Pa­dając w objęcia mężczyz­ny, wpa­dasz równocześnie w ra­miona wszys­tkich in­nych tych, za który­mi tęsknisz, lub których nig­dy nie zdołałeś na­wet dotknąć.


pa­dając-w objęcia-mężczyz­ny-wpa­dasz-równocześnie-w ra­miona-wszys­tkich-in­nych-tych-za który­mi-tęsknisz-lub-których-nig­dy
dooorotispa­dającw objęciamężczyz­nywpa­daszrównocześniew ra­mionawszys­tkichin­nychtychza który­mitęskniszlubktórychnig­dynie zdołałeśna­wetdotknąćpa­dając w objęciaw objęcia mężczyz­nywpa­dasz równocześnierównocześnie w ra­mionaw ra­miona wszys­tkichwszys­tkich in­nychin­nych tychza który­mi tęskniszlub którychktórych nig­dynig­dy nie zdołałeśnie zdołałeś na­wetna­wet dotknąćpa­dając w objęcia mężczyz­nywpa­dasz równocześnie w ra­mionarównocześnie w ra­miona wszys­tkichw ra­miona wszys­tkich in­nychwszys­tkich in­nych tychlub których nig­dyktórych nig­dy nie zdołałeśnig­dy nie zdołałeś na­wetnie zdołałeś na­wet dotknąć

Ze wszys­tkich dóbr te­go świata naj­chętniej zrze­ka się mężczyz­na dob­rodziej­stwa włas­nych myśli.Je­dynym tak nap­rawdę is­totnym wy­miarem u mężczyz­ny, o którym marzą ko­biety - wy­nika to ze wszys­tkich bez wyjątku an­kiet i ba­dań - jest długość ge­nu ste­rujące­go syn­tezą re­cep­torów (pro­tein) hor­mo­nu wa­zop­re­syny. Bo im więcej tych re­cep­torów, tym mężczyz­na jest wierniejszy.War­tością lub wa­lorem człowieka, zarówno jak wszys­tkich in­nych rzeczy, jest je­go ce­na, tj. to, co dają za użyt­ko­wanie je­go siły.W siłach zbroj­nych każdy, od ge­nerała po pros­te­go żołnie­rza, jest przy­goto­wany do ob­ro­ny su­weren­ności na­rodo­wej i przes­trze­gania porządku kon­sty­tucyj­ne­go. Prędzej czy później woj­sko dołączy do na­rodu, który ocze­kuje z ot­warty­mi ra­miona­mi, tak jak ocze­kuje się bra­ta pow­ra­cające­go do zjed­noczo­nego do­mu wszys­tkich Argentyńczyków.Mężczyz­na nig­dy nie za­pomi­na ko­biety, która go nie chciała poślu­bić; ko­bieta nig­dy nie za­pomi­na mężczyz­ny, który chciał ją poślubić.Sa­mi wpa­damy w ra­miona miłości, by zno­sić wsze­lakie tor­tu­ry. Stra­ciłam rachubę kto jest sa­dystą, a kto ma­sochistą, nie wspo­minając o tych którzy owe skłon­ności łączą w pary.