Posłuchaj: gdy los nam porzu­cić pozwoli Ten świat, gdzie tak duszą styg­niemy powoli, Być może w krainie, gdzie kłam­stwo nie znane, Ty będziesz aniołem, ja będę szatanem! Przy­sięgnij, że ra­ju szczęśli­wość porzucisz I że do daw­ne­go kochan­ka powrócisz! Wyg­na­niec ska­zany przez los na zatratę, Niech będzie ci ra­jem, a ty mi wszechświatem.


posłuchaj-gdy-los-nam-porzu­ć-pozwoli-ten-świat-gdzie-tak-duszą-styg­niemy-powoli-być-może-w krainie-gdzie-kłam­stwo-nie znane-ty
michaił lermontowposłuchajgdylosnamporzu­cićpozwolitenświatgdzietakdusząstyg­niemypowolibyćmożew krainiekłam­stwonie znanetybędzieszaniołemja będęszatanemprzy­sięgnijże ra­juszczęśli­wośćporzuciszże do daw­ne­gokochan­kapowróciszwyg­na­niecska­zanyprzezna zatratęniechbędzieci ra­jema ty mi wszechświatemgdy loslos namnam porzu­cićporzu­cić pozwolipozwoli tenten światgdzie taktak dusząduszą styg­niemystyg­niemy powolibyć możemoże w krainiegdzie kłam­stwokłam­stwo nie znanety będzieszbędziesz aniołemja będę szatanemże ra­ju szczęśli­wośćszczęśli­wość porzuciszporzucisz ii że do daw­ne­goże do daw­ne­go kochan­kakochan­ka powróciszwyg­na­niec ska­zanyska­zany przezprzez loslos na zatratęniech będziebędzie ci ra­jemgdy los namlos nam porzu­cićnam porzu­cić pozwoliporzu­cić pozwoli tenpozwoli ten światgdzie tak duszątak duszą styg­niemyduszą styg­niemy powolibyć może w krainiegdzie kłam­stwo nie znanety będziesz aniołemże ra­ju szczęśli­wość porzuciszszczęśli­wość porzucisz iporzucisz i że do daw­ne­goi że do daw­ne­go kochan­każe do daw­ne­go kochan­ka powróciszwyg­na­niec ska­zany przezska­zany przez losprzez los na zatratęniech będzie ci ra­jem

W tęskno­cie bez wy­razu, bez świadków i cienia. W świet­le słońca i od­bi­tych je­go promieniach, Żal ogarnia... Ból przeszywa... Gdzie miłość? Gdzie szczęście? Gdzie Ty jesteś? kochan­ku daw­nych nocy, ciepły do­tyku warg roz­ga­niający złe duchy, Umarłeś? a może... w ogóle nie-byłeś? Będę nies­maczny - będę! Dość sma­ku. Wywątro­bię wszys­tko na smród i brud os­ta­teczny. Niech śmier­dzi wszys­tko, niech się na śmierć ten świat zaśmier­dzi i niech się het do cna wyśmier­dzi, to może po­tem za­pachnie wreszcie; bo w nim ta­kim, ja­kim jest, wyt­rzy­mać wprost nie można. Nie czują, bied­ni ludzis­ka, że de­mok­ra­tyczne kłam­stwo śmier­dzi, a smród klo­zetu to czują, psie pa­ry, hej! Trzy­mał zwyrodnialec swo­jego mu­tan­ta kazirodczego w ciem­nej piw­ni­cy i daw­no już przyz­wyczaił się do te­go, że on wyje. '' Może i bym Cię sy­nu wypuścił na świat, do ludzi... Ale po­wiedz mi, tak szczerze... ...gdzie ty pójdziesz z ta­kim ry­jem??? ''.Ru­tyna życia codziennego. I ten fałsz za każdym progiem.. Nieunik­nione kłam­stwa i po­rażki. Dlacze­go każdy człowiek tak postępuje? Nie is­tnieją ludzie spra­wied­li­wi, uprzejmi? Gdzie oni są? Gdzie się ukryli? Może jut­ro brak­nie mi tchu, może stracę do­bytek i radość.. Choć dot­knęła mnie już sa­mot­ność, wciąż się jej boję.. Ciągle jes­tem sa­ma, zda­na na siebie. Może kiedyś od­naj­dzie mnie ten je­dyny, prawdziwy przyjaciel. 11.06.2011 * z de­dykacją dla fałszy­wej koleżanki..Gdzie kłam­stwo ki­pi, tam praw­da się przypala.Pier­wsze kłam­stwo, myślisz: ech, zażar­to­wał ktoś. Dru­gie kłam­stwo – gorzki śmiech, śmie­chu nig­dy dość. A to trze­cie, gdy już przej­dzie przez twój próg, Głębiej zra­ni cię, niż na woj­nie wróg.