Ogien w moich oczach ,ciep­lo moich dlo­ni, wa­lace ser­ce , pot na skro­ni ,mil­cze­nie slow , po­calu­nek na dob­ra­noc us­miech na po­ranek po­bud­ka mi­los­cia zbed­ny ze­garek mi­losc nie wy­biaara godzi­ny ani da­ty laczy na zaw­sze da­jac roz­ne wa­rian­ty kto­re często nie sa. Zauwa­zone przez co kto­res z serc zos­ta­je zranione 


ogien-w moich-oczach-ciep­lo-moich-dlo­-wa­lace-ser­- pot-na skro­-mil­cze­nie-slow- po­calu­nek-na dob­ra­noc-us­miech-na po­ranek
talia2901ogienw moichoczachciep­lomoichdlo­niwa­laceser­ce potna skro­nimil­cze­nieslow po­calu­nekna dob­ra­nocus­miechna po­ranekpo­bud­kami­los­ciazbed­nyze­garekmi­loscnie wy­biaaragodzi­nyanida­tylaczyna zaw­szeda­jacroz­newa­rian­tykto­reczęstonie sazauwa­zone przezco kto­resz serczos­ta­jezranione ogien w moichw moich oczachciep­lo moichmoich dlo­niwa­lace ser­ce pot na skro­nimil­cze­nie slow po­calu­nek na dob­ra­nocna dob­ra­noc us­miechus­miech na po­ranekna po­ranek po­bud­kapo­bud­ka mi­los­ciami­los­cia zbed­nyzbed­ny ze­garekze­garek mi­loscmi­losc nie wy­biaaranie wy­biaara godzi­nygodzi­ny aniani da­tyda­ty laczylaczy na zaw­szena zaw­sze da­jacda­jac roz­neroz­ne wa­rian­tywa­rian­ty kto­rekto­re częstoczęsto nie sazauwa­zone przez co kto­resco kto­res z sercz serc zos­ta­jezos­ta­je zranione ogien w moich oczachciep­lo moich dlo­ni po­calu­nek na dob­ra­noc us­miechna dob­ra­noc us­miech na po­ranekus­miech na po­ranek po­bud­kana po­ranek po­bud­ka mi­los­ciapo­bud­ka mi­los­cia zbed­nymi­los­cia zbed­ny ze­garekzbed­ny ze­garek mi­loscze­garek mi­losc nie wy­biaarami­losc nie wy­biaara godzi­nynie wy­biaara godzi­ny anigodzi­ny ani da­tyani da­ty laczyda­ty laczy na zaw­szelaczy na zaw­sze da­jacna zaw­sze da­jac roz­neda­jac roz­ne wa­rian­tyroz­ne wa­rian­ty kto­rewa­rian­ty kto­re częstokto­re często nie sazauwa­zone przez co kto­res z sercco kto­res z serc zos­ta­jez serc zos­ta­je zranione 

Wie­czo­rem wciaz za­tapiam sie w mil­cze­niu cze­kajac na twoj je­den gest ,do­tyk ,po­calu­nek sa­ma te­go nie ro­bię bo bo­je sie od­tra­cenia .marze o Twoich dłoniach pie­szcza­cych mo­je cialo us­tach krzycza­cych mo­je imie cze­mu we snie wszys­tko jest ta­kie lat­we cze­mu we snie nie. Ma ciebie jest on ten kto­rego sie nie wstydze, nie bo­je od­rzu­cenia bo wiem cze­go prag­ne i spel­niam praagnienia Jeśli pot­ra­fisz spędzić z kimś pół godzi­ny w zu­pełnym mil­cze­niu i nie czuć przy tym wca­le skrępo­wania, ty i oso­ba ta możecie zos­tać przy­jaciółmi. Jeśli zaś mil­cze­nie będzie wam ciążyło, jes­teście so­bie ob­cy i nie war­to na­wet sta­rać się o zadzie­rzgnięcie przyjaźni.Niech sta­nie prze­de mną ten, kto jest w sta­nie usnąć na moich oczach.Cze­mu tak się dzieję? Cze­mu mo­je ser­ce pus­tką wieję? Nic nie czuję, jak w odrętwieniu. Było tak dob­rze, a znów trwam w oziębieniu. Cze­mu nie mogło tak zostać? Cze­mu mo­ja psychi­ka nie może te­mu sprostać? Chy­ba jed­nak śmierć, moim przeznaczeniem. Smu­tek i pus­tka, moim na ser­cu kamieniem. Cze­mu nie zwy­ciężę z chorobą? Cze­mu nie pot­ra­fię być sobą? To mnie ata­kuje, jest dob­rze, a nag­le jest źle.. Cze­mu tak się dzieję? Kto to wie..Piękność w kobiecie uczciwej jest jak ogień daleki albo ostry miecz; ani ogień nie pali, ani miecz nie rani tego, kto się nie zbliży.Gdy smu­tek bo­li, a słowa zbyt małe, by roz­pacz wypowiedzieć... zos­ta­je tyl­ko mil­cze­nie, pełne gorących łez i blis­kości osiero­conych serc...