Ocze­kiwała zaw­sze, że śmierć ma klasę, wszys­tko, co z nią związa­ne, po­win­no być wzniosłe. Tym­cza­sem oka­zuje się, że jest tak sa­mo by­le ja­ka jak życie.


ocze­kiwała-zaw­sze-że śmierć- klasę-wszys­tko-co z ą-związa­ne-po­win­no-być-wzniosłe-tym­cza­sem oka­zuje-ę-że jest tak
olga tokarczukocze­kiwałazaw­szeże śmierćma klasęwszys­tkoco z niązwiąza­nepo­win­nobyćwzniosłetym­cza­sem oka­zujesięże jest taksa­moby­leja­kajak życieocze­kiwała zaw­szeże śmierć ma klasęco z nią związa­nepo­win­no byćbyć wzniosłetym­cza­sem oka­zuje sięże jest tak sa­mosa­mo by­leby­le ja­kaja­ka jak życiepo­win­no być wzniosłeże jest tak sa­mo by­lesa­mo by­le ja­kaby­le ja­ka jak życie

Chodzi mi o to, aby język giętki Po­wie­dział wszys­tko, co po­myśli głowa: A cza­sem był jak piorun jas­ny, prędki, A cza­sem smut­ny ja­ko pieśń stepowa, A cza­sem ja­ko skar­ga nim­fy miętki, A cza­sem piękny jak aniołów mowa... Aby prze­leciał wszys­tka ducha skrzydłem. Stro­fa być win­na tak­tem, nie wędzidłem.Kiedy chcesz wszys­tko naprawić Oka­zuje się, że jest już za późno Kiedy chcesz zro­bić coś dobrze Zaw­sze wychodzi źle Kiedy chcesz być szczęśliwy Zaw­sze sta­nie się coś co to szczęście zburzy Dla­tego zaw­sze trze­ba na początku Dob­rze się zastanowić Czy to co ro­bisz nie jest złem Bo to zło przy­niesie Ci sa­me kłopoty Z który­mi nie będziesz umiał so­bie poradzić Dla te­go wszys­tkiego łzy są niepotrzebne Ale jed­nak płyną...Po­wodem dla które­go śmierć tak moc­no trzy­ma się życia nie jest biolo­giczna ko­nie­czność, lecz za­wiść. Życie jest tak piękne, że śmierć się w nim za­kochała zaz­drosną, za­bor­czą miłością, która za­gar­nia wszys­tko, co się da.Choć tak często spra­wiam jej cier­pienie, i nie zaw­sze ro­bię to cze­go ocze­kuje, chcę żeby wie­działa, że to jej zaw­dzięczam wszys­tko co mam począwszy od życia do no­wych tram­pek na wiosnę. Wiem, że chcesz dla mnie wszys­tkiego co naj­lep­sze. Dzięku­je Ci za wszys­tko. Kocham Cię ma­mo ! Wszys­tko -  słowo bez­czel­ne i nadęte pychą. Po­win­no być pi­sane w cudzysłowie. Uda­je, że nicze­go nie pomija, że sku­pia, obej­mu­je, za­wiera i ma. A tym­cza­sem jest tylko strzępkiem zawieruchy.I wszys­tko zni­ka, rozpływa się jak we mgle I oka­zuje się, że to wszys­tko to był tyl­ko sen