po­wie­działa -slam - ja nie przyszedłem śred­nio mi z poezją ja­koś jej nie toleruję ja­koś jej nie lubię choć kochałem kiedyś kobietę o dziw­nym imieniu i mówiła do mnie wierszem słyszeć ją- led­wo słyszałem z gwiaz­da­mi miała słowa miękkie jak szczeniaczki z ko­gutem twar­de jak kos­tki brukowe a my łącznie - jak szczeniaczki z 6 piętra na bru­kową kostkę 


po­wie­działa-slam-ja nie przyszedłem-śred­nio-mi z poezją-ja­koś-jej-nie toleruję-ja­koś-jej-nie lubię-choć-kochałem-kiedyś
annacatherinapo­wie­działaslamja nie przyszedłemśred­niomi z poezjąja­kośjejnie tolerujęnie lubięchoćkochałemkiedyśkobietędziw­nymimieniumówiłado mniewierszemsłyszećled­wosłyszałemgwiaz­da­mimiałasłowamiękkiejak szczeniaczkiko­gutemtwar­dejak kos­tkibrukowemy łącznie6 piętranabru­kowąkostkę slamja nie przyszedłemja nie przyszedłem śred­niośred­nio mi z poezjąmi z poezją ja­kośja­koś jejjej nie tolerujęnie toleruję ja­kośja­koś jejjej nie lubięnie lubię choćchoć kochałemkochałem kiedyśkiedyś kobietękobietę oo dziw­nymdziw­nym imieniuimieniu ii mówiłamówiła do mniedo mnie wierszemwierszem słyszećsłyszeć jąled­wo słyszałemsłyszałem zz gwiaz­da­migwiaz­da­mi miałamiała słowasłowa miękkiemiękkie jak szczeniaczkijak szczeniaczki zz ko­gutemko­gutem twar­detwar­de jak kos­tkijak kos­tki brukowemy łączniejak szczeniaczkijak szczeniaczki zz 6 piętra6 piętra nana bru­kowąbru­kową kostkę ja nie przyszedłem śred­nioja nie przyszedłem śred­nio mi z poezjąśred­nio mi z poezją ja­kośmi z poezją ja­koś jejja­koś jej nie tolerujęjej nie toleruję ja­kośnie toleruję ja­koś jejja­koś jej nie lubięjej nie lubię choćnie lubię choć kochałemchoć kochałem kiedyśkochałem kiedyś kobietękiedyś kobietę okobietę o dziw­nymo dziw­nym imieniudziw­nym imieniu iimieniu i mówiłai mówiła do mniemówiła do mnie wierszemdo mnie wierszem słyszećwierszem słyszeć jąled­wo słyszałem zsłyszałem z gwiaz­da­miz gwiaz­da­mi miałagwiaz­da­mi miała słowamiała słowa miękkiesłowa miękkie jak szczeniaczkimiękkie jak szczeniaczki zjak szczeniaczki z ko­gutemz ko­gutem twar­deko­gutem twar­de jak kos­tkitwar­de jak kos­tki brukowebrukowe a my łączniea my łączniejak szczeniaczki zjak szczeniaczki z 6 piętraz 6 piętra na6 piętra na bru­kowąna bru­kową kostkę 

Chłód sa­motości mnie ja­koś tak ogarnął. Sa­ma so­bie jestem. I chy­ba nie byłoby mi zimniej, gdy­bym stała na­go na Syberii. Czuję się jak liść, opadły z klo­nowe­go drzewa. Ja­koś w środ­ku listopada. Drżę.Nie dziw, że młoda ni­kogo nie miała; Sko­ro jej wygląd jak pas cno­ty działa.Życie mknie w tem­pie chwi­li Twarze ludzi na uli­cy i ich emoc­je Bi­lion myśli na se­kundę do kwadratu Łyk etanolu Papieros Błysk oka Wdech Szept Jes­tem w kos­micznym stat­ku szczęścia pędzącym z prędkością światła po Two­jej or­bi­cie I nie zat­rzy­muj mnie, nie wy­rywaj z te­go kos­miczne­go rejsu Bo chcę do­lecieć na ko­niec świata i jeszcze dalej.Kto Kos­mos poz­na­je, ten w Kos­mo­sie ginie.Kos­me­tyka - to nauka o kos­mo­sie kobiety.Życie zwol­niło tem­po chwi­li Pus­te twarze ludzi na uli­cy i ich pus­te emoc­je Bi­lion myśli na se­kundę przez ze­ro do kwadratu Lit­rołyki etanolu Papieros Mrug­nięcie oka Wzdech KRZYKOsszzept Jes­tem w kos­micznym stat­ku zra­nienia pędzącym z prędkością światła po Two­jej or­bi­cie Zat­rzy­małeś mnie, wyłączyłeś sil­ni­ki i wy­ry­wałeś z te­go kos­miczne­go rejsu Bo chciałem do­le­cieć na ko­niec świata A roz­biłem się na starcie.