Pat­rzę w Je­go oczy lśnią je­ziora głębiną, czuję spokój, tonę w tym spojrzeniu... Między na­mi cisza pełna zrozumienia... Tu roz­mową jest  dotyk, blis­kość, chwi­la Tu i Teraz... War­gi czerwone po po­całun­kach nabrzmiałe jak ma­ki na łące... Słońca promienie bez­wstyd­nie do­tykają swy­mi palcami na­gości ciała... Po upal­nej nocy gorąca ka­wa i tosty na wspólnym stole... Pełna harmonia między Nami... Miłość- jed­no słowo w ty­siącach drobnych gestów odnalezione...  


pat­rzę-w je­go-oczy-lśą-­ziora-głębiną-czuję-spokój-ę-w tym-spojrzeniu-między-na­mi-cisza-pełna-zrozumienia-tu-roz­mową
uśmiechnięta anielicapat­rzęw je­gooczylśniąje­zioragłębinączujęspokójtonęw tymspojrzeniumiędzyna­miciszapełnazrozumieniaroz­mowąjest dotykblis­kośćchwi­latu i terazwar­giczerwonepopo­całun­kachnabrzmiałejakma­kina łącesłońcapromieniebez­wstyd­niedo­tykająswy­mipalcamina­gościciałapoupal­nejnocygorącaka­wai tostynawspólnymstolepełnaharmoniamiędzynamimiłośćjed­nosłowoty­siącachdrobnychgestówodnalezione pat­rzę w je­gow je­go oczyoczy lśniąlśnią je­zioraje­ziora głębinączuję spokójtonę w tymw tym spojrzeniuspojrzeniu międzymiędzy na­mina­mi ciszacisza pełnapełna zrozumieniazrozumienia tutu roz­mowąroz­mową jest jest  dotykchwi­la tu i teraztu i teraz war­giwar­gi czerwoneczerwone popo po­całun­kachpo­całun­kach nabrzmiałenabrzmiałe jakjak ma­kima­ki na łącena łące słońcasłońca promieniepromienie bez­wstyd­niebez­wstyd­nie do­tykajądo­tykają swy­miswy­mi palcamipalcami na­gościna­gości ciałaciała popo upal­nejupal­nej nocynocy gorącagorąca ka­waka­wa i tostyi tosty nana wspólnymwspólnym stolestole pełnapełna harmoniaharmonia międzymiędzy naminami miłośćjed­no słowosłowo ww ty­siącachty­siącach drobnychdrobnych gestówgestów odnalezioneodnalezione  pat­rzę w je­go oczyw je­go oczy lśniąoczy lśnią je­zioralśnią je­ziora głębinątonę w tym spojrzeniuw tym spojrzeniu międzyspojrzeniu między na­mimiędzy na­mi ciszana­mi cisza pełnacisza pełna zrozumieniapełna zrozumienia tuzrozumienia tu roz­mowątu roz­mową jest roz­mową jest  dotykchwi­la tu i teraz war­gitu i teraz war­gi czerwonewar­gi czerwone poczerwone po po­całun­kachpo po­całun­kach nabrzmiałepo­całun­kach nabrzmiałe jaknabrzmiałe jak ma­kijak ma­ki na łącema­ki na łące słońcana łące słońca promieniesłońca promienie bez­wstyd­niepromienie bez­wstyd­nie do­tykająbez­wstyd­nie do­tykają swy­mido­tykają swy­mi palcamiswy­mi palcami na­gościpalcami na­gości ciałana­gości ciała pociała po upal­nejpo upal­nej nocyupal­nej nocy gorącanocy gorąca ka­wagorąca ka­wa i tostyka­wa i tosty nai tosty na wspólnymna wspólnym stolewspólnym stole pełnastole pełna harmoniapełna harmonia międzyharmonia między namimiędzy nami miłośćjed­no słowo wsłowo w ty­siącachw ty­siącach drobnychty­siącach drobnych gestówdrobnych gestów odnalezionegestów odnalezione  

mnie nie wypada ba­wić się w tańcu twoimi włosami pieścić je gładzić między dłoni palcami i wzro­kiem uwodzić mnie nie wypada na­miętnym po­całun­kiem obudzić cię z rana gdy nocą roz­kosznie plątałeś nasze ciała miłości warkoczem a czyż mnie wypada z ust twoich spijać prag­nień spełnienie bez znieczulenia chcę od­dać swe kochanie tak jaw­nie na ko­lanach i bez­wstyd­nie ale czy to wy­pada być słodką Aurorą dla ciebie Blis­kość to od­ległość, między mil­cze­niem a ciszą.Czuję sa­mot­ne piękno mo­jego ciała Czuję mo­je włosy roz­sy­pane płomieniem po poduszce Przyg­ry­zione war­gi zas­tygłe w niedo­kończo­nej słodyczy Pal­ce sku­lone, nieroz­kwitłe spełnieniem Gładką ciepłą skórę wołającą o twój od­legły dotyk Mo­je ciało Jak ob­raz w zam­kniętym muzeum Które­go nikt nie podziwia Nie żyje –  Trwa Smak ust Smak słod­kiej gruszki Sok ściekające po ustach Dot­knę ich palcami Po­całuję namiętnie Te od­bi­te od taf­li szy­by z naprzeciwka Tańczy po two­jej twarzy Pal­ce do­tykają ust Sma­kuję sok Do­tykam war­ga­mi pale Za­mykam oczy Podchodzisz Całujesz To ja miałem to zro­bić Wstydzę się swoich myśli Ot­wieram jed­nak oczy i pat­rzę odważnie Sma­kuje te­raz ciebie Władysław An­drzej Bobrzycki Znów Cię widzę... W Twych oczach ig­rają cu­dow­ne ogniki. Pat­rzysz na mnie. Lecz nie jest to zwykłe spojrzenie... Pragniesz. Mnie. Chłoniesz wzro­kiem me ko­biece kształty... Roz­kochu­jesz się od no­wa w mych ru­mianych policzkach, w mym wstyd­li­wym spojrzeniu... Bar­dzo dob­rze wiesz, że za­raz i ono wy­buchnie falą pożąda­nia i prowokacji... Tak dob­rze mnie znasz, cały czas poz­nając od nowa... Zmysłowa rum­ba wie­dzie nas do celu. Blis­kość ciał i po­mie­sza­nie zmysłów. Tyl­ko Ciebie kocham. Ta­kiego pożądam.Miłość szczęśliwa, jak również nieszczęśliwa, pełna jest niepokoju, cierpień, szaleństwa. I tak samo pełna zazdrości.