Oto jestem, jak się macie? Jak wasze związki? Czy przebrnęliście już przez wszystkie kłopoty? Czy lata siedemdziesiąte nie były prawdziwą męką? Oto jesteśmy, więc spróbujmy sprawić, by lata osiemdziesiąte były lepsze, bo to ciągle zależy tylko od nas. Nie jest to poza naszą władzą. Wciąż wierzę w miłość, w pokój, w pozytywne myślenie.


oto-jestem-jak-ę-macie-jak-wasze-związki-czy-przebrnęliście-już-przez-wszystkie-kłopoty-czy-lata-siedemdziesiąte-nie-były-prawdziwą-męką
john lennonotojestemjaksięmaciejakwaszezwiązkiczyprzebrnęliściejużprzezwszystkiekłopotylatasiedemdziesiąteniebyłyprawdziwąmękąjesteśmywięcspróbujmysprawićbyosiemdziesiątelepszebotociąglezależytylkoodnasniejestpozanasząwładząwciążwierzęmiłośćpokójpozytywnemyślenieoto jestemjak sięsię maciejak waszewasze związkiczy przebrnęliścieprzebrnęliście jużjuż przezprzez wszystkiewszystkie kłopotyczy latalata siedemdziesiątesiedemdziesiąte nienie byłybyły prawdziwąprawdziwą mękąoto jesteśmywięc spróbujmyspróbujmy sprawićby latalata osiemdziesiąteosiemdziesiąte byłybyły lepszeciągle zależyzależy tylkotylko odod nasnie jestpoza nasząnaszą władząwciąż wierzęwierzę ww miłośćw pokójw pozytywnepozytywne myśleniejak się maciejak wasze związkiczy przebrnęliście jużprzebrnęliście już przezjuż przez wszystkieprzez wszystkie kłopotyczy lata siedemdziesiątelata siedemdziesiąte niesiedemdziesiąte nie byłynie były prawdziwąbyły prawdziwą mękąwięc spróbujmy sprawićby lata osiemdziesiątelata osiemdziesiąte byłyosiemdziesiąte były lepszebo to ciągleciągle zależy tylkozależy tylko odtylko od nasjest to pozapoza naszą władząwciąż wierzę wwierzę w miłośćw pozytywne myślenie

Miłość jak i szczęście nie jest to coś, co przychodzi z zewnątrz, one są w nas, one tkwią w nas i tylko od nas zależy, czy w sprzyjających momentach wyzwalają się.I jak ko­wal co wykłuwa więzi w ser­cach naszych, stop niero­zer­walny,otar­ty przez lata, przez Bogów spraw­dza­ny,nasz los w rękach waszych, sprawdźcie czy ta miłość sza­leństwa jest warta.Każdy wie, że w szeregu zwykłych, normalnych lat rodzi niekiedy zdziwaczały czas ze swego łona lata inne, lata osobliwe, lata wyrodne, którym – jak szósty, mały palec u ręki – wyrasta kędyś trzynasty, fałszywy miesiąc.Dziew­czy­na jak Ty To połowa bez której się nie da żyć Połowa zwa­na ser­cem, które uk­radłaś mi Su­mienia krzyk, krzyczy idź, to coś jak de ja vu Miłość w jedną stronę jest jak niemy film Brak uczuć, sa­mot­ność, znów zaśniemy z tym Ja i Ty wciąż osob­no, wciąż nadzieja w pył Czy jest szan­sa na Nas? proszę od­po­wiedz mi Ta przy­jaźń prze­padła daw­no po­zos­tał tyl­ko mit Mo­ja ge­ne­rac­ja, mo­je pokolenie, brow­cem i hip ho­pem ciągłe upojenie. Ra­sizm i ko­rup­cja władają na świecie, bez spra­wied­li­wości szyb­ko wyginiecie! Wasze mądre ra­dy, wasze zrozumienie, kto was zechce słuchać? Kto was nie oleje? Wy jes­teście górą, nas w d*pę kopniecie, myśli­cie o nas - ćpu­ny... Nic o nas nie wiecie! Na nas wciąż są skar­gi, na nas przeklinacie, po­wie­dzcie nam szczerze, co Wy do nas macie? ® by Mrs Vercetti Ile już dni zna­my się nawzajem? Ile już ra­zy cie­szyłam się rajem? Ile już chwil spędziłam czekając? Czy wyt­rzy­mam dłużej udając...? Wierzę, wciąż wierzę, nadzieją się duszę, Tym bzdur­nym prag­nieniem umysł swój kuszę. Czy kiedyś za­kończy to os­ta­teczna zmiana? Czy będę mar­twa czy będę kochana...? Sen­su w tym nie ma i nig­dy nie znajdziesz, Dla ta­kiej błahos­tki zimną odnajdziesz, Po­wiesz: