Po­całunek to ta­niec. Je­dyny w swoim rodza­ju.Gorąco miłości og­rze­wające us­ta jest tak niez­wykłe, nie do opi­sania. Pożąda­nie ma piękny smak. Świat wi­ruje. Ona jest pi­jana do­tykiem ukocha­nego. Obo­je pragną trwać wie­cznie w nies­kończo­nej bal­ladzie. W głowie wszys­tkie myśli zwi­jają się w kłębek. Jest tyl­ko On i Ona. Mus­kają us­ta­mi swo­je uśmie­chy. Już tak długo ku­siły.Po co im og­ra­nicze­nia sko­ro mają miłość? 


po­całunek-to ­niec-je­dyny w swoim-rodza­jugorąco-miłoś-og­rze­wają-us­-jest tak-niez­wykłe-nie do opi­sania
emetpo­całunekto ta­niecje­dyny w swoimrodza­jugorącomiłościog­rze­wająceus­tajest takniez­wykłenie do opi­saniapożąda­nie ma pięknysmakŚwiat wi­rujeona jest pi­janado­tykiemukocha­negoobo­je pragnątrwaćwie­czniew nies­kończo­nejbal­ladziew głowiewszys­tkiemyślizwi­jają sięw kłębekjest tyl­koon i onamus­kają us­ta­miswo­jeuśmie­chyjuż takdługoku­siłypoco im og­ra­nicze­niasko­romająmiłość po­całunek to ta­niecmiłości og­rze­wająceog­rze­wające us­taus­ta jest takjest tak niez­wykłepożąda­nie ma piękny smakona jest pi­jana do­tykiemdo­tykiem ukocha­negoobo­je pragną trwaćtrwać wie­czniewie­cznie w nies­kończo­nejw nies­kończo­nej bal­ladziew głowie wszys­tkiewszys­tkie myślimyśli zwi­jają sięzwi­jają się w kłębekjest tyl­ko on i onamus­kają us­ta­mi swo­jeswo­je uśmie­chyjuż tak długoco im og­ra­nicze­nia sko­rosko­ro mająmiłości og­rze­wające us­taog­rze­wające us­ta jest takus­ta jest tak niez­wykłeona jest pi­jana do­tykiem ukocha­negoobo­je pragną trwać wie­cznietrwać wie­cznie w nies­kończo­nejwie­cznie w nies­kończo­nej bal­ladziew głowie wszys­tkie myśliwszys­tkie myśli zwi­jają sięmyśli zwi­jają się w kłębekmus­kają us­ta­mi swo­je uśmie­chyco im og­ra­nicze­nia sko­ro mają

Wie­rzysz w potęgę miłości, na­pełnia cię ona do te­go stop­nia, że nie zos­ta­wia miej­sca na py­tania. I dob­rze tak jest. Bo sko­ro do­puścisz do jed­ne­go py­tania, jed­nej wątpli­wości, pus­tka zacznie wkra­dać się do two­jego serca.Wszys­cy słyszą: -To ona zos­ta­nie tu­taj. To ona będzie się tobą opieko­wać na sta­rość. Ta, którą tak bar­dzo nienawidzisz. A ja słyszę w głowie: -Tyl­ko ona, bo tyl­ko jej nikt nie pokocha.Za­rys ka­mienia jest okrągły, nie ma ani końca, ani początku. Po­dob­nie moc ka­mienia jest nies­kończo­na. Ka­mień jest dos­ko­nały w swoim rodza­ju, bo jest wyt­wo­rem na­tury, a nie zos­tał uk­ształto­wany przez żad­ne sztuczne siły.A te­raz mnie zostawiłeś,chłopaku. A te­raz cier­pisz, dziewczyno. Będę śpiewać tru­pie kołysan­ki, będę usy­piać ten świat. Ty,wijący się z bólu. Ona Cię nie chcę. Ty, biedny. Ty, kacie. Ona, jeszcze silniejsza. Może to co się nam wy­darzyło było wszys­tkim co mogło się wydarzyć. Kil­ka słów, kil­ka wyznań. Ty chciałeś to zakończyć. Ona zakończyła. Jest już tyl­ko Pan. Jest tyl­ko Pa­ni. Nie ma Państwa.Obo­wiązek by­cia szczęśli­wym, obo­wiązek wo­bec siebie sa­mego i wo­bec in­nych - tak, tak, wo­bec in­nych, bo nie wol­no bliźnich zat­ru­wać swoim zgorzknieniem i smut­kiem - to jest spra­wa naj­częściej po­nad siły po­jedyn­cze­go człowieka! Do te­go zdol­ni są tyl­ko ludzie wyjątko­wi. Niewielu ich jest, ale jak już są, to pro­mieniują i świecą pięknym blas­kiem, jak gwiaz­dy pier­wszej wielkości.ośmielo­na zmro­kiem zrzucasz os­tatnie po­zory zahamowań szu­ka­my właści­wych szlaków na ma­pach naszych ciał od kar­ku aż po biodra zliczam wszys­tkie two­je kręgi tak dob­rze wyczuwalne na wyprężonym ciele wil­got­ne spełnienie po­między szyb­ki­mi oddechami ga­si wszys­tkie pożary ra­no niechętnie zmy­wam z siebie za­pach two­je­go pod­niece­nia i tak bar­dzo pragnę znów poczuć two­je uda og­rze­wające mo­je policzki