Oto twój przy­jaciel, par­tner, ob­rońca, twój pies. Jes­teś całym je­go życiem, miłością, prze­wod­ni­kiem. Po­zos­ta­nie ci od­da­ny i wier­ny, dopóki bić będzie je­go ser­ce. Win­ny mu jes­teś ta­kie trak­to­wanie, by zasłużyć so­bie na to oddanie.


oto-twój-przy­jaciel-­tner-ob­rońca-twój-pies-jes­teś całym-­go-życiem-miłośą-prze­wod­­kiem-po­zos­­nie  od­da­ny
ototwójprzy­jacielpar­tnerob­rońcapiesjes­teś całymje­gożyciemmiłościąprze­wod­ni­kiempo­zos­ta­nie ci od­da­nyi wier­nydopókibićbędzieser­cewin­ny mu jes­teśta­kietrak­to­wanieby zasłużyćso­biena to oddanieoto twójtwój przy­jacieltwój piesjes­teś całym je­goje­go życiempo­zos­ta­nie ci od­da­ny i wier­nydopóki bićbić będziebędzie je­goje­go ser­cewin­ny mu jes­teś ta­kieta­kie trak­to­wanieby zasłużyć so­bieso­bie na to oddanieoto twój przy­jacieljes­teś całym je­go życiemdopóki bić będziebić będzie je­gobędzie je­go ser­cewin­ny mu jes­teś ta­kie trak­to­wanieby zasłużyć so­bie na to oddanie

- Prze­cież nie jes­tem psycho­patką, która ma ob­sesje na pun­kcie śmierci. - Nie, nie jes­teś. Ale lu­bisz się z nią ba­wić. Jak w kot­ka i myszkę. Ty jes­teś myszką. - Uciekam. Jes­tem sprytniejsza. -No jes­teś, jes­teś, ale kiedyś ko­tek będzie szyb­szy przez tą Twoją zabawę.Jes­teś ze mną gdy jest ciem­no i jasno... Jes­teś ze mną gdy jest dob­rze i źle... Jes­teś w moich myślach i marze­niach... Ale prze­de wszys­tkim mój kocha­ny jes­teś w moim ser­cu... na zawsze Bo­li mnie ta miłość, bo cier­pię z tęskno­ty. Ja jes­tem sa­mot­na i ty jes­teś sa­mot­ny. So­bie przez­nacze­ni, choć tak da­leko od siebie. I cier­pię ok­rutnie gdy nie widzę Ciebie. Lecz wiel­bię to cier­pienie, bo jest moją miłością. Jes­teś moim życiem i praw­dziwą wolnością.Jes­teś dziec­kiem życia bez gra­nic; jes­teś dziec­kiem wie­czności. Ty właśnie jes­teś cu­dem stworzenia Jes­teś powietrzem Prze­cież czuję Cię Na każdym metrze Tobą de­lek­tuję się Jes­teś powietrzem Proszę więcej Jes­teś muzyką Prze­cież słyszę Cię Dźwięków fabryką W każdy smut­ny dzień Jes­teś muzyką Poz­by­cia smut­ku taktyką Jes­teś dla mnie jak de­fib­ry­lator - po­budzasz mo­je ser­ce do życia, jes­teś jak ogień - roz­pa­lasz mo­je zmysły, jes­teś jak nar­ko­tyk - uza­leżniasz, a ja się te­mu wszys­tkiemu poddaje.