po­dałam mu swój nu­mer te­lefo­nu, po­wie­działam ciche „zadzwon’’, może znaj­dzie dla mnie czas i wys­koczy­my gdzieś na kawę, może zap­ro­si mnie na ko­lejną randkę, i może za­kocha się we mnie, i będę naj­ważniej­sza przez dwa a i może i może ale może przez dwa może.


po­dałam-mu swój-nu­mer-te­lefo­nu-po­wie­działam-ciche-zadzwon-może-znaj­dzie-dla-mnie-czas-i-wys­koczy­my-gdzieś-na kawę-może
wbplane0po­dałammu swójnu­merte­lefo­nupo­wie­działamciche„zadzwon’’możeznaj­dziedlamnieczaswys­koczy­mygdzieśna kawęzap­ro­sina ko­lejnąrandkęza­kocha sięwe mniebędęnaj­ważniej­szaprzezdwaa i możealemożepo­dałam mu swójmu swój nu­mernu­mer te­lefo­nupo­wie­działam cicheciche „zadzwon’’może znaj­dzieznaj­dzie dladla mniemnie czasczas ii wys­koczy­mywys­koczy­my gdzieśgdzieś na kawęmoże zap­ro­sizap­ro­si mniemnie na ko­lejnąna ko­lejną randkęi możemoże za­kocha sięza­kocha się we mniei będębędę naj­ważniej­szanaj­ważniej­sza przezprzez dwadwa a i możea i może ii możemoże aleale możemoże przezprzez dwadwa możepo­dałam mu swój nu­mermu swój nu­mer te­lefo­nupo­wie­działam ciche „zadzwon’’może znaj­dzie dlaznaj­dzie dla mniedla mnie czasmnie czas iczas i wys­koczy­myi wys­koczy­my gdzieśwys­koczy­my gdzieś na kawęmoże zap­ro­si mniezap­ro­si mnie na ko­lejnąmnie na ko­lejną randkęi może za­kocha sięmoże za­kocha się we mniei będę naj­ważniej­szabędę naj­ważniej­sza przeznaj­ważniej­sza przez dwaprzez dwa a i możedwa a i może ia i może i możei może alemoże ale możeale może przezmoże przez dwaprzez dwa może

Może Bóg, może morze Może człowiek lub ener­gii złoże Może atom i reakcja Może blichtr i podła akcja Może półbóg z rąk ot­chłani Może potwór z ko­pyta­mi Może nic... WszechŚwiat stworzon jest z niczego Nic jest by­tem nic jest niczem Nic jest mną i moim życiem Wszys­tko to nic I nic w tym złego Nic to ja i mo­je ego Dzień dob­ry Kocha­nie! Jak się dziś spało? Może zbyt ciepło, gorąco, upalnie? Może Ci w brzuszku gdzieś z głodu grało? A może sny dręczyły koszmarnie? Chciałabym wie­dzieć, dot­knąć, zobaczyć... A jes­teś da­leko i wszys­tko mi ciąży. Tak wiele prze­cież dla mnie dziś znaczysz I wkoło Ciebie me życie krąży. Jeszcze troszeczkę, miesięcy kilka... Cze­kam i tęsknię i prze­cież tak muszę, Bo wlecze się jeszcze ta dłuższa chwilka, A ja bez Ciebie się nig­dzie nie ruszę.A jed­nak pot­rze­ba mi twoich słów i trze­ba two­jej pa­mięci. Pa­miętaj o mnie, dob­rze ? Może będę się mniej bała, może będę usy­piała spokojniej.Ru­tyna życia codziennego. I ten fałsz za każdym progiem.. Nieunik­nione kłam­stwa i po­rażki. Dlacze­go każdy człowiek tak postępuje? Nie is­tnieją ludzie spra­wied­li­wi, uprzejmi? Gdzie oni są? Gdzie się ukryli? Może jut­ro brak­nie mi tchu, może stracę do­bytek i radość.. Choć dot­knęła mnie już sa­mot­ność, wciąż się jej boję.. Ciągle jes­tem sa­ma, zda­na na siebie. Może kiedyś od­naj­dzie mnie ten je­dyny, prawdziwy przyjaciel. 11.06.2011 * z de­dykacją dla fałszy­wej koleżanki..A może by tak prościej? Połamać mi tyl­ko kości. W gips i by się zrosło I wyszło z pa­mięci naj­da­lej wiosną. Al­bo jeszcze inaczej. Zamęczyć mnie przez pracę. Może cho­ciaż nie zauważę Jak bar­dzo jes­tem ob­darta z marzeń. Że jak? Wiem. Nie może być prosto. Ra­ny le­piej sma­kują na ostro I le­piej żeby się nie goiło. A no­we za­daje wciąż sta­ra miłość.- Ile trwa nadzieja? - Nie wiem. Może dzień, dwa, tydzień, miesiąc, a może i cały rok. - A co z wiecznością?