Pomysły zjawiają się w najmniej oczekiwanych momentach: idę ulicą, oglądam wystawę sklepu z kapeluszami, aż tu nagle błyska myśl: o, w ten sposób można by znakomicie zamaskować zbrodnię, nikt się nie domyśli.


pomysły-zjawiają-ę-w-najmniej-oczekiwanych-momentach-idę-ulicą-oglądam-wystawę-sklepu-z-kapeluszami-aż-nagle-błyska-myśl-o-w-ten-sposób
agata christiepomysłyzjawiająsięnajmniejoczekiwanychmomentachidęulicąoglądamwystawęsklepukapeluszaminaglebłyskamyśltensposóbmożnabyznakomiciezamaskowaćzbrodnięniktniedomyślipomysły zjawiajązjawiają sięw najmniejnajmniej oczekiwanychoczekiwanych momentachidę ulicąoglądam wystawęwystawę sklepusklepu zz kapeluszamitu naglenagle błyskabłyska myślw tenten sposóbsposób możnamożna byby znakomicieznakomicie zamaskowaćzamaskować zbrodnięnikt sięsię nienie domyślipomysły zjawiają sięzjawiają się wsię w najmniejw najmniej oczekiwanychnajmniej oczekiwanych momentachoglądam wystawę sklepuwystawę sklepu zsklepu z kapeluszamiaż tu nagletu nagle błyskanagle błyska myślw ten sposóbten sposób możnasposób można bymożna by znakomicieby znakomicie zamaskowaćznakomicie zamaskować zbrodnięnikt się niesię nie domyśli

Miłość jest niespokojną i niecierpliwą namiętnością; kapryśna i zmienna, powstająca nagle z niczego, na widok czyjejś piękności i postaci, gasnąca nagle w ten sam sposób.Co można wyznać takiego, co by miało jakieś znaczenie lub się komuś przydało? To, co nam się przytrafiło, albo przytrafiło się wszystkim, albo tylko nam. W pierwszym przypadku mówienie o tym byłoby mówieniem czegoś powszechnie znanego, w drugim nikt by tego nie rozumiał. Jeżeli piszę o tym, co czuję, to dlatego, że w ten sposób [...]Nikt nie jest bez nieszczęścia, i kto ma go najmniej, ten jest szczęśliwy.Ale dla niektórych is­tnieje tyl­ko ta jed­na, je­dyna oso­ba, od początku do końca. Nikt in­ny nie pa­suje. Nikt in­ny nie tra­fia do ser­ca w ten sposób i nie żyje w nim. ~No­ra Ro­ber­ts ,,Smak chwiliCzasem jasna myśl podsuwa ciemne pomysły.Idę dzi­siaj płakać. Idę. Tak mam, idę cza­sem na cały dzień. By­wa, że pochłania mnie weekend. A cza­sem zaj­mie to tyl­ko 2 se­kun­dy dłużej niż zwyk­le. Idę. Po­win­nam rzec - co in­ne­go mi po­zos­tało?! - nie. Idę. Tak już mam.