Owo­cowy smak lata pieści się zima na ko­niu­szku języka 


owo­cowy-smak-lata-pieś ę-zima-na-ko­niu­szku-języka 
redroseowo­cowysmaklatapieści sięzimanako­niu­szkujęzyka owo­cowy smaksmak latalata pieści siępieści się zimazima nana ko­niu­szkuko­niu­szku języka owo­cowy smak latasmak lata pieści sięlata pieści się zimapieści się zima nazima na ko­niu­szkuna ko­niu­szku języka owo­cowy smak lata pieści sięsmak lata pieści się zimalata pieści się zima napieści się zima na ko­niu­szkuzima na ko­niu­szku języka owo­cowy smak lata pieści się zimasmak lata pieści się zima nalata pieści się zima na ko­niu­szkupieści się zima na ko­niu­szku języka 

Cze­mu zaw­sze na poważnie? Są te­maty też mniej ważne. Lecz nie po­wiem: bez znaczenia. Coś dla zdro­wia poprawienia. Gdy jest se­zon truskawkowy, Owo­cowy zawrót głowy. Trus­ka­weczki ze śmietaną, Nie wie­czo­rem zjedz, lecz rano. Trud­no będzie się wysypiać, Kiedy w no­cy trze­ba sikać. Choć działają moczopędnie, Ale prze­cież –niebo w gębie.Każdy wie, że w szeregu zwykłych, normalnych lat rodzi niekiedy zdziwaczały czas ze swego łona lata inne, lata osobliwe, lata wyrodne, którym – jak szósty, mały palec u ręki – wyrasta kędyś trzynasty, fałszywy miesiąc.Soczysty ocieka w kącikach, smak mor­skiej soli. Moc­no za­cis­kam pięści, różowe wargi, Szu­kam języ­kiem bliskości. Okrągłe oczy dziewczyny, pier­si co kształt mają łez, Bez wsty­du purpury. Tyl­ko włosy, złocis­te kłosy opa­dały na plecy, Gdzie były je­go dłonie. Wewnątrz, był bliżej duszy. Da­wał jej wszystko co ona chciała mu oddać.czy da­leko nam do świni gdy ogórek nis­ko lata py­ta ma­ma ta­ta py­ta chłop­czyk to? czy może hmmm dziewczynka? nie wiado­mo... jeszcze nie zadecydowało co z niego za homo Gen­der to no­wy rodzaj drzewa. Wy­rosło z korze­ni feministek. Owo ono tłumaczy, jak od­chodząc od stereotypów* pok­ryć drze­wo za po­mocą ge­ja, by wy­rosło nowe. Krótko mówiąc ma być mało w głowie więcej w doopie.Błogosławieni smak posiadający, choćby to był nawet zły smak!Cud­ne chwile.. znow powracaja... Kocham te mo­men­ty, kiedy czu­je grunt pod nogami.. kiedy mo­ge sie usmiechac.. Pew­nie, kaz­dy chcial­by aby tak trwac wiecznie.. Choc dob­rze wiemy , ze to wszys­tko przeminie... Jak piek­na kwit­na­ca wiosna... Kto­ra i tak nied­lu­go wro­ci... ale trwa tak krotko... Mi­mo wszys­tko war­to wspo­minac ja zima.. ciep­lo ro­bi sie zimą na sa­ma mysl...