Po os­trym ha­mowa­niu mo­tor­niczy tram­wa­ju zwra­ca się do pa­sażerów : - przep­raszam państwa, ale są kłopo­ty z wozem Na to ja­kiś chłopak rzu­ca : - Pan us­po­koi te konie. Wczo­raj­sza tram­wa­jowa przy­goda ;) 


po os­trym-ha­mowa­niu-mo­tor­niczy-tram­wa­ju-zwra­ca ę-do pa­żerów-przep­raszam-państwa-ale-są kłopo­ty-z wozem-na
bronkopo os­trymha­mowa­niumo­tor­niczytram­wa­juzwra­ca siędo pa­sażerówprzep­raszampaństwaalesą kłopo­tyz wozemnato ja­kiśchłopakrzu­capanus­po­koite koniewczo­raj­szatram­wa­jowaprzy­goda po os­trym ha­mowa­niuha­mowa­niu mo­tor­niczymo­tor­niczy tram­wa­jutram­wa­ju zwra­ca sięzwra­ca się do pa­sażerówdo pa­sażerówprzep­raszamprzep­raszam państwaale są kłopo­tysą kłopo­ty z wozemz wozem nana to ja­kiśto ja­kiś chłopakchłopak rzu­carzu­capanpan us­po­koius­po­koi te koniewczo­raj­sza tram­wa­jowatram­wa­jowa przy­godapo os­trym ha­mowa­niu mo­tor­niczyha­mowa­niu mo­tor­niczy tram­wa­jumo­tor­niczy tram­wa­ju zwra­ca siętram­wa­ju zwra­ca się do pa­sażerówzwra­ca się do pa­sażerówprzep­raszam państwaale są kłopo­ty z wozemsą kłopo­ty z wozem naz wozem na to ja­kiśna to ja­kiś chłopakto ja­kiś chłopak rzu­cachłopak rzu­capan us­po­koipan us­po­koi te koniewczo­raj­sza tram­wa­jowa przy­goda

To­warzysze, jechałem czer­wo­nym tram­wa­jem soc­ja­liz­mu aż do przys­tanku Przep­raszam, ale już bez tych wszys­tkich emocji. Przep­raszam z ciszą.OD­RZU­CENIE NA WŁAS­NE ŻYCZENIE Tu­li róże Pan. Pa­ni tu­li in­ny kwiat. Tu­li Li­pe Pan. Pa­ni kocha ja­kiś chwast. Tu­li li­lie Pan Pa­ni kocha swój świat. Tu­li Pan bied­ny stu­ka do drzwi pa­na mądra­li i mówi : - wczo­raj pa­na żona dała mi ka­wałek tor­tu ... - dob­rze, dob­rze, za­raz przy­niosę pa­nu także te pi­gułki przeczyszczające Mam ta­ki prob­lem, że nie umiem pi­sać gdy mie­szka we mnie szczęście To dob­rze i nie Bo lubię Ale gdy nie ma dob­re­go, słowa płyną same Cza­sem zaata­kują mnie w tram­wa­ju nu­mer 7 Cza­sem gdy myję talerz Cza­sami gdy ob­ra­cam się bez ce­lu na środ­ku pokoju Dlacze­go nie jest tak teraz Bo jes­tem bo­gat­sza o zadowolenie Bo te­rapia przy­niosła skutek Zab­rała smutek I natchnienie Nig­dy mnie nie ro­zumiałaś, przy wszys­tkich ośmie­szałaś. Chciałaś żebym um­rzeć mogła. Mo­ja śmierć by Ci po­mogła. Więc przep­raszam za kłopo­ty, kłótnie, smut­ki i tęskno­ty. To już ko­niec przed­sta­wiania, sprawę mam do załat­wienia. Żeg­nam Cię os­tatni raz. Przeszedł już naj­wyższy czas..