pełna treści rozkładam się przed Tobą weź mnie jed­nym tchem pochłoń aż skończy­my na dobre.


pełna-treś-rozkładam-ę-przed-tobą-weź-mnie-jed­nym-tchem-pochłoń-aż-skończy­my-na-dobre
bystry.76pełnatreścirozkładamsięprzedtobąweźmniejed­nymtchempochłońskończy­mynadobrepełna treścitreści rozkładamrozkładam sięsię przedprzed tobątobą weźweź mniemnie jed­nymjed­nym tchemtchem pochłońpochłoń ażaż skończy­myskończy­my nana dobrepełna treści rozkładamtreści rozkładam sięrozkładam się przedsię przed tobąprzed tobą weźtobą weź mnieweź mnie jed­nymmnie jed­nym tchemjed­nym tchem pochłońtchem pochłoń ażpochłoń aż skończy­myaż skończy­my naskończy­my na dobrepełna treści rozkładam siętreści rozkładam się przedrozkładam się przed tobąsię przed tobą weźprzed tobą weź mnietobą weź mnie jed­nymweź mnie jed­nym tchemmnie jed­nym tchem pochłońjed­nym tchem pochłoń ażtchem pochłoń aż skończy­mypochłoń aż skończy­my naaż skończy­my na dobrepełna treści rozkładam się przedtreści rozkładam się przed tobąrozkładam się przed tobą weźsię przed tobą weź mnieprzed tobą weź mnie jed­nymtobą weź mnie jed­nym tchemweź mnie jed­nym tchem pochłońmnie jed­nym tchem pochłoń ażjed­nym tchem pochłoń aż skończy­mytchem pochłoń aż skończy­my napochłoń aż skończy­my na dobre

Kruczoczar­ne włosy opa­dające na de­likat­ne w do­tyku ramiona otu­lające jej por­ce­lanową twarz. Krwis­toczer­wo­ne us­ta przyg­ry­zane, uwodzące. Ciem­nobrązo­we oczy prze­pełnione pożądaniem. Diab­li­co, która uwodzisz mnie we śnie oraz na jawie. Weź mnie, weź mą duszę, weź wszys­tko cze­go prag­niesz. W za­mian proszę tyl­ko o jed­no, twą miłość.dedykowane Łapię się na myślach które nie są dobre zwłaszcza że to przecież do­piero początek... Ale gdy Cię widzę gdy do­tykam twarzy zieleń oczu chłonę pełna jes­tem marzeń Zwa­riowa­na i szalona sam tak o mnie mówisz mo­ja głowa zakręco­na do rozsądku nie przemówisz W ta­kich chwi­lach jestem pełna optymizmu a ra­miona Twoje bro­nią mnie od  me­go pesymizmu...Wam­pi­ry wciąż go­nią i łapać chcą Uciekam przed ni­mi całym tchem Trzy­mam w ręku broń, nie dorwą mnie Będę wal­czyć o to co pragnę Dra­pieżny wilk, przez noc wtar­gnie się na szczyt za­lot­nym spojrzeniem pochłoń roz­grza­nym ciałem przylgnij lek­kim dotykiem rozbudź cu­downą bliskością zdobądźmy szczyty emocjonalnej cielesnej nieokiełzna­nej miłości Weź mnie za rękę. Weź. Jes­tem jeszcze mała.Do­tyk twoich warg spra­wia,że upa­dam na kolana przeszłam przez zle czasy przeszałam przez dobre gdzieś głębo­ko we mnie mój umysł krzyczy weż mnie...szaleńczo,namiętnie wdzierając się w ciebie wid­mo łez jest da­le­ko stąd ból...czy nap­rawdę to czuję krwa­wię...rzeczy roz­szar­pują się we mnie ręce wznoszę ku tobie ciało opa­da jeszcze ciepłe pod twoim dotykiem drży i pro­si o więcej.