od zaw­sze kochałam za­kochałam się raz i już nie przestałam miłość jest moim silikonem wy­pełnia ubyt­ki w mo­jej głowie da­je mi siedem­naście gram ekscytacji ki­log­ram spokoju wy­mie­sza­nego z niemyśleniem i nie chwianie się życia pos­ta­wione­go na połowie paczki zapałek za­kocha­nie jest moim rusztowaniem jak to tak ro­zeb­rać się przed samą sobą wstydzę się żyć bez miłości 


od zaw­sze-kochałam-za­kochałam ę-raz-i już-nie przestałam-miłość-jest moim-silikonem-wy­pełnia-ubyt­ki-w mo­jej-głowie-da­
eshjaod zaw­szekochałamza­kochałam sięrazi jużnie przestałammiłośćjest moimsilikonemwy­pełniaubyt­kiw mo­jejgłowieda­jemi siedem­naściegramekscytacjiki­log­ramspokojuwy­mie­sza­negoz niemyśleniemnie chwianie siężyciapos­ta­wione­gona połowiepaczkizapałekza­kocha­nierusztowaniemjakto takro­zeb­rać sięprzedsamąsobąwstydzę siężyćbezmiłości od zaw­sze kochałamkochałam za­kochałam sięza­kochałam się razraz i jużi już nie przestałamnie przestałam miłośćmiłość jest moimjest moim silikonemsilikonem wy­pełniawy­pełnia ubyt­kiubyt­ki w mo­jejw mo­jej głowiegłowie da­jeda­je mi siedem­naściemi siedem­naście gramgram ekscytacjiekscytacji ki­log­ramki­log­ram spokojuspokoju wy­mie­sza­negowy­mie­sza­nego z niemyśleniemz niemyśleniem ii nie chwianie sięnie chwianie się życiażycia pos­ta­wione­gopos­ta­wione­go na połowiena połowie paczkipaczki zapałekzapałek za­kocha­nieza­kocha­nie jest moimjest moim rusztowaniemrusztowaniem jakjak to takto tak ro­zeb­rać sięro­zeb­rać się przedprzed samąsamą sobąsobą wstydzę sięwstydzę się żyćżyć bezbez miłości od zaw­sze kochałam za­kochałam siękochałam za­kochałam się razza­kochałam się raz i jużraz i już nie przestałami już nie przestałam miłośćnie przestałam miłość jest moimmiłość jest moim silikonemjest moim silikonem wy­pełniasilikonem wy­pełnia ubyt­kiwy­pełnia ubyt­ki w mo­jejubyt­ki w mo­jej głowiew mo­jej głowie da­jegłowie da­je mi siedem­naścieda­je mi siedem­naście grammi siedem­naście gram ekscytacjigram ekscytacji ki­log­ramekscytacji ki­log­ram spokojuki­log­ram spokoju wy­mie­sza­negospokoju wy­mie­sza­nego z niemyśleniemwy­mie­sza­nego z niemyśleniem iz niemyśleniem i nie chwianie sięi nie chwianie się życianie chwianie się życia pos­ta­wione­gożycia pos­ta­wione­go na połowiepos­ta­wione­go na połowie paczkina połowie paczki zapałekpaczki zapałek za­kocha­niezapałek za­kocha­nie jest moimza­kocha­nie jest moim rusztowaniemjest moim rusztowaniem jakrusztowaniem jak to takjak to tak ro­zeb­rać sięto tak ro­zeb­rać się przedro­zeb­rać się przed samąprzed samą sobąsamą sobą wstydzę sięsobą wstydzę się żyćwstydzę się żyć bezżyć bez miłości 

'' Na zaw­sze tyl­ko Ty '' ... Tak na­pi­sała mi. Ja od­pi­sałem jej ... '' Tak bar­dzo Kocham Cię ''. Bez Ciebie nie chcę żyć. Już wolę um­rzeć ja. Już zaw­sze twój chcę być. Niech nasza miłość trwa na wieki al­bo dłużej. Prze­syłam Ci tą różę pełną miłości krwi. Niech zaw­sze Ci się śni. W ra­ju spot­ka­my się. Tu często jest zbyt źle. Przy­sięga nasza brzmi : * Już Zaw­sze Tyl­ko My *  * J.M & M.G. 4 EVER LOVE.* za­mykam się w prześcieradle od końcówek włosów po bar­wione pal­ce u stóp każdą dziurę sta­ram się zakryć za­mienić w jak naj­mniej­szą postać wte­dy kiedy naj­bar­dziej tęsknię chcę być naj­bliżej wspomnień wy­puszczam z siebie powietrze które zgro­madziłam na wszel­ki wy­padek kiedy byłeś uśmie­cham się tak jak zaw­sze te­go chciałeś będę tak trwać póki nie zab­raknie mi  powietrza do wzięcia głębo­kiego oddechu ob­ce­go już po­wiet­rza zza przykrycia ob­cej rzeczywistości zim­ne­go życia bez ciebie Różni ludzie różnie pos­trze­gają świat. Dla mnie szklan­ka jest zaw­sze do połowy pełna. Sta­ram się za­rażać moim op­ty­miz­mem. Lecz często zas­ta­nawiam się ja­ki jest sens nasze­go is­tnienia. Jes­teśmy po to by da­wać coś innym.- Cze­go jeszcze nie przekroczyłaś? - Gra­nicy za­kocha­nia się z wza­jem­nością. Tak jeszcze nig­dy nie za­kochałam się tak że ja i on, że my... Nig­dy.Ale chcę te­go. Szko­da, że przek­roczyć tą gra­nicę nie jest tak łat­wo jak przek­roczyć doz­wo­loną prędkość na drodze...Wszys­tko jest po coś. Przy­naj­mniej w moim życiu. A jeśli te­raz nie wiem po co, to nie znaczy, że nig­dy się te­go nie do­wiem. A jak się do­wiem, to wówczas już będę ro­zumiała, że tak właśnie miało być i to było dla mnie dob­re, choć kiedyś wy­dawało mi się złe.Cze­mu tak się dzieję? Cze­mu mo­je ser­ce pus­tką wieję? Nic nie czuję, jak w odrętwieniu. Było tak dob­rze, a znów trwam w oziębieniu. Cze­mu nie mogło tak zostać? Cze­mu mo­ja psychi­ka nie może te­mu sprostać? Chy­ba jed­nak śmierć, moim przeznaczeniem. Smu­tek i pus­tka, moim na ser­cu kamieniem. Cze­mu nie zwy­ciężę z chorobą? Cze­mu nie pot­ra­fię być sobą? To mnie ata­kuje, jest dob­rze, a nag­le jest źle.. Cze­mu tak się dzieję? Kto to wie..