Po każdym spoj­rze­niu w niebo zos­ta­je w oczach nieco błękitu.


po każdym-spoj­rze­niu-w niebo-zos­­-w oczach-nieco-błękitu
aleksander kumorpo każdymspoj­rze­niuw niebozos­ta­jew oczachniecobłękitupo każdym spoj­rze­niuspoj­rze­niu w niebow niebo zos­ta­jezos­ta­je w oczachw oczach nieconieco błękitupo każdym spoj­rze­niu w niebospoj­rze­niu w niebo zos­ta­jew niebo zos­ta­je w oczachzos­ta­je w oczach niecow oczach nieco błękitupo każdym spoj­rze­niu w niebo zos­ta­jespoj­rze­niu w niebo zos­ta­je w oczachw niebo zos­ta­je w oczach niecozos­ta­je w oczach nieco błękitupo każdym spoj­rze­niu w niebo zos­ta­je w oczachspoj­rze­niu w niebo zos­ta­je w oczach niecow niebo zos­ta­je w oczach nieco błękitu

Podobno po każdym spojrzeniu w niebo pozostaje w oczach odrobina błękitu.Wszys­tkich wiel­kich wy­konawców, których widziałem, których chciałem naśla­dować, łączyło jed­no... spoj­rze­nie.Coś w ich spoj­rze­niu mówiło: „Wiem coś, cze­go ty nie wiesz”. Ja też chciałem ta­ki być.Pa­miętasz tą pier­wszą roz­mowę? To Pier­wsze spoj­rze­nie? Ten głos który co noc przy pożeg­na­niu mówi KOCHAM CIE? Właśnie te­go mi bra­kuje two­jego spoj­rze­nia tej roz­mo­wy i piękne­go, uz­dra­wiające­go słowa: ,,Kocham Cie Człowiek łat­wo ule­ga złudze­niu, że to świat ob­ra­ca się wokół niego, ale wys­tar­czy spoj­rzeć w niebo, żeby zro­zumieć, że wca­le tak nie jest.w spoj­rze­niu mar­twe­go losu mój anioł z prochu powstaje deszcz łza­wych nut mil­knie w po­całun­ku twoich ust Już chy­ba ze sto razy próbo­wałam cię zarazić miłością i sza­leństwem na twarzy, kiedy spoj­rze­nia pędzlem i prag­nienia obłędem w oczach na­nosiłam cię na obrazy… Prób podjęłam już kilka, żeby dzi­kiego wilka w anioła prze­mienić, bo mi się marzył. Ma­lowałam skrzydła piórka­mi dotyku i aureole wiłam ze słonecznych promyków. Bez skutku. Wilk mnie dzi­kim spoj­rze­niem obdarzył. I wte­dy przyszło. Zrozumienie. Że wil­ka w anioła nig­dy nie zmienię. Kochać? Tak… Trze­ba się tyl­ko odważyć…