bez S.O.S i niczy­jej po­mocy będę w domu jak roz­bi­tek przet­rwam w mroku Zo­baczy­my się za niedługo, tuż za bramą. Pos­toimy z uśmie­chem, z ni­mi. Będzie jak wówczas. Nie mogłam te­go po­wie­dzieć, nie miałam jak. Ciągle wspo­minam tam­ten dzień. Po­wiem Ci kiedy dotrę. Powtórzę jeszcze raz. Dziękuję, Ci za to, że o mnie pa­miętałeś. Nie od­szedłeś bez pożeg­na­nia. Jes­tem z Tobą. Widzisz mnie dob­rze, każdy mój krok. Jes­teście ra­zem. --- dla śp. J.M.Morfeuszu Oszu­kany kochanku Co noc przychodzę do ciebie Szu­kając ukojenia Bo wiesz, życie wpra­wia mnie w drżenie A o poranku Upar­cie niewierna Zostawiam Jak ciepłą jeszcze poduszkę Jak nie do­suszoną nie­chcianą łzę Wpół za­pom­niany kiep­ski sen Ale wiem - Sam przyj­dziesz kiedyś w czar­nym fraku Bez py­tań, bez kwiatów Z wie­cznością na ramieniu I krzyżykiem w ręce A mi ze wzruszenia Pęknie świat i serce choć byś odszedł.. będę cze­kać tu... jak wier­ny duch....... będę cze­kać tu... przez wiek cały... będę cze­kać tu... proszę za­pamiętaj że nie uciek­niesz mi już, na­wet w prze snu bo ja do końca będę cze­kać tu !!!