Pat­rzę w ogień i myślę ja­ki w To­bie płonąć może… Pat­rzę na Ciebie i pytam czy pożąda­nie ogar­nie Cię dziś? Czuję to w środku... jest tak jasno choć tak ciemno... spoglądam na us­ta... płoną czerwienią... do­tykam Cię... pier­wszy krok w drodze do ...Nikąd? w drodze do Raju? za­gubiona pora... czas się zatrzymał... ogień płonie... ja płonę ty płoniesz... gorąco tak .... Ciebie w sobie Siebie w Tobie Nas w oz­do­bie płomieni rozkoszy Mam 


pat­rzę-w ogień-i myślę-ja­ki-w to­bie-płonąć-może-pat­rzę-na ciebie-i pytam-czy-pożąda­nie-ogar­nie-cię-dziś-czuję
uśmiechnięta anielicapat­rzęw ogieńi myślęja­kiw to­biepłonąćmoże…na ciebiei pytamczypożąda­nieogar­nieciędziśczujęto w środkujesttakjasnochoćciemnospoglądamna us­tapłoną czerwieniądo­tykamciępier­wszykrokw drodzedo nikąddrodzedo rajuza­gubionaporaczas sięzatrzymałogieńpłoniejapłonętypłonieszgorącociebiew sobiesiebiew tobienasw oz­do­biepłomienirozkoszymam pat­rzę w ogieńw ogień i myślęi myślę ja­kija­ki w to­biew to­bie płonąćpłonąć może…może… pat­rzępat­rzę na ciebiena ciebie i pytami pytam czyczy pożąda­niepożąda­nie ogar­nieogar­nie cięcię dziśczuję to w środkuto w środku jestjest taktak jasnojasno choćchoć taktak ciemnociemno spoglądamspoglądam na us­tana us­ta płoną czerwieniąpłoną czerwienią do­tykamdo­tykam cięcię pier­wszypier­wszy krokkrok w drodzew drodze do nikądw drodzedrodze do rajuza­gubiona porapora czas sięczas się zatrzymałzatrzymał ogieńogień płoniepłonie jaja płonępłonę tyty płonieszpłoniesz gorącogorąco taktakciebieciebie w sobiew sobie siebiesiebie w tobiew tobie nasnas w oz­do­biew oz­do­bie płomienipłomieni rozkoszyrozkoszy mam pat­rzę w ogień i myślęw ogień i myślę ja­kii myślę ja­ki w to­bieja­ki w to­bie płonąćw to­bie płonąć może…płonąć może… pat­rzęmoże… pat­rzę na ciebiepat­rzę na ciebie i pytamna ciebie i pytam czyi pytam czy pożąda­nieczy pożąda­nie ogar­niepożąda­nie ogar­nie cięogar­nie cię dziśczuję to w środku jestto w środku jest takjest tak jasnotak jasno choćjasno choć takchoć tak ciemnotak ciemno spoglądamciemno spoglądam na us­taspoglądam na us­ta płoną czerwieniąna us­ta płoną czerwienią do­tykampłoną czerwienią do­tykam ciędo­tykam cię pier­wszycię pier­wszy krokpier­wszy krok w drodzekrok w drodze do nikądw drodze do rajuza­gubiona pora czas siępora czas się zatrzymałczas się zatrzymał ogieńzatrzymał ogień płonieogień płonie japłonie ja płonęja płonę typłonę ty płonieszty płoniesz gorącopłoniesz gorąco takgorąco takciebie w sobieciebie w sobie siebiew sobie siebie w tobiesiebie w tobie nasw tobie nas w oz­do­bienas w oz­do­bie płomieniw oz­do­bie płomieni rozkoszypłomieni rozkoszy mam 

Myślę o To­bie w ko­lorach, które nie is­tnieją... Myślę o Nas słowa­mi Ra­dości pi­sany­mi Nadzieją... Niep­rze­jed­na­ne jest ser­ce co tak moc­no kocha, upar­te w Miłości... mo­je bi­je moc­no w Twoich ciepłych dłoniach... siedząc nap­rze­ciw Wo­jow­ni­ka Wil­czy­ca z zaufa­niem Mu się od­da­je- dwie Siły przy sobie, tak wo­bec siebie ot­warte, tak kochające, tak pochłonięte uczu­ciem i w nim tak roz­kosznie bezradne...Jes­teś tu czu­je Cie lecz na Ciebie nie pat­rzę się chce za­pom­nieć o To­bie dziś ale mo­je ser­ce nie chce za ro­zumem iść i tak każde­go dnia od no­wa w mo­jej głowie wid­nieje Twa osoba poz­być się te­go ob­ra­zu nie mogę bo jes­tem bar­dzo za­kocha­na w Tobie ro­bie to ta­jem­nie, nie zauważasz tego ale to błąd bo zna­lazłaś drogę do ser­ca mego Księżyc oświet­la Two­je ciało... Wyglądasz w tym blasku jak śpiący, choć bezskrzydły Anioł... Pat­rzę na Ciebie miłości wzrokiem tak spo­koj­nie oddychasz... I do­tykam Cię cichut­ko, jak najciszej by nie przerwać kon­certu snów Morfeusza..._______________________________________________ Pisz do mnie tak - ja zaś do Ciebie też napiszę. Pat­rz na mnie tak - i ja na Ciebie pat­rzeć będę. Myśl o mnie - i ja myślę o Tobie. Po­mimo - i dlatego. I po­tykaj się o mo­je spojrzenie. _______________________________________________ kiedy tak pat­rzę w two­je oczy lu­bię zaglądać do ciebie pros­to z książki trzy światy Idę przed siebie, ciągle mam Cię w głowie Czuję Twój za­pach, od­wra­cam się, Ciebie nie ma. Czyżby to mo­ja wyob­raźnia płatała figle? Czuję w so­bie motyle, Lecz prze­cież Ciebie nie ma.. Czuję Cię w sercu. Pot­ra­fię uj­rzeć Two­je oczy i usta, Twój uśmiech W głębi wyobraźni... Dlacze­go mnie nie dotkniesz? Dlacze­go wciąż Cię nie ma? Jeszcze wciąż mam nadzieję Lecz po­woli umieram..