Po­dob­no półbo­giem jest człowiek? I cóż stąd, gdy sił mu nie sta­je w chwi­li, kiedy pot­rze­buje ich naj­bar­dziej. Cóż mu stąd, jeśli zarówno wśród wzlo­tu naj­wyższej ra­dości, jak i wśród pognębienia naj­sroższe­go bólu, mu­si pow­ra­cać do onej człowie­czej nor­my, do po­ziomu onej jałowej, tępej i zim­nej świado­mości i nie może, cho­ciaż prag­nie i tęskni za­tonąć w to­niach nieskończoności! 


po­dob­no-półbo­giem-jest człowiek-i cóż-stąd-gdy-ł-mu nie sta­-w chwi­li-kiedy-pot­rze­buje-ich-naj­bar­dziej-cóż mu stąd
johann wolfgang goethepo­dob­nopółbo­giemjest człowieki cóżstądgdysiłmu nie sta­jew chwi­likiedypot­rze­bujeichnaj­bar­dziejcóż mu stądjeślizarównowśródwzlo­tunaj­wyższejra­dościjak i wśródpognębienianaj­sroższe­gobólumu­sipow­ra­caćdo onejczłowie­czejnor­mydo po­ziomuonejjałowejtępeji zim­nejświado­mościi nie możecho­ciażprag­niei tęskniza­tonąćw to­niachnieskończoności po­dob­no półbo­giempółbo­giem jest człowieki cóż stądgdy siłsił mu nie sta­jemu nie sta­je w chwi­likiedy pot­rze­bujepot­rze­buje ichich naj­bar­dziejjeśli zarównozarówno wśródwśród wzlo­tuwzlo­tu naj­wyższejnaj­wyższej ra­dościjak i wśród pognębieniapognębienia naj­sroższe­gonaj­sroższe­go bólumu­si pow­ra­caćpow­ra­cać do onejdo onej człowie­czejczłowie­czej nor­mydo po­ziomu onejonej jałowejtępej i zim­neji zim­nej świado­mościświado­mości i nie możecho­ciaż prag­nieprag­nie i tęsknii tęskni za­tonąćza­tonąć w to­niachpo­dob­no półbo­giem jest człowiekgdy sił mu nie sta­jesił mu nie sta­je w chwi­likiedy pot­rze­buje ichpot­rze­buje ich naj­bar­dziejjeśli zarówno wśródzarówno wśród wzlo­tuwśród wzlo­tu naj­wyższejwzlo­tu naj­wyższej ra­dościjak i wśród pognębienia naj­sroższe­gopognębienia naj­sroższe­go bólumu­si pow­ra­cać do onejpow­ra­cać do onej człowie­czejdo onej człowie­czej nor­mydo po­ziomu onej jałowejtępej i zim­nej świado­mościi zim­nej świado­mości i nie możecho­ciaż prag­nie i tęskniprag­nie i tęskni za­tonąći tęskni za­tonąć w to­niach

Dlacze­go sta­jemy się niewidzial­ni wte­dy, kiedy naj­bar­dziej pot­rze­buje­my po­mocy ? Odejść dla czy­jegoś dob­ra jest czy­nem szlachet­nym, ale wśród naj­szlachet­niej­szych czynów jest tym naj­bar­dziej nikczemnym.cho­ler­nie przytłaczające uczu­cie, gdy zarówno wszys­tko co naj­lep­sze, jak i wszys­tko co naj­gor­sze za­war­te jest w jed­nej osobie.Często uważałem, że ludzie małoduszni są naj­bar­dziej aro­gan­ccy i pyszni, po­dob­nie jak wiel­ko­duszni są naj­bar­dziej skrom­ni i pokorni.za­mykam się w prześcieradle od końcówek włosów po bar­wione pal­ce u stóp każdą dziurę sta­ram się zakryć za­mienić w jak naj­mniej­szą postać wte­dy kiedy naj­bar­dziej tęsknię chcę być naj­bliżej wspomnień wy­puszczam z siebie powietrze które zgro­madziłam na wszel­ki wy­padek kiedy byłeś uśmie­cham się tak jak zaw­sze te­go chciałeś będę tak trwać póki nie zab­raknie mi  powietrza do wzięcia głębo­kiego oddechu ob­ce­go już po­wiet­rza zza przykrycia ob­cej rzeczywistości zim­ne­go życia bez ciebie Dziec­ko naj­więcej miłości pot­rze­buje wte­dy, gdy naj­mniej na nią zasługuje.