Pat­rząc w przeszłość wstydzę się wielu rzeczy To dob­rze, daw­ne cza­sy nau­czyły mnie Jak dob­rze jest mieć No­we Życie, Go przy so­bie i czer­pać siłę Z te­go, kim się jest te­raz bez pot­rze­by im­po­nowa­nia komukolwiek 


pat­rząc-w przeszłość-wstydzę ę-wielu-rzeczy-to-dob­rze-daw­ne-cza­sy-nau­czyły-mnie-jak-dob­rze-jest mieć-no­we-Życie-go przy
cwanemyslipat­rzącw przeszłośćwstydzę sięwielurzeczytodob­rzedaw­necza­synau­czyłymniejakdob­rzejest miećno­weyciego przyso­biei czer­paćsiłęte­gokim sięjest te­razbezpot­rze­byim­po­nowa­niakomukolwiek pat­rząc w przeszłośćw przeszłość wstydzę sięwstydzę się wieluwielu rzeczydaw­ne cza­sycza­sy nau­czyłynau­czyły mniemnie jakjak dob­rzedob­rze jest miećjest mieć no­weno­we Życiego przy so­bieso­bie i czer­paći czer­pać siłęz te­gokim się jest te­razjest te­raz bezbez pot­rze­bypot­rze­by im­po­nowa­niaim­po­nowa­nia komukolwiek pat­rząc w przeszłość wstydzę sięw przeszłość wstydzę się wieluwstydzę się wielu rzeczyrzeczy to dob­rzedaw­ne cza­sy nau­czyłycza­sy nau­czyły mnienau­czyły mnie jakmnie jak dob­rzejak dob­rze jest miećdob­rze jest mieć no­wejest mieć no­we Życiego przy so­bie i czer­paćso­bie i czer­pać siłęi czer­pać siłę zsiłę z te­gokim się jest te­raz bezjest te­raz bez pot­rze­bybez pot­rze­by im­po­nowa­niapot­rze­by im­po­nowa­nia komukolwiek 

Cza­sem jest pot­rze­ba, żeby w pot­rze­bie pomóc, pot­rzeb­nym się czuć. Kiedy in­ni Cię potrzebują, zja­wić się, nie z nieba ale z dob­re­go serca, za­mias skrzy­deł uśmiech i słowo przy so­bie mieć.Znów Cię widzę... W Twych oczach ig­rają cu­dow­ne ogniki. Pat­rzysz na mnie. Lecz nie jest to zwykłe spojrzenie... Pragniesz. Mnie. Chłoniesz wzro­kiem me ko­biece kształty... Roz­kochu­jesz się od no­wa w mych ru­mianych policzkach, w mym wstyd­li­wym spojrzeniu... Bar­dzo dob­rze wiesz, że za­raz i ono wy­buchnie falą pożąda­nia i prowokacji... Tak dob­rze mnie znasz, cały czas poz­nając od nowa... Zmysłowa rum­ba wie­dzie nas do celu. Blis­kość ciał i po­mie­sza­nie zmysłów. Tyl­ko Ciebie kocham. Ta­kiego pożądam.Naj­le­piej by było, gdy­bym nie miała wyglądu. Jak czar­noksiężnik z krainy Oz. Każdy go widział inaczej, każdy go widział jak chciał. My też pat­rzy­my na in­nych przez pryz­mat se­tek, mi­lionów rzeczy, wspom­nień, przeżyć, przy­piętych łatek. Cza­sami łat­ki przesłaniają osoby. Dob­rze jest mi ja­ko ob­serwa­toro­wi, a do te­go nie pot­rze­ba wyglądu.Dob­rze jest i pok­rze­piająco - mieć przy­jaciół z ducha.Pot­rze­ba mi smut­nych twarzy, wie­cznie złama­nych serc i łza­wych oczu. Pot­rze­ba mi ludzi, którzy kocha­li, kochają al­bo już nie pot­ra­fią. Pot­rze­ba mi tych, którzy po­ruszają we mnie to, dzięki cze­mu ten płas­ki świat wy­daje się trochę głębszy. Pot­rze­ba mi cier­pienia, bólu mi pot­rze­ba, miłości ta­kiej na­miętnej i Ciebie. Bo bez Ciebie to mnie nie ma.bied­ny stu­ka do drzwi pa­na mądra­li i mówi : - wczo­raj pa­na żona dała mi ka­wałek tor­tu ... - dob­rze, dob­rze, za­raz przy­niosę pa­nu także te pi­gułki przeczyszczające