Płynę morzem dziecin­nych wspom­nień i marzeń.Dokąd płynę - nie wiem...płynę jed­nak gdzieś da­leko przed siebie do­lewając do oceanu słone krop­le łez. Szu­kam Cię. Po­wiedz mi, dlacze­go, Dro­ga Naiw­ności tak mi źle żyć z Tobą i cze­mu bez Ciebie też źle i po co ja nieomal tonąc w kłam­stwach co mnie otaczają tak roz­paczli­wie na­dal jak dziec­ko naiw­na być chcę ? 


płynę-morzem-dziecin­nych-wspom­nień-i marzeńdokąd-płynę- nie wiempłynę-jed­nak-gdzieś-da­leko-przed-siebie-do­lewając
uśmiechnięta anielicapłynęmorzemdziecin­nychwspom­nieńi marzeńdokądpłynę nie wiempłynęjed­nakgdzieśda­lekoprzedsiebiedo­lewającdo oceanusłonekrop­lełezszu­kam ciępo­wiedz midlacze­godro­ganaiw­nościtakmi źleżyćz tobąi cze­mubezciebieteżźlei po co ja nieomaltonącw kłam­stwachco mnieotaczająroz­paczli­wiena­daljak dziec­konaiw­nabyćchcę płynę morzemmorzem dziecin­nychdziecin­nych wspom­nień nie wiempłynę jed­nakjed­nak gdzieśgdzieś da­lekoda­leko przedprzed siebiesiebie do­lewającdo­lewając do oceanudo oceanu słonesłone krop­lekrop­le łezdro­ga naiw­nościnaiw­ności taktak mi źlemi źle żyćżyć z tobąz tobą i cze­mui cze­mu bezbez ciebieciebie teżteż źleźle i po co ja nieomali po co ja nieomal tonąctonąc w kłam­stwachw kłam­stwach co mnieco mnie otaczająotaczają taktak roz­paczli­wieroz­paczli­wie na­dalna­dal jak dziec­kojak dziec­ko naiw­nanaiw­na byćbyć chcępłynę morzem dziecin­nychmorzem dziecin­nych wspom­nień nie wiempłynę jed­nak gdzieśjed­nak gdzieś da­lekogdzieś da­leko przedda­leko przed siebieprzed siebie do­lewającsiebie do­lewając do oceanudo­lewając do oceanu słonedo oceanu słone krop­lesłone krop­le łezdro­ga naiw­ności taknaiw­ności tak mi źletak mi źle żyćmi źle żyć z tobążyć z tobą i cze­muz tobą i cze­mu bezi cze­mu bez ciebiebez ciebie teżciebie też źleteż źle i po co ja nieomalźle i po co ja nieomal tonąci po co ja nieomal tonąc w kłam­stwachtonąc w kłam­stwach co mniew kłam­stwach co mnie otaczająco mnie otaczają takotaczają tak roz­paczli­wietak roz­paczli­wie na­dalroz­paczli­wie na­dal jak dziec­kona­dal jak dziec­ko naiw­najak dziec­ko naiw­na byćnaiw­na być chcę

Co­fasz się w przeszłość i znów jes­teś mały i bez­pie­czny, bez­pie­czny tak zu­pełnie, tak bez reszty, jak dziec­ko w obec­ności ta­ty. Wciąż masz go przed ocza­mi - stoi w ciem­nych drzwiach, cichy strażnik two­jego dzieciństwa - i śpisz snem is­to­ty naiw­nej, niewin­nej, niedoj­rzałej. A kiedy do­ras­tasz, do­ciera do ciebie, że bez­pie­czeństwo to było złudą, jeszcze jed­nym dziecięcym wyob­rażeniem, tak jak roz­miar two­jego podwórka za domem.Pod moim pra­wie niewin­nym spojrzeniem ster­czysz dum­nie, wspaniały blas­kiem źre­nic przy­zywam Cię sokami sta­lowym uchwy­tem ud wy­cis­kam do os­tatniej krop­li miłości opa­dasz we mnie ekstazą wez­bra­na, płynę w Ciebie, miły...Mo­ja dro­ga przyjaciółko, ty­le mam Ci do opo­wie­dze­nia,ty­le do po­kaza­nia no­wego w moim zy­ciu... Daw­no nie roz­ma­wiałyśmy... Myślałam,wręcz czułam,że po­godziłam sie ze stratą Ciebie,że nie bra­kuje mi godzin,ja­kie ze sobą spędzałyśmy... Jed­nak... my­liłam się. Czuję,że wra­casz,kiedy jes­tem sa­mot­na,kiedy tak mi źle... Chcę Cię zno­wu obok siebie,lecz... Mo­ja dro­ga przy­jaciółko,prosze... zos­taw mnie...Bo ja lu­bię być na­zywaną przez Ciebie szu­kam poez­ji która bru­tal­nie rzu­ci mnie na kolana bez naj­mniej­sze­go na­wet cienia wątpliwości... szu­kam kil­ku wersów które roz­paczli­wie dadzą do zro­zumienia... - no właśnie Ty. gdzie słowa które opiszą drżenie rąk bi­cie ser­ca roz­pa­lone czoło nieos­wo­jone myśli czające się gdzieś w kąci­ku ro­zumu? przy­cup­nięte... gdy­byś mógł być naj­piękniej­szym słowem... al­bo cho­ciaż wierszem boję się wszystkiego boję się dla Ciebie być (płomieniem co rozświet­li mrok) szu­kam sen­su wszystkiego szu­kam Cię wiecznie tak jak­byś był mi niezbędny jak­byś tworzył mą wie­czność do­tykam Cię w snach w myślach tworzę sce­nariu­sze gdzie wszys­tko ma in­ny smak gdzie się spla­tają nasze dusze czy­tać chcę Cię jak księgę chłonąc wiedzę wytrwale czuć smak twoich ust na ra­mieniu kłaść się os­pa­le chcę być, chcę czuć być częścią twe­go świata lecz boję się znów a ten strach mnie przytłacza