Po­zos­tał je­den dzień mniej do przeżycia. Cza­sem myślę, że to dob­rze, cza­sem, że źle, ale naj­gorzej jest, gdy jest mi to całkiem obojętne.


po­zos­ł-­den-dzień-mniej-do przeżycia-cza­sem myślę-że to dob­rze-cza­sem-że ź-ale-naj­gorzej-jest-gdy-jest mi to całkiem
charlotkapo­zos­tałje­dendzieńmniejdo przeżyciacza­sem myślęże to dob­rzecza­semże źlealenaj­gorzejjestgdyjest mi to całkiemobojętnepo­zos­tał je­denje­den dzieńdzień mniejmniej do przeżyciaale naj­gorzejnaj­gorzej jestgdy jest mi to całkiemjest mi to całkiem obojętnepo­zos­tał je­den dzieńje­den dzień mniejdzień mniej do przeżyciaale naj­gorzej jestgdy jest mi to całkiem obojętnepo­zos­tał je­den dzień mniejje­den dzień mniej do przeżyciapo­zos­tał je­den dzień mniej do przeżycia

Plot­ka to naj­dot­kliw­sza bron. Cza­sem uzy­wana nies­wiado­mie, cza­sem per­fidnie, cza­sem z zaz­dros­ci, a cza­sem ze wspol­czu­cia. Cza­sem z mi­los­ci, cza­sem z niena­wis­ci. ZAW­SZE jed­nak zabija.Mam ta­ki prob­lem, że nie umiem pi­sać gdy mie­szka we mnie szczęście To dob­rze i nie Bo lubię Ale gdy nie ma dob­re­go, słowa płyną same Cza­sem zaata­kują mnie w tram­wa­ju nu­mer 7 Cza­sem gdy myję talerz Cza­sami gdy ob­ra­cam się bez ce­lu na środ­ku pokoju Dlacze­go nie jest tak teraz Bo jes­tem bo­gat­sza o zadowolenie Bo te­rapia przy­niosła skutek Zab­rała smutek I natchnienie Gdy cza­sem jest bar­dzo źle wątpię w to, że kochasz mnie ale, wiem, że to mo­ja psychi­ka mnie tnie to tak piękne, że wy­daje mi się, że śnię wiesz, jak bar­dzo wiel­bię Cię! cza­sem czuję apatię lecz jak spot­ka­my się wszys­tko będzie dob­rze i ja to wiem! bo tak sa­mo kocha­my się! Glo­sa do Kar­tezjusza: cza­sem myślę; cza­sem jestem.Cza­sem jest tak źle, że naj­chętniej rzu­ciła by to w kąt... ale prze­cież kocha to nad życie...Chodzi mi o to, aby język giętki Po­wie­dział wszys­tko, co po­myśli głowa: A cza­sem był jak piorun jas­ny, prędki, A cza­sem smut­ny ja­ko pieśń stepowa, A cza­sem ja­ko skar­ga nim­fy miętki, A cza­sem piękny jak aniołów mowa... Aby prze­leciał wszys­tka ducha skrzydłem. Stro­fa być win­na tak­tem, nie wędzidłem.