pod zwiewną brzozą wi­dać cienie miłości pro­mien­ność serca...


pod-zwiewną-brzozą-wi­dać-cienie-miłoś-pro­mien­ność-serca
natuuśpodzwiewnąbrzoząwi­daćcieniemiłościpro­mien­nośćsercapod zwiewnązwiewną brzoząbrzozą wi­daćwi­dać cieniecienie miłościmiłości pro­mien­nośćpro­mien­ność sercapod zwiewną brzozązwiewną brzozą wi­daćbrzozą wi­dać cieniewi­dać cienie miłościcienie miłości pro­mien­nośćmiłości pro­mien­ność sercapod zwiewną brzozą wi­daćzwiewną brzozą wi­dać cieniebrzozą wi­dać cienie miłościwi­dać cienie miłości pro­mien­nośćcienie miłości pro­mien­ność sercapod zwiewną brzozą wi­dać cieniezwiewną brzozą wi­dać cienie miłościbrzozą wi­dać cienie miłości pro­mien­nośćwi­dać cienie miłości pro­mien­ność serca

pod po­wieka­mi wpat­ruję się w cienie zrodzo­ne w jas­nych war­koczach zachłan­nie wykarmione światłem moim splo­tem słonecznym bez załamania roz­bi­cia lus­trza­ne blas­ki i cienie noszę w so­bie roz­prosze­nie tuż pod skle­pieniem z żeber ...i może trze­ba przyszłym losom dać się jak ka­mień z gór potoczyć i widzieć świat, jak widzi posąg, co ma ka­mien­ne, mar­twe oczy? kamień rzu­cony z procy zmienił bieg historii ka­mień spadający zmienił ob­licze świata gdzie są di­nozaury ... ka­mień upuszczony „kto jest bez ... niech pier­wszy rzu­ci kamień” nikt nie rzucił ka­mień droższy od is­krzy się zim­nym blaskiem ilu ludzi stra­ciło życie dla ta­kich kamieni ka­mień toczący się zmienił kształt okolicy la­wina zab­rała ze sobą ... ka­mień węgielny stał się początkiem ka­mień za­miast serca zmienia ob­licze ludzkości lecz mo­je serce nie jest z kamienia *** Dział: Rozważania *** Zbig­niew Małecki Pa­miętam każde wy­po­wie­dziane słowo. Widzę uśmiech, pro­mien­ny blask gwiaz­dy, słońce, duże, ra­dos­ne, z długi­mi, czułymi dłońmi. Grzeję się pod­czas słoty. --- z se­rii Chcę ją kochać. Chcę się jej od­dać. Chcę ją po­siąść pod każdym względem chcę zacho­wywać się nor­malnie wo­bec dru­giego człowieka pro­wadzić z nim nor­malne życie. Nie chcę bać się miłości nie chcę bać się kochać i być kocha­nym. Mam już cho­ler­nie do­syć sa­mot­ności. Nie daję ra­dy i jest mi wstyd.Nikt rozsądny nie przeczy, że wol­ność może pro­wadzić do anar­chii. Trze­ba jed­nak właści­wie ro­zumieć słowo