Pow­sta­je py­tanie, czy kiedy­kol­wiek na­leży przedkładać no­wych przy­jaciół nad starych.


pow­sta­-py­tanie-czy-kiedy­kol­wiek-na­ży-przedkładać-no­wych-przy­jaciół-nad-starych
cyceronpow­sta­jepy­tanieczykiedy­kol­wiekna­leżyprzedkładaćno­wychprzy­jaciółnadstarychpow­sta­je py­tanieczy kiedy­kol­wiekkiedy­kol­wiek na­leżyna­leży przedkładaćprzedkładać no­wychno­wych przy­jaciółprzy­jaciół nadnad starychczy kiedy­kol­wiek na­leżykiedy­kol­wiek na­leży przedkładaćna­leży przedkładać no­wychprzedkładać no­wych przy­jaciółno­wych przy­jaciół nadprzy­jaciół nad starychczy kiedy­kol­wiek na­leży przedkładaćkiedy­kol­wiek na­leży przedkładać no­wychna­leży przedkładać no­wych przy­jaciółprzedkładać no­wych przy­jaciół nadno­wych przy­jaciół nad starychczy kiedy­kol­wiek na­leży przedkładać no­wychkiedy­kol­wiek na­leży przedkładać no­wych przy­jaciółna­leży przedkładać no­wych przy­jaciół nadprzedkładać no­wych przy­jaciół nad starych

Cho­ciaż nie wiem, czy nie chra­piesz w no­cy, czy opuszczasz klapę w toale­cie, czy Two­je li­nie w którymś mo­men­cie łączą się z moimi na pa­pilar­nej autos­tradzie i czy kiedy­kol­wiek po­każesz mi pal­cem wieżę Eif­fla, to chcę Cię mieć przy so­bie przez całą wieczność. Wy­bacz mi, jeśli kiedy­kol­wiek zmienię zda­nie i stwier­dzę, że i wie­czność z Tobą to za mało.Każdy przy­pisu­je so­bie przy­naj­mniej jedną z głównych cnót, a oto mo­ja: na­leżę do niewielu uczci­wych ludzi, ja­kich kiedy­kol­wiek znałem.Mówca, który sto­suje tyl­ko pro­wokację, przy­ciąga sta­le no­wych słuchaczy, tracąc jed­nocześnie starych.czy aby nap­rawdę czu­jesz to  co pod­po­wie ci szum rzeki czy kiedy­kol­wiek tam byłaś czy wiesz że każda chwi­la czy­ni nas tym kim jesteśmy [Kiedy za­pyta­no go, dlacze­go nie us­ta­nowił pra­wa prze­ciw­ko ojcobójcom.] Nie przy­puszczam aby ta­ka zbrod­nia miała się kiedy­kol­wiek zdarzyć.Ja... Jes­tem jedną z tych, które przy­wiązują się do jed­ne­go miłego słowa. Ta, która zaw­sze wszys­tko wyol­brzy­mia. Za­leży mi na in­nych o wiele bar­dziej, niż ja kiedy­kol­wiek znaczyłam dla nich. Ro­bię so­bie nadzieję, a po­tem płaczę. Sta­ram się tyl­ko, żeby nikt nie zauważył te­go, że jes­tem smut­na. Często się śmieję bo kocham to. Ta­ka już jes­tem. Cho­ler­nie wrażli­wa i wesoła...