Piękny jest mężczyz­na, dojrzały si­wizną wzruszeń wnikam Je­go łyd­ki - mo­ja lepkość skle­pieniem brzucha łagod­ne­go do­cieram dłonie bez­radnie dob­re głaszczą mnie opuszkami roz­luźniam barczystość sprag­niony źródła zat­ra­ca się w buj­nej bolesności cier­pię miłos­ne męki nabrzmiałością tor­tu­ruje mnie przedłużaniem roz­koszy w nieskończoność umieram wielok­rotnie, czuła... Tobie 


piękny-jest mężczyz­na-dojrzały-­wizną-wzruszeń-wnikam-je­go-łyd­ki- mo­ja-lepkość-skle­pieniem-brzucha-łagod­ne­go-do­cieram
amapięknyjest mężczyz­nadojrzałysi­wiznąwzruszeńwnikamje­gołyd­ki mo­jalepkośćskle­pieniembrzuchałagod­ne­godo­cieramdłoniebez­radniedob­regłaszcząmnieopuszkamiroz­luźniambarczystośćsprag­nionyźródłazat­ra­ca sięw buj­nejbolesnościcier­pięmiłos­nemękinabrzmiałościątor­tu­rujeprzedłużaniemroz­koszynieskończonośćumieramwielok­rotnieczułatobie piękny jest mężczyz­nadojrzały si­wiznąsi­wizną wzruszeńwzruszeń wnikamwnikam je­goje­go łyd­ki mo­ja lepkośćlepkość skle­pieniemskle­pieniem brzuchabrzucha łagod­ne­gołagod­ne­go do­cieramdo­cieram dłoniedłonie bez­radniebez­radnie dob­redob­re głaszczągłaszczą mniemnie opuszkamiopuszkami roz­luźniamroz­luźniam barczystośćbarczystość sprag­nionysprag­niony źródłaźródła zat­ra­ca sięzat­ra­ca się w buj­nejw buj­nej bolesnościbolesności cier­pięcier­pię miłos­nemiłos­ne mękimęki nabrzmiałościąnabrzmiałością tor­tu­rujetor­tu­ruje mniemnie przedłużaniemprzedłużaniem roz­koszyroz­koszy ww nieskończonośćnieskończoność umieramumieram wielok­rotnieczuła tobie dojrzały si­wizną wzruszeńsi­wizną wzruszeń wnikamwzruszeń wnikam je­gownikam je­go łyd­ki mo­ja lepkość skle­pieniemlepkość skle­pieniem brzuchaskle­pieniem brzucha łagod­ne­gobrzucha łagod­ne­go do­cieramłagod­ne­go do­cieram dłoniedo­cieram dłonie bez­radniedłonie bez­radnie dob­rebez­radnie dob­re głaszcządob­re głaszczą mniegłaszczą mnie opuszkamimnie opuszkami roz­luźniamopuszkami roz­luźniam barczystośćroz­luźniam barczystość sprag­nionybarczystość sprag­niony źródłasprag­niony źródła zat­ra­ca sięźródła zat­ra­ca się w buj­nejzat­ra­ca się w buj­nej bolesnościw buj­nej bolesności cier­piębolesności cier­pię miłos­necier­pię miłos­ne mękimiłos­ne męki nabrzmiałościąmęki nabrzmiałością tor­tu­rujenabrzmiałością tor­tu­ruje mnietor­tu­ruje mnie przedłużaniemmnie przedłużaniem roz­koszyprzedłużaniem roz­koszy wroz­koszy w nieskończonośćw nieskończoność umieramnieskończoność umieram wielok­rotnie

W tych us­teczkach w płomień złożonych Nałóg we mnie pil­nie wzma­ga i pali. Na kształt ner­wo­wo wez­bra­nej fali Za­lewa taj­fun myśli wzburzonych. Dłonie mnie we włosach uwierają Twoich - i po więcej co­raz pędzą. Kłęby tych buj­nych loków nęcą I niczym gro­my burzy zachwycają. Ach kąpać się w tych sprężynach I dać po­ciąć się ich wo­nią ostrą. Za­pachów bez­li­tosną chłostą - Krwa­wiącą na roz­koszy wyżynach.Do twoich ra­mion ciągle pow­ra­cam Niczym do źródła przej­rzys­tej wo­dy Czułością swoją wciąż mnie otaczasz Jak po­wiew wiat­ru w skwar dla ochłody To dłonie two­je ciepłym dotykiem Ku so­bie co­raz więcej zgarniają Płyną ku kształtom, rzeźbią mą miękkość W błogich pie­szczo­tach nas zanurzają Łagod­ność oczu, gdy na mnie patrzysz Wchłaniając w siebie mo­je spoj­rze­nie Cała bez­wolna ule­gam tobie Kocham pow­ro­ty po zatracenie pod po­wieka­mi wpat­ruję się w cienie zrodzo­ne w jas­nych war­koczach zachłan­nie wykarmione światłem moim splo­tem słonecznym bez załamania roz­bi­cia lus­trza­ne blas­ki i cienie noszę w so­bie roz­prosze­nie tuż pod skle­pieniem z żeber każdą kroplą wo­dy byłeś i kro­piłeś chci­wie ocierając się o każdy cen­ty­metr mnie cichą mgiełką gdy nikt nie widział ob­my­wając każdy sprag­niony roz­pa­lony zmysł ciepłym wiosen­nym deszczem spłynął twój do­tyk po mnie a ja pod­dałam się je­mu i wręcz lgnęłam i sączyłeś się z nieba - tak po prostu a ja na bo­so i bez pa­raso­la mogłam bezkarnie moknąć tobą ... pamiętam.Wy­pełnij mnie snami O roz­koszy bez granic Wy­pełnij po brze­gi Niemo­ral­nym westchnieniem Wy­pełnij mnie złudzeń radością Ciał kołysaniem Wy­pełnij mnie całą Wy­pełnij mnie sobą płonące us­ta znaczą śla­dy na mym ciele przys­pie­szo­ny puls zroszo­na skóra chwi­la spełnienia szczyt blis­ki eufo­ria doznań jed­ność prag­nij mnie zaw­sze zachłan­nie łap­czy­wie pożądaj próbuj mnie roz­grza­ne ciała roz­koszy szepty właśnie tak te­raz i tu  De­dyko­wany :)* 16.04.2016 Malusia_035