pokój ducha ukłon w stronę rozpaczy wokół wszys­tko krzyczy wokół wszys­tko tańczy roz­pa­dam się układam w nieporozumienie całuje us­ta nieprzyjaciela siedzące­go we mnie od lat to dziw­ne jest stworze­nie kreuje cały świat grzesze­nie jest wiarygodne bez­bron­nie poddany składam karbin nie chcę być na tej wojnie prze­ciw­ko sobie strzał ostateczny miłość nie pieści cno­ta nie pieprzy mo­ral­ny kręgosłup pogięty 


pokój-ducha-ukłon-w stronę-rozpaczy-wokół-wszys­tko-krzyczy-wokół-wszys­tko-ńczy-roz­pa­dam ę-układam-w nieporozumienie-całuje-us­
sunrisespokójduchaukłonw stronęrozpaczywokółwszys­tkokrzyczytańczyroz­pa­dam sięukładamw nieporozumieniecałujeus­tanieprzyjacielasiedzące­gowe mnieod lattodziw­nejest stworze­niekreujecałyświatgrzesze­niejest wiarygodnebez­bron­niepoddanyskładamkarbinniechcębyćna tej wojnieprze­ciw­kosobiestrzałostatecznymiłośćnie pieścicno­tanie pieprzymo­ral­nykręgosłuppogięty pokój duchaducha ukłonukłon w stronęw stronę rozpaczyrozpaczy wokółwokół wszys­tkowszys­tko krzyczykrzyczy wokółwokół wszys­tkowszys­tko tańczytańczy roz­pa­dam sięroz­pa­dam się układamukładam w nieporozumieniew nieporozumienie całujecałuje us­taus­ta nieprzyjacielanieprzyjaciela siedzące­gosiedzące­go we mniewe mnie od latdziw­ne jest stworze­niejest stworze­nie kreujekreuje całycały światświat grzesze­niegrzesze­nie jest wiarygodnejest wiarygodne bez­bron­niebez­bron­nie poddanypoddany składamskładam karbinkarbin nienie chcęchcę byćbyć na tej wojniena tej wojnie prze­ciw­koprze­ciw­ko sobiesobie strzałstrzał ostatecznyostateczny miłośćmiłość nie pieścinie pieści cno­tacno­ta nie pieprzynie pieprzy mo­ral­nymo­ral­ny kręgosłupkręgosłup pogięty pokój ducha ukłonducha ukłon w stronęukłon w stronę rozpaczyw stronę rozpaczy wokółrozpaczy wokół wszys­tkowokół wszys­tko krzyczywszys­tko krzyczy wokółkrzyczy wokół wszys­tkowokół wszys­tko tańczywszys­tko tańczy roz­pa­dam siętańczy roz­pa­dam się układamroz­pa­dam się układam w nieporozumienieukładam w nieporozumienie całujew nieporozumienie całuje us­tacałuje us­ta nieprzyjacielaus­ta nieprzyjaciela siedzące­gonieprzyjaciela siedzące­go we mniesiedzące­go we mnie od latod lat to dziw­nedziw­ne jest stworze­nie kreujejest stworze­nie kreuje całykreuje cały światcały świat grzesze­nieświat grzesze­nie jest wiarygodnegrzesze­nie jest wiarygodne bez­bron­niejest wiarygodne bez­bron­nie poddanybez­bron­nie poddany składampoddany składam karbinskładam karbin niekarbin nie chcęnie chcę byćchcę być na tej wojniebyć na tej wojnie prze­ciw­kona tej wojnie prze­ciw­ko sobieprze­ciw­ko sobie strzałsobie strzał ostatecznystrzał ostateczny miłośćostateczny miłość nie pieścimiłość nie pieści cno­tanie pieści cno­ta nie pieprzycno­ta nie pieprzy mo­ral­nynie pieprzy mo­ral­ny kręgosłupmo­ral­ny kręgosłup pogięty 

Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.Tak mnie to bo­li...Bo­li mnie to, że wszys­tko, co się wokół kręci, nie do­tyczy mnie. Jes­tem sa­ma. Sa­ma z chorą wyob­raźnią, która wpędza mnie w obłęd. Sa­ma, choć pełno wokół mnie ludzi.Bunt wy­nika z te­go, że nie znasz życia. Bun­tu­jesz się prze­ciw­ko te­mu, co zauważasz i cze­go nie pot­ra­fisz zro­zumieć. Kiedy zaczy­nasz Wszys­tko ro­zumieć, mówisz: „Aha!” i masz siedem­dziesiąt lat. Nie chcę dożyć mo­men­tu, kiedy w moim życiu wszys­tko będzie jasne.Miałem sen. Ludzie chodzi­li i umiera­li, a wokół nich nie było żad­nych mo­gił. Umiera­li, bo by­li puści. Wraz z po­ran­kiem dos­trzegłem, że jes­teśmy jak Ci ludzie, po­nieważ ma­my wszys­tko, ale wszys­tko ma­my w rękach, a nie w so­bie. Nasze ręce są kruche, a wnętrza zam­knięte. I umiera­my idąc, co­raz spoglądając z nadzieją, że mo­giły wokół siebie ujrzymy.Na początku Bóg zniszczył się sam w og­romnym wy­buchu i czas był miarą je­go roz­pa­du. Wszys­cy jes­teśmy ka­wałka­mi bos­kiego ciała, które wciąż umierają, jak wszys­tko wokół. Naszym zba­wieniem jest nieistnienie.... świat i życie to dwaj ego­cen­try­cy... wszys­tko wokół nich się kręci...