Ogar­nia mnie strach. Wszecho­gar­niający strach i za­burza wszys­tko. Nie mogę przez niego spać, nie mogę się skupić. A dlacze­go on mnie go­ni ?  Cze­ka mnie ważne dla mnie wyz­wa­nie i chciałabym aby mo­ja pew­ność w swe umiejętności mnie nie zawiodła. Lecz boję się.


ogar­nia-mnie-strach-wszecho­gar­niający-strach-i za­burza-wszys­tko-nie-mogę-przez-niego-spać-nie mogę ę-skupić-a-dlacze­go
aleksandra_czarnaogar­niamniestrachwszecho­gar­niającystrachi za­burzawszys­tkoniemogęprzezniegospaćnie mogę sięskupićdlacze­goon mniego­ni cze­kaważnedlawyz­wa­niei chciałabymaby mo­japew­nośćw sweumiejętnościnie zawiodłaleczbojęsięogar­nia mniemnie strachwszecho­gar­niający strachstrach i za­burzai za­burza wszys­tkonie mogęmogę przezprzez niegoniego spaćnie mogę się skupićdlacze­go on mnieon mnie go­ni  cze­kacze­ka mniemnie ważneważne dladla mniemnie wyz­wa­niewyz­wa­nie i chciałabymi chciałabym aby mo­jaaby mo­ja pew­nośćpew­ność w swew swe umiejętnościumiejętności mniemnie nie zawiodłalecz bojęboję sięogar­nia mnie strachwszecho­gar­niający strach i za­burzastrach i za­burza wszys­tkonie mogę przezmogę przez niegoprzez niego spaća dlacze­go on mniedlacze­go on mnie go­ni  cze­ka mniecze­ka mnie ważnemnie ważne dlaważne dla mniedla mnie wyz­wa­niemnie wyz­wa­nie i chciałabymwyz­wa­nie i chciałabym aby mo­jai chciałabym aby mo­ja pew­nośćaby mo­ja pew­ność w swepew­ność w swe umiejętnościw swe umiejętności mnieumiejętności mnie nie zawiodłalecz boję się

Dręczy mnie smu­tek no­cy let­niej Su­ma wszys­tkich nieuda­nych kroków Chciałabym móc przeżyć to wszys­tko le­piej Nie chce lądo­wać już w rynsztoku Po­woli tracę re­zon, widzę tyl­ko czerń Chwy­tam się słów jak­by miały mnie ocalić Każda ko­lej­na noc jak każdy no­wy dzień Życia pęd za­mie­rza mnie za­bić Ko­lej­ny raz mnie bo­li Widzę to obojętnie Za­dufa­na pa­ni swej wo­li Swój strach cho­wa skrzętnie Tak mnie to bo­li...Bo­li mnie to, że wszys­tko, co się wokół kręci, nie do­tyczy mnie. Jes­tem sa­ma. Sa­ma z chorą wyob­raźnią, która wpędza mnie w obłęd. Sa­ma, choć pełno wokół mnie ludzi.Byłeś jak rak, które­go ciężko po­konać i trze­ba coś poświęcić, aby na dob­re się go poz­być. To trud­ne, bo chodź wie­działam, że mnie niszczysz, jes­teś częścią mnie. Te­raz tyl­ko cza­sami nie mogę złapać od­dechu. I boję się, że nag­le wszys­tko powróci. Ale raz już wyg­rałam. Zro­bię to ponownie.Nie wol­no się bać, strach za­bija duszę. Strach to mała śmierć, a wiel­kie unicestwienie. Sta­wię mu czoło. Niech przej­dzie po mnie i prze­ze mnie. A kiedy przej­dzie, od­wrócę oko swej jaźni na je­go drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jes­tem tyl­ko ja.Kiedyś bałam się, że ten świat mnie zeżre i nic już ze mnie nie zos­ta­nie. Żad­ne ideały, marze­nia, mo­ral­ność, że będę ta­ka jak wszys­cy Ci, których nie ro­zumiem, nie to­leru­je i na których nie mogę pat­rzeć. Dziś bo­je się, że świat tak nap­rawdę nie ma nic do te­go, bo­je się, że zeżre się sama...Sa­mot­ność to ta­ka straszna trwo­ga, ogar­nia mnie, prze­nika mnie.