oh jes­tem tyl­ko siedemnastolatką to niemożliwe to niewiarygodne że pot­ra­fię się tak zatracić jes­tem tyl­ko siedemnastolatką po­między na­mi mi­lion lat to nie możliwe to niewiarygodne jes­tem już tak blisko myśli gęstnieją oczy płoną to niewiarygodne by móc dot­knąć nieba 


oh-jes­tem-tyl­ko-siedemnastolatką-to-niemożliwe-to-niewiarygodne-że-pot­ra­fię ę-tak-zatracić-jes­tem-tyl­ko-siedemnastolatką
dooorotisohjes­temtyl­kosiedemnastolatkątoniemożliweniewiarygodneżepot­ra­fię siętakzatracićpo­międzyna­mimi­lionlatnie możliwejużbliskomyśligęstniejąoczypłonąbymócdot­knąćnieba oh jes­temjes­tem tyl­kotyl­ko siedemnastolatkąniewiarygodne żeże pot­ra­fię siępot­ra­fię się taktak zatracićzatracić jes­temjes­tem tyl­kotyl­ko siedemnastolatkąsiedemnastolatką po­międzypo­między na­mina­mi mi­lionmi­lion latniewiarygodne jes­temjes­tem jużjuż taktak bliskoblisko myślimyśli gęstniejągęstnieją oczyoczy płonąniewiarygodne byby mócmóc dot­knąćdot­knąć nieba oh jes­tem tyl­kojes­tem tyl­ko siedemnastolatkąsiedemnastolatką to niemożliweniemożliwe to niewiarygodneniewiarygodne że pot­ra­fię sięże pot­ra­fię się takpot­ra­fię się tak zatracićtak zatracić jes­temzatracić jes­tem tyl­kojes­tem tyl­ko siedemnastolatkątyl­ko siedemnastolatką po­międzysiedemnastolatką po­między na­mipo­między na­mi mi­lionna­mi mi­lion latlat to nie możliwenie możliwe to niewiarygodneniewiarygodne jes­tem jużjes­tem już takjuż tak bliskotak blisko myśliblisko myśli gęstniejąmyśli gęstnieją oczygęstnieją oczy płonąpłoną to niewiarygodneniewiarygodne by mócby móc dot­knąćmóc dot­knąć nieba 

Jes­tem pełen wad Główną jest pycha Tak jes­tem pyszny Ale niez­byt smaczny Za to treści­wy Cza­sami cier­pki Mam też i za­lety Jes­tem wyjątko­wo mądry Jes­tem też po­ryw­czym war­chołem Pełnym niena­wiści i po­gar­dy Tak sil­nej że mam pew­ność Że dos­ko­nale władam szablą Choć nig­dy nie dzieliłem ludzi Jed­nak prze­de wszys­tkim Jes­tem wy­rozu­miały I pobłażli­wy Oraz - co zro­zumiałe Jes­tem gentelmanem Nieobec­ny jes­tem w mo­jej poezji, gdy za­myślam się o Tobie, Gdzieś tam prze­my­kam jak jas­ny pro­mień Słońca który wkradł Ci się dzi­siaj do pokoju... Two­je us­ta chciał podejrzeć Twoją piękną twarz kiedy śpisz (-Widziałem Go! Przyłapałem-) tak byś o tym nie wiedziała pogładził Twój policzek dziś ra­no ! Dla­te­go jes­tem zły Dla­te­go mar­szczę brwi Jes­tem zazdrosny o tę chwilę uciechy jaką mi skradł mo­ja Ty Tyl­ko mo­ja prze­cież jes­teś Tyl­ko zaw­sze Tyl­ko Ty ..jes­tem de­monem wy­wołuje burze jes­tem aniołem spokój bu­duje jes­tem emocją ludziom świat kreuje tworze i niszczę .... jes­tem ewo­lucją... ub­raną w istotę Wiem jak dot­rzeć W za­kamar­ki Ciebie Wiem i widzę Za­pach emoc­ji na ciele Czuję bi­cie Ser­ca ko­biece­go Jes­tem z tobą I nie chcę już Więcej wie­dzieć Cze­go ci trze­ba Jes­tem i ty jes­teś Wys­tar­czy dla nas Darów Bożych Z błękit­ne­go nieba jes­tem płaczącym niebem może cho­ciaż jedną kroplą kiedyś dot­knę two­jej skro­ni jes­tem smut­kiem w oczach zap­ra­cowa­nego mężczyzny który chciałby moc­no kochać jes­tem tes­knotą rodzinną kto może wie­dzieć jak długo mil­czeć gdy krzyczeć chce serce Ja... Jes­tem jedną z tych, które przy­wiązują się do jed­ne­go miłego słowa. Ta, która zaw­sze wszys­tko wyol­brzy­mia. Za­leży mi na in­nych o wiele bar­dziej, niż ja kiedy­kol­wiek znaczyłam dla nich. Ro­bię so­bie nadzieję, a po­tem płaczę. Sta­ram się tyl­ko, żeby nikt nie zauważył te­go, że jes­tem smut­na. Często się śmieję bo kocham to. Ta­ka już jes­tem. Cho­ler­nie wrażli­wa i wesoła...