od­chodzę od twoich zmysłów a jed­nak nie umiem się powstrzymać kiedy pod­nosząc wzrok przek­raczasz wszel­kie granice i gdy zat­rzy­mujesz spojrzenie na skraju odjętej mi od ust filiżanki niemal czuję jak ześliz­gując się z ramion gu­ziki mi w su­kien­ce rozpinasz i z zam­knięty­mi oczami pochy­lasz się nad szklanką do­tykając us­ta­mi jej brzegu jak­byś sa­mym oddechem całował mo­je nadgarstki 


od­chodzę-od twoich-zmysłów-a-jed­nak-nie umiem ę-powstrzymać-kiedy-pod­nosząc-wzrok-przek­raczasz-wszel­kie-granice-i-gdy
giulietkaod­chodzęod twoichzmysłówjed­naknie umiem siępowstrzymaćkiedypod­noszącwzrokprzek­raczaszwszel­kiegranicegdyzat­rzy­mujeszspojrzenienaskrajuodjętejmi od ustfiliżankiniemalczujęjak ześliz­gując sięz ramiongu­zikimi w su­kien­cerozpinaszz zam­knięty­mioczamipochy­lasz sięnadszklankądo­tykającus­ta­mijejbrzegujak­byśsa­mymoddechemcałowałmo­jenadgarstki od­chodzę od twoichod twoich zmysłówjed­nak nie umiem sięnie umiem się powstrzymaćpowstrzymać kiedykiedy pod­noszącpod­nosząc wzrokwzrok przek­raczaszprzek­raczasz wszel­kiewszel­kie granicegranice ii gdygdy zat­rzy­mujeszzat­rzy­mujesz spojrzeniespojrzenie nana skrajuskraju odjętejodjętej mi od ustmi od ust filiżankifiliżanki niemalniemal czujęczuję jak ześliz­gując sięjak ześliz­gując się z ramionz ramion gu­zikigu­ziki mi w su­kien­cemi w su­kien­ce rozpinaszrozpinasz ii z zam­knięty­miz zam­knięty­mi oczamioczami pochy­lasz siępochy­lasz się nadnad szklankąszklanką do­tykającdo­tykając us­ta­mius­ta­mi jejjej brzegubrzegu jak­byśjak­byś sa­mymsa­mym oddechemoddechem całowałcałował mo­jemo­je nadgarstki od­chodzę od twoich zmysłówzmysłów a jed­naka jed­nak nie umiem sięjed­nak nie umiem się powstrzymaćnie umiem się powstrzymać kiedypowstrzymać kiedy pod­nosząckiedy pod­nosząc wzrokpod­nosząc wzrok przek­raczaszwzrok przek­raczasz wszel­kieprzek­raczasz wszel­kie granicewszel­kie granice igranice i gdyi gdy zat­rzy­mujeszgdy zat­rzy­mujesz spojrzeniezat­rzy­mujesz spojrzenie naspojrzenie na skrajuna skraju odjętejskraju odjętej mi od ustodjętej mi od ust filiżankimi od ust filiżanki niemalfiliżanki niemal czujęniemal czuję jak ześliz­gując sięczuję jak ześliz­gując się z ramionjak ześliz­gując się z ramion gu­zikiz ramion gu­ziki mi w su­kien­cegu­ziki mi w su­kien­ce rozpinaszmi w su­kien­ce rozpinasz irozpinasz i z zam­knięty­mii z zam­knięty­mi oczamiz zam­knięty­mi oczami pochy­lasz sięoczami pochy­lasz się nadpochy­lasz się nad szklankąnad szklanką do­tykającszklanką do­tykając us­ta­mido­tykając us­ta­mi jejus­ta­mi jej brzegujej brzegu jak­byśbrzegu jak­byś sa­mymjak­byś sa­mym oddechemsa­mym oddechem całowałoddechem całował mo­jecałował mo­je nadgarstki 

Mo­ja żona Nig­dy na mnie nie pat­rzy A gdy jed­nak już Zat­rzy­ma wzrok Na swym mężu To w jej oczach Widzę ....... Rozczarowanie A jeśli odejdę (prze­cież to się zdarza), w czyich snach zaśnie wiatr, który całował mnie po włosach, czy­je ręce otulą go jak nadzieję odartą z płochości moich oczu; na czyich po­wiekach przek­witnie kwiat bo­les­ny ust, i do czy­jej je­sieni uchy­li się liść mo­jej tęskno­ty, i czy na czas spad­nie pod łez okno? Czuję, że padam, A jed­nak gadam. Czuję, że zdycham, A jed­nak oddycham. Czuję, że umieram, A jed­nak się rozbieram. Czuję, że ironizuję, Bo tak nap­rawdę to świet­nie się czuję.Ru­dy włos otu­la mnie jak szal, szal pachnący ta­jem­nicą poznania. W ser­cu czu­je skwier­czący żal, Uciekła - ig­no­rując mo­je wzywania. Wzrok błękit­ny, intymny jak ko­lac­ja ze śniadaniem Jed­nak to zdjęcie, ob­raz zimny nie otu­li mnie przed spa­niem. Oko jed­nak mo­je ucieszy us­miech na twarzy wywoła Do snu jed­nak mi sie nie śpieszy Cze­ka tu na mnie jej pierś goła...Czuję się jak­bym doz­nała zwycięstwa. Zwy­cięstwa nad sobą. Pos­ta­wiono prze­de mną ko­lej­ne wyzwanie, i wy­daję mi się, że mu podołałam. Czuję się jak gdy­bym doz­nała zwycięstwa. Zwy­cięstwa nad sobą. Po­konałam jedną ze swoich słabości. Udało mi się. Czuję się jak­bym doz­nała zwycięstwa. Zwy­cięstwa nad sobą. Od dzi­siaj uwierzę w siebie. Będę tą wiarę trzy­mać moc­no przy so­bie by jej nie puścić.Na gra­nicy zmysłów Gdy us­ta ust szukają Prosząc o pocałunek Błogości się oddają Słod­kie zniewolenie Od­dech powstrzymuje Jest niczym jak narkotyk Fi­nezją nam smakuje W czułym dotyku De­likat­nym miłym Us­ta ust spragnione Rozsądek utraciły Ma­leńki tatuaż Jak od­bi­cie w lustrach Bo po pocałunku Smak zos­tał na us­tach ...