Po­za jasną stroną bywam gdy miłości mi ubywa. Rozpacz ta ogar­nia mo­je serce i zos­ta­wia mnie w udręce. Radość uśmiech go­ni za uśmiechem nim się zdąży od­bić echem w smutku. Każdy dzień w nim jest skąpany nim pok­ra­piam swo­je rany. Lęki cień rzu­cają na pla­ny moje nim zdążę za­wal­czyć o swoje. A Nadzieja po raz os­tatni jest tą ostatnią i czy­ni mnie w działaniu stratną.


po­za-jasną-stroną-bywam-gdy-miłoś-mi ubywa-rozpacz-ogar­nia-mo­-serce-i-zos­­wia-mnie-w udrę-radość-uśmiech-go­-za uśmiechem
madzpo­zajasnąstronąbywamgdymiłościmi ubywarozpaczogar­niamo­jesercezos­ta­wiamniew udręceradośćuśmiechgo­niza uśmiechemnim sięzdążyod­bićechemsmutkukażdydzieńw nimjest skąpanynimpok­ra­piamswo­jeranylękicieńrzu­cająna pla­nymojezdążęza­wal­czyćo swojenadziejaporazos­tatnijest tą ostatniączy­niw działaniustratnąpo­za jasnąjasną stronąstroną bywambywam gdygdy miłościmiłości mi ubywarozpacz tata ogar­niaogar­nia mo­jemo­je serceserce ii zos­ta­wiazos­ta­wia mniemnie w udręceradość uśmiechuśmiech go­nigo­ni za uśmiechemza uśmiechem nim sięnim się zdążyzdąży od­bićod­bić echemechem ww smutkukażdy dzieńdzień w nimw nim jest skąpanyjest skąpany nimnim pok­ra­piampok­ra­piam swo­jeswo­je ranylęki cieńcień rzu­cająrzu­cają na pla­nyna pla­ny mojemoje nimnim zdążęzdążę za­wal­czyćza­wal­czyć o swojenadzieja popo razraz os­tatnios­tatni jest tą ostatniąjest tą ostatnią ii czy­niczy­ni mniemnie w działaniuw działaniu stratnąpo­za jasną stronąjasną stroną bywamstroną bywam gdybywam gdy miłościgdy miłości mi ubywarozpacz ta ogar­niata ogar­nia mo­jeogar­nia mo­je sercemo­je serce iserce i zos­ta­wiai zos­ta­wia mniezos­ta­wia mnie w udręceradość uśmiech go­niuśmiech go­ni za uśmiechemgo­ni za uśmiechem nim sięza uśmiechem nim się zdążynim się zdąży od­bićzdąży od­bić echemod­bić echem wechem w smutkukażdy dzień w nimdzień w nim jest skąpanyw nim jest skąpany nimjest skąpany nim pok­ra­piamnim pok­ra­piam swo­jepok­ra­piam swo­je ranylęki cień rzu­cającień rzu­cają na pla­nyrzu­cają na pla­ny mojena pla­ny moje nimmoje nim zdążęnim zdążę za­wal­czyćzdążę za­wal­czyć o swojea nadzieja ponadzieja po razpo raz os­tatniraz os­tatni jest tą ostatniąos­tatni jest tą ostatnią ijest tą ostatnią i czy­nii czy­ni mnieczy­ni mnie w działaniumnie w działaniu stratną

Za­nim zmęczo­na sto­pa ziemi dotknie, kur­ty­na głuchym trzas­kiem spad­nie. To chy­ba ko­niec przedstawienia. Za­nim ser­ce zdąży za­bić mocniej, uśmiech z ust się zsu­nie ładnie, ginąc w prze­paści zagubienia.Czy zda­jesz so­bie sprawę, że za­nim skończysz czy­tać to zda­nie, ktoś zdąży um­rzeć, śmier­cią na­turalną, czy też w wy­niku wy­pad­ku, choroby... Ktoś in­ny właśnie się na­rodził w kochającej rodzi­nie, bądź ta­kiej, która miłości nie zna... Nie ważne, co dzieje się te­raz. Pa­miętaj, gdzieś na świecie jest ktoś, kto czu­je te­raz to sa­mo co Ty. Po­myśl o nim. Może pot­rze­buje właśnie ciebie... W szczęściu, czy też smut­ku i swej samotności...Od tej chwi­li muszę wal­czyć z dwo­ma wro­gami - z nim i ze wspom­nieniami o nim, a prze­de wszys­tkim ze sobą, żeby znów się nie poddać! Nie py­taj mnie Przy­jacielu co masz ro­bić. To Two­je szczęście. Two­ja de­cyz­ja czy będziesz o nie wal­czył - czy stoczysz się z nim na dno.Rano budzimy się w Miłości, cały dzień trwamy w Miłości, to znaczy wypełniamy wolę Boga pod jego wejrzeniem, z Nim, w Nim i dla Niego samego.Spotkać dobrego przyjaciela to jakby znaleźć się w domu, to tak jakby przytulić się do mamy. Przy nim czuję się bezpiecznie i nie muszę się bronić. Przy nim jest mi dobrze, bo wiem, że ktoś mnie kocha.