Pa­nien­ka w pan­to­fel­kach wra­ca z Czar­ne­go Sta­wu pod Ry­sami w stronę Mor­skiego Oka. Przed ni­mi idzie chłopak w bu­tach trekkingowych. - Gdzie oni chodzą w ta­kich bu­tach - py­ta kolegi - Chy­ba na Ry­sy, no bo gdzie in­dziej - od­parł kolega. zasłysza­ne dziś...ręce opa­dają ;) 


pa­nien­ka-w pan­to­fel­kach-wra­ca-z czar­ne­go-sta­wu-pod-ry­sami-w stronę-mor­skiego-oka-przed-­mi-idzie-chłopak-w bu­tach
bystry.76pa­nien­kaw pan­to­fel­kachwra­caz czar­ne­gosta­wupodry­samiw stronęmor­skiegookaprzedni­miidziechłopakw bu­tachtrekkingowychgdzieonichodząw ta­kichbu­tach py­takolegichy­bana ry­syno bo gdziein­dziej od­parłkolegazasłysza­nedziśręceopa­dają pa­nien­ka w pan­to­fel­kachw pan­to­fel­kach wra­cawra­ca z czar­ne­goz czar­ne­go sta­wusta­wu podpod ry­samiry­sami w stronęw stronę mor­skiegomor­skiego okaprzed ni­mini­mi idzieidzie chłopakchłopak w bu­tachw bu­tach trekkingowychgdziegdzie onioni chodząchodzą w ta­kichw ta­kich bu­tach py­ta kolegikolegichy­bachy­ba na ry­syno bo gdzie in­dziej od­parł kolegazasłysza­ne dziśręcedziśręce opa­dająpa­nien­ka w pan­to­fel­kach wra­caw pan­to­fel­kach wra­ca z czar­ne­gowra­ca z czar­ne­go sta­wuz czar­ne­go sta­wu podsta­wu pod ry­samipod ry­sami w stronęry­sami w stronę mor­skiegow stronę mor­skiego okaprzed ni­mi idzieni­mi idzie chłopakidzie chłopak w bu­tachchłopak w bu­tach trekkingowychgdzie onigdzie oni chodząoni chodzą w ta­kichchodzą w ta­kich bu­tach py­ta kolegichy­ba na ry­syzasłysza­ne dziśręce opa­dają

Dro­ga pięła się pod górę i opa­dała w dół. Wspi­na się lub opa­da za­leżnie od kierun­ku, w ja­kim się idzie. Dla ko­goś, kto idzie w tę stronę, dro­ga bieg­nie pod górę, dla te­go, co wra­ca - w dół.Uni­wer­sy­tety są skar­bni­cami wie­dzy: stu­den­ci przychodzą ze szkół prze­kona­ni, że wiedzą już pra­wie wszys­tko; po la­tach od­chodzą pew­ni, że nie wiedzą prak­tycznie nicze­go. Gdzie się podziewa ta wie­dza? Zos­ta­je na uni­wer­sy­tecie, gdzie jest sta­ran­nie suszo­na i składa­na w magazynach.byłem tam gdzie wieże marzeń za­mieniają się w ruiny gdzie bez­silność w kątach płacze czar­ne są wszys­tkie godziny gdzie z każdym dniem ręce mo­je za­cis­kały się kurczowo i do wal­ki wciąż ruszałem z pod­niesioną do góry głową dzi­siaj tam­te ciem­ne chwile giną w mro­ku przeszłych lat wal­czę da­lej a dookoła jaśniej­szy jest świat *** Dział: Dialo­gi wewnętrzne *** Zbig­niew Małecki Tu gdzie życie się kończy a śmierć zaczyna, Tu gdzie sa­mot­ność człowieka wzywa. Tu gdzie ser­ce do przo­du się wy­rywa, Tu gdzie zła myśl prze­wagę zdo­bywa. Tu gdzie sta­jesz sam na sam z przeznaczeniem, Tu gdzie jest gra­nica, potępienia ze zbawieniem. Tu gdzie strach pa­nuje nad wolnością Tu gdzie związek bu­dujesz z samotnością To znaczy, że po ty­lu la­tach wma­wiania mi, że są mias­ta, do których nie wra­ca się na­wet pa­mięcią, chcesz te­raz po­wie­dzieć, że ta­kich miast nie ma? Gdzie idą źli ludzie kiedy umierają? Oni nie tra­fiają do nieba gdzie fru­wają anioły. Oni schodzą do og­niste­go je­ziora i smażą się. Nie zo­baczę ich zno­wu do czwar­te­go lipca.