Odeszłaś...Czyż nie??? Mo­je ser­ce mówi


odeszłaśczyż-nie-mo­-ser­-mówi-znów-­-mo­-myśli-krzyczą-jest-lecz-da­leko-więc łączę-te uczu­cia-oraz-myśli
alicjaodeszłaśczyżniemo­jeser­cemówiznówsa­mamo­jemyślikrzycząjestleczda­lekowięc łączęte uczu­ciaorazmyślinad­chodzi chwi­lazwątpieniaodeszłaśczyż niemo­je ser­ceser­ce mówiznów sa­mamo­je myślimyśli krzycząjest leczlecz da­lekowięc łączę te uczu­ciaoraz myślimyśli nad­chodzi chwi­lanad­chodzi chwi­la zwątpieniamo­je ser­ce mówimo­je myśli krzycząjest lecz da­lekowięc łączę te uczu­cia orazte uczu­cia oraz myślioraz myśli nad­chodzi chwi­lamyśli nad­chodzi chwi­la zwątpienia

W og­rodzie niez­ba­danych roz­paczy, go­nić za marną gar­stką szczęścia. Po­tykając się o zra­nione dusze, łamię no­gi, na których stałam kiedyś ja­ko nadzieja. Nad rzeczką łez po cichu szlochając, wy­pełniam ser­ce bólem, tam­tym światom. Krzyków wy­pełnione niebo, szar­piącym pod­muchem wiat­ru wy­rywając resztki człowie­czej troski. Tworząc wier­sze sta­ram się wy­razić uczu­cia, które skry­te są we mnie. Nie du­sić wewnątrz bes­tii, której uczu­cia rwącej me myśli w su­peł nie­szczęść pogrążającej. Wypuścić...(?) Myśli zdradzają na­job­rzyd­li­wiej. Myśli mają nad na­mi władzę. Myśli kradną nasze naj­skryt­sze zakątki umysłu. Myśli tworzą to, co chcieli­byśmy zro­bić, ale nie wypada.I nad­chodzi ta­ka chwi­la, kiedy stwier­dzasz, że nie masz już nic do stra­cenia, że jes­teś słaby, ni­jaki i sam - tyl­ko Ty, nie masz nic i ni­kogo ... naj­pierw przychodzi strach. Później roz­pacz. A później... to wyzwala. Zbierz myśli. Zbierz swo­je ser­ce do ku­py. Po­radzisz so­bie. Te­raz może być już tyl­ko lepiej.Szczęśli­wym byc to przy­wilej kochających. Bo czyż jest coś bar­dziej uszczęśli­wiające­go od kocha­nia, czy kom­fortu uczu­cia by­cia kochanym?? Znów spokojnie Od­najduję od­dech Składam myśli Wyr­wa­ne serce Łatam Zak­le­jam sza­re barwy Kolorami Czar­ne myśli Przemaluję Na­rysu­je nową drogę Pa­nując nad dziełem Przek­reśle straty Ule­pię od nowa Siebie Miarą człowieka nie jest zacho­wanie w chwi­lach spo­koju, lecz to, co czy­ni, gdy nad­chodzi czas próby.