....(....)....pal­cem próbuję wyłus­kać z dna kielicha czer­woną kroplę. Jest gęsta jak żywi­ca. Niemal zas­tygła. Nęci barwą ma­lin. Wróży słodycz. Ale gdy szczęśli­wa ze zwy­cięstwa kładę ją na języ­ku, oka­zuje się me­taliczna i słona. Wyp­lu­wam i wys­ta­wiam język przed siebie, żeby wiatr zab­rał z niego ten wstrętny posmak.... Elżbieta Che­rezińska - PÓŁNOC­NA DROGA 


pal­cem-próbuję-wyłus­kać-z dna-kielicha-czer­woną-kroplę-jest gęsta-jak żywi­ca-niemal zas­tygła-nę barwą-­lin
ladydipal­cempróbujęwyłus­kaćz dnakielichaczer­wonąkroplęjest gęstajak żywi­caniemal zas­tygłanęci barwąma­linwróży słodyczale gdyszczęśli­waze zwy­cięstwakładęją na języ­kuoka­zuje sięme­talicznai słonawyp­lu­wam i wys­ta­wiamjęzykprzedsiebieżebywiatrzab­rałz niegotenwstrętnyposmakelżbietache­rezińska pÓŁnoc­nadroga próbuję wyłus­kaćwyłus­kać z dnaz dna kielichakielicha czer­wonączer­woną kroplęjest gęsta jak żywi­canęci barwą ma­linale gdy szczęśli­waszczęśli­wa ze zwy­cięstwaze zwy­cięstwa kładękładę ją na języ­kuoka­zuje się me­taliczname­taliczna i słonawyp­lu­wam i wys­ta­wiam językjęzyk przedprzed siebieżeby wiatrwiatr zab­rałzab­rał z niegoz niego tenten wstrętnywstrętny posmakelżbieta che­rezińska pÓŁnoc­na droga próbuję wyłus­kać z dnawyłus­kać z dna kielichaz dna kielicha czer­wonąkielicha czer­woną kroplęale gdy szczęśli­wa ze zwy­cięstwaszczęśli­wa ze zwy­cięstwa kładęze zwy­cięstwa kładę ją na języ­kuoka­zuje się me­taliczna i słonawyp­lu­wam i wys­ta­wiam język przedjęzyk przed siebieżeby wiatr zab­rałwiatr zab­rał z niegozab­rał z niego tenz niego ten wstrętnyten wstrętny posmak

Czuję się jak­bym doz­nała zwycięstwa. Zwy­cięstwa nad sobą. Pos­ta­wiono prze­de mną ko­lej­ne wyzwanie, i wy­daję mi się, że mu podołałam. Czuję się jak gdy­bym doz­nała zwycięstwa. Zwy­cięstwa nad sobą. Po­konałam jedną ze swoich słabości. Udało mi się. Czuję się jak­bym doz­nała zwycięstwa. Zwy­cięstwa nad sobą. Od dzi­siaj uwierzę w siebie. Będę tą wiarę trzy­mać moc­no przy so­bie by jej nie puścić.Wys­trzępiła język na plot­kach, mar­na płot­ka, utonęła w morzu do­mysłów, bo zab­rakło na za­mulo­nym dnie po­mysłów. Le­piej by było dla niebo­gi, żeby wędkarz złapał za no­gi, ale i ten dał dy­la mało od­ważny, bo płot­ka chciała wa­lenia złapać na orgazmy.Pie­chur i Jeżyk Pie­chur gdy wdepnął na minę – jeżyk, W jed­nej chwi­li zęby wyszczerzył Do os­tatniej fotki, Jak­by wyg­rał w totku; Po­machał nóżka­mi i już nie żył.Bez­sensem jest, gdy ktoś wiel­ko­dusznie roz­da­je to, co zab­rał in­nym drogą oszus­twa i kradzieży. To tak, jak­by naj­pierw wrzu­cił sreb­ro do rze­ki, a po­tem chciał je wyłowić.Zat­ra­cam się w zmysłach próbuję nieznane nie wiem co do mnie mówisz gdy błądzę myślami. Zbliżam się przez dotyk mo­je dłonie prowadzą gdy świat nas zawodzi my jedziemy dalej. Przek­racza­my granice prędkość zwiększamy od­kry­wam siebie przeg­ry­wam z pożądaniem.Obojętnie w kim człowiek za­kocha się pier­wszą miłością- nie po­kocha, ale właśnie za­kocha się- ten ktoś zaw­sze w końcu go rozzłości, bo nie można zacho­wywać się wo­bec niego rozsądnie. Możesz osied­lić się w zu­pełnie in­nym miej­scu, możesz być szczęśli­wy, ale ten, kto odeb­rał ci ser­ce, po­siada os­ta­teczną przewagę.