On czy­tał mi książki i prał mo­je rzeczy. (Za pier­wszym ra­zem zadzwo­niłam do Su­san, żeby zdać jej sprawę z te­go niez­wykłego wy­darze­nia, zu­pełnie jak­bym zo­baczyła wielbłąda korzys­tające­go z auto­matu te­lefo­niczne­go.


on czy­ł-mi książki-i prał-mo­-rzeczy-za pier­wszym-ra­zem-zadzwo­łam-do su­san-żeby-zdać-jej-sprawę-z te­go-niez­wykłego
elizabeth gilberton czy­tałmi książkii prałmo­jerzeczyza pier­wszymra­zemzadzwo­niłamdo su­sanżebyzdaćjejsprawęz te­goniez­wykłegowy­darze­niazu­pełniejak­bymzo­baczyławielbłądakorzys­tające­goz auto­matute­lefo­niczne­gomężczyz­na właśniezro­biłmi pra­niepop­rałna­wetręcznienaj­de­likat­niej­szerzeczy oświad­czyłama onapowtórzyłaswo­jeo mójbożekocha­nawpadłaśjak śliw­kaw kompot on czy­tał mi książkimi książki i prałi prał mo­jemo­je rzeczy(za pier­wszym ra­zemra­zem zadzwo­niłamzadzwo­niłam do su­sanżeby zdaćzdać jejjej sprawęsprawę z te­goz te­go niez­wykłegoniez­wykłego wy­darze­niazu­pełnie jak­bymjak­bym zo­baczyłazo­baczyła wielbłądawielbłąda korzys­tające­gokorzys­tające­go z auto­matuz auto­matu te­lefo­niczne­gomężczyz­na właśnie zro­biłzro­bił mi pra­niepop­rał na­wetna­wet ręcznieręcznie naj­de­likat­niej­szenaj­de­likat­niej­sze rzeczya ona powtórzyłapowtórzyła swo­jeo mój bożewpadłaś jak śliw­kaon czy­tał mi książki i prałmi książki i prał mo­jei prał mo­je rzeczy(za pier­wszym ra­zem zadzwo­niłamra­zem zadzwo­niłam do su­sanżeby zdać jejzdać jej sprawęjej sprawę z te­gosprawę z te­go niez­wykłegoz te­go niez­wykłego wy­darze­niazu­pełnie jak­bym zo­baczyłajak­bym zo­baczyła wielbłądazo­baczyła wielbłąda korzys­tające­gowielbłąda korzys­tające­go z auto­matukorzys­tające­go z auto­matu te­lefo­niczne­gomężczyz­na właśnie zro­bił mi pra­niepop­rał na­wet ręczniena­wet ręcznie naj­de­likat­niej­szeręcznie naj­de­likat­niej­sze rzeczya ona powtórzyła swo­je

Wiesz, co naj­gor­sze­go ko­biecie może zro­bić za­kocha­ny w niej z wza­jem­nością mężczyz­na? Pot­rakto­wać jak to­war, który za­pew­nia mu mak­si­mum roz­koszy, który może wy­korzys­tać, by po­now­nie ot­rzy­mać to, cze­go so­bie zażyczy. I nie ważne, czy ona te­go chce, liczy się egois­tyczne męskie prag­nienie, zwierzęca żądza, która nie zno­si sprze­ciwu. ------------------------------------- nie, nie jes­tem feministką.Kry­tyko­wać - to znaczy do­wieść auto­rowi, że nie ro­bi te­go tak, jak­bym ja to zro­bił, gdy­bym potrafił.życie to pestka po­wie­działam wpadając jak śliw­ka w kompot ______________________________________ mo­ja pier­wsza próba za­bawy z haiku niepew­na Em.Zaw­sze uważałem, że pier­wszym za­daniem szkoły jest uczyć, nie wycho­wywać, i spierałem się na ten te­mat z wielo­ma nau­czy­ciela­mi. Byłem zda­nia, że wycho­wuje się pop­rzez ucze­nie. Gdy­bym miał wy­bierać między dob­rym nau­czy­cielem a dob­rym wycho­wawcą, wyb­rałbym nauczyciela.Ko­biecie, żeby się za­kochać nie pot­rzeb­na ład­nych oczu czy wy­sokiego pres­tiżu. Żeby ko­bieta się za­kochała pot­rze­ba szcze­rych chęci, spo­sobu trak­to­wania jej tak jak nikt nig­dy wcześniej te­go nie ro­bił. Pat­rze­nia na nią w ten sposób, jak­by nic po­za nią nie istniało.Obojętnie w kim człowiek za­kocha się pier­wszą miłością- nie po­kocha, ale właśnie za­kocha się- ten ktoś zaw­sze w końcu go rozzłości, bo nie można zacho­wywać się wo­bec niego rozsądnie. Możesz osied­lić się w zu­pełnie in­nym miej­scu, możesz być szczęśli­wy, ale ten, kto odeb­rał ci ser­ce, po­siada os­ta­teczną przewagę.