ok­ry­ci sobą opad­li uniesieniem roz­dzielił oddech 


ok­ry­-sobą-opad­li-uniesieniem-roz­dzielił-oddech 
bystry.76ok­ry­cisobąopad­liuniesieniemroz­dzieliłoddech ok­ry­ci sobąsobą opad­liopad­li uniesieniemuniesieniem roz­dzieliłroz­dzielił oddech ok­ry­ci sobą opad­lisobą opad­li uniesieniemopad­li uniesieniem roz­dzieliłuniesieniem roz­dzielił oddech ok­ry­ci sobą opad­li uniesieniemsobą opad­li uniesieniem roz­dzieliłopad­li uniesieniem roz­dzielił oddech ok­ry­ci sobą opad­li uniesieniem roz­dzieliłsobą opad­li uniesieniem roz­dzielił oddech 

Na­wet świat, który nas rze­komo roz­dzielił, przes­ta­wał być już podzielony.Żądza Spoj­rze­nie emocji Dotyk Po­roz­rzu­cane odzienie By­le te­raz i by­le gdzie Otłuma­nieni sobą Za­pachem ciał Ścis­kają swe emocje Przys­pie­szo­ny oddech Jeszcze przedłuża Choć chce już TERAZ Nie Jeszcze chwila Jeszcze dłużej Chcą czuć ten smak Wza­jem­nej słodkości To Sza­tan od­dzielił Wschód od Zachodu.ty, ja, on, ona człowiek pier­wszy oddech, dru­gi, trzeci, niezliczony i os­tatni, ten zdławiony pier­wsze mrugnięcie, dru­gie, trzecie, niezliczone i ostatnie kiedy rzęsy już zszyją po­wieki ze skórą a myśli będą roz­puszczać się w ciemności to mrug­nięcie nieopanowane a w os­tatnich se­kun­dach świadomości wciąż za­dajesz so­bie pytanie roz­ma­zane twarze szep­tem wy­powiada­ne słowa modlitwy i zno­wu to pytanie ciągle jed­no pytanie w os­tatnich se­kun­dach - lęk zmartwienie niegodny niebo czy piekło? os­tatni oddech os­tatnie mrugnięcie os­tatnie pytanie a po­tem głośny śmiech kpiący, ironiczny w pier­wszych se­kun­dach - spokój i pier­wsze py­tanie: gdzie ten sąd? dru­gie, trzecie, niezliczone, wieczność Pamiętam, Jak up­lotłaś czarną sieć, Ub­ra­na w mo­je myśli, Roz­pa­liłaś wzro­kiem zmysły, Zro­biłem to, o czym milczysz, Słuchając szeptów, Liżących nasze ciała, I czując os­tatni oddech, Sma­kując Cię po kawałku.Roz­mo­wa z Bo­giem to bar­dziej roz­mo­wa ze sa­mym sobą, poukłada­nie so­bie różnych rzeczy, gdy cza­sy są ciężkie i nie ma roz­wiąza­nia A czy B.To rachu­nek su­mienia, rachu­nek zdol­ności do życia, a także rachu­nek miłości do ludzi, na których ci zależy.