Od­dajmy cześć gwiazdom, módlmy się do Księżyca, tańczmy na­go wokół ognisk, poz­ba­wieni krępujących nas trosk, opi­ci trun­kiem słodkim, złącze­ni w miłości melodii, ra­zem bra­cia moi, ra­zem sios­try moje. Wspólnie przez noc, wśród drzew gęstych, tańczmy, króluj­my nad snem. Jes­teśmy na mar­twym szlaku, niedługo zab­raknie nam tchu, bra­my mias­ta po­zos­tają zamknięte, nie spełnię złożonych wam obietnic, kłamałem, boję się.


od­dajmy-cześć-gwiazdom-módlmy ę-do księżyca-ńczmy-na­go-wokół-ognisk-poz­ba­wieni-krępujących-nas-trosk-opi­-trun­kiem-słodkim
aidanod­dajmycześćgwiazdommódlmy siędo księżycatańczmyna­gowokółogniskpoz­ba­wienikrępującychnastroskopi­citrun­kiemsłodkimzłącze­niw miłościmelodiira­zembra­ciamoisios­trymojewspólnieprzeznocwśróddrzewgęstychtańczmykróluj­mynadsnemjes­teśmyna mar­twymszlakuniedługozab­raknienamtchubra­mymias­tapo­zos­tajązamknięteniespełnięzłożonychwamobietnickłamałembojęsięod­dajmy cześćcześć gwiazdommódlmy się do księżycatańczmy na­gona­go wokółwokół ogniskpoz­ba­wieni krępującychkrępujących nasnas troskopi­ci trun­kiemtrun­kiem słodkimzłącze­ni w miłościw miłości melodiira­zem bra­ciabra­cia moira­zem sios­trysios­try mojewspólnie przezprzez nocwśród drzewdrzew gęstychkróluj­my nadnad snemjes­teśmy na mar­twymna mar­twym szlakuniedługo zab­rakniezab­raknie namnam tchubra­my mias­tamias­ta po­zos­tająpo­zos­tają zamkniętenie spełnięspełnię złożonychzłożonych wamwam obietnicboję sięod­dajmy cześć gwiazdomtańczmy na­go wokółna­go wokół ogniskpoz­ba­wieni krępujących naskrępujących nas troskopi­ci trun­kiem słodkimzłącze­ni w miłości melodiira­zem bra­cia moira­zem sios­try mojewspólnie przez nocwśród drzew gęstychkróluj­my nad snemjes­teśmy na mar­twym szlakuniedługo zab­raknie namzab­raknie nam tchubra­my mias­ta po­zos­tająmias­ta po­zos­tają zamkniętenie spełnię złożonychspełnię złożonych wamzłożonych wam obietnic

za­tańczmy jeszcze raz, os­tatni raz przed świ­tem stra­conych szans. Za­tańczmy nim ta wiara bez­powrot­nie spłonie w nas... tańczmy dzi­ko, tańczmy w rytm ja­ki wy­bija nam ko­lej­ny dzień, wy­tańczmy nasz nies­pełniony sen.Mu­simy nau­czyć się żyć ra­zem jak bra­cia, jeśli nie chce­my zginąć ra­zem jak szaleńcy.Jes­teśmy nie­szczęśli­wi, bo cze­goś nam bra­kuje, ale po­siadając to, nie jes­teśmy szczęśliwi.Przez pół no­cy nie zmrużyła oka, przekręcając się z bo­ku na bok, myślała o nim. Po­nieważ gdzieś tam on ro­bił to sa­mo myśląc o niej, można uz­nać, że spędzi­li tę noc ra­zem. in­spi­rowa­ne dzien­ni­kiem Lo­li, cza­sem war­to za­topić się w czyimś świecie by poz­nać le­piej swój-dziękuję Boję się pająków, boję się miłości i obojętności, boję się śmier­ci i życia.. boję się. Ten strach sta­je się de­finicją mo­jego życia. Mo­ja pa­nika spra­wia, że umarłam cho­ciaż na­dal żyję KO­NIEC, czas rozłożyć skrzydła i wznieść się po­nad strach, czas zacząć żyć z odwagą. Naj­lep­szym le­kar­stwem oka­zuje się wiad­ro przy­jaźni, łyżeczka wspar­cia i szczyp­ta wiary. Po raz ko­lej­ny dziękując Ci za to że jes­teś ! Co­kol­wiek po­wiemy, nag­ra­my, na­pisze­my, uwie­czni­my na zdjęciu - nig­dy nie zab­raknie Wam te­matów do plo­tek, więc po­sil­cie się wred­ne gady. Ty­le mam Wam do powiedzenia.