Pod­czas każde­go zacho­du słońca, każde­go dnia. Idąc czer­wo­nym chod­ni­kiem, a później siedząc na par­ko­wej ław­ce i po­pijając her­batę z ter­mo­su. W każdej chwi­li swo­jego życia przy­tulam się do wspom­nień o Nim, o Je­go uśmie­chu, oczach i wspólnych pow­ro­tach, które kiedyś składały się na cały mój Świat.


pod­czas-każde­go-zacho­-słońca-każde­go-dnia-idąc czer­wo­nym-chod­­kiem-a później-siedząc-na ­ko­wej-ław­-i po­pijając
szantiilpod­czaskażde­gozacho­dusłońcadniaidąc czer­wo­nymchod­ni­kiema późniejsiedzącna par­ko­wejław­cei po­pijającher­batęz ter­mo­suw każdejchwi­liswo­jegożyciaprzy­tulam siędo wspom­nieńo nimo je­gouśmie­chuoczachi wspólnychpow­ro­tachktórekiedyśskładały sięna całymójŚwiatpod­czas każde­gokażde­go zacho­duzacho­du słońcakażde­go dniaidąc czer­wo­nym chod­ni­kiema później siedzącsiedząc na par­ko­wejna par­ko­wej ław­ceław­ce i po­pijająci po­pijając her­batęher­batę z ter­mo­suw każdej chwi­lichwi­li swo­jegoswo­jego życiażycia przy­tulam sięprzy­tulam się do wspom­nieńdo wspom­nień o nimo je­go uśmie­chuoczach i wspólnychi wspólnych pow­ro­tachktóre kiedyśkiedyś składały sięskładały się na całyna cały mójmój Światpod­czas każde­go zacho­dukażde­go zacho­du słońcaa później siedząc na par­ko­wejsiedząc na par­ko­wej ław­cena par­ko­wej ław­ce i po­pijającław­ce i po­pijając her­batęi po­pijając her­batę z ter­mo­suw każdej chwi­li swo­jegochwi­li swo­jego życiaswo­jego życia przy­tulam siężycia przy­tulam się do wspom­nieńprzy­tulam się do wspom­nień o nimoczach i wspólnych pow­ro­tachktóre kiedyś składały siękiedyś składały się na całyskładały się na cały mójna cały mój Świat

Oczekiwanie Bezsensowne.. Nie war­te żad­ne­go zacho­du i wscho­du słońca.. Każde­go uśmie­chu, czy łzy.. Choć bez­cenne, nie war­te nic.. Ja tęsknię, on nie wraca.. Spi­rale. Widzę je, kiedy za­mykam oczy. Wspom­nienia kręcą się dookoła. Wy­mie­sza­ne daw­ne la­ta, jak i os­tatnie miesiące.. Myślicielka. Tak, to z całą pew­nością ja. Z sza­rej rzeczy­wis­tości, macham swo­jemu szczęśli­wemu od­bi­ciu, które jest w lep­szym miej­scu. 26.05.2011 Kiedy się ko­goś bar­dzo kocha, a nie może się obok niego być, to właśnie ta oso­ba jest każde­go dnia, w każdej chwi­li i w każdej mi­nucie obok, tak nap­rawdę wca­le nie siędząc w pob­liżu, nie mówiąc, na­wet nie milcząc.Uśmie­cham się do twych wspom­nień prag­nień przeżyć więc uśmie­chnij się choć raz do mnie a wte­dy cały za­mienię się w uśmiech Siedząc pod gołym niebem, wśród czer­ni nocy, Myślę o To­bie i o Twych us­tach co mój umysł mroczy. Myśląc o tym na­suwa się py­tanie czy abym była tą je­dyną wśród ty­lu panien? **Myślisz, że wspom­nienie roz­bi­te na ty­siąc ka­wałków przes­ta­je być wspom­nieniem? A może ma się wte­dy za­miast jed­ne­go ty­siąc wspom­nień? Jeśli tak, to myślisz, że te­raz każde z te­go ty­siąca będzie bo­lało z osobna?