Próbując pos­ta­wić diag­nozę psychiat­ryczną na naj­bliższe lat kil­kadziesiąt, można z dużym praw­do­podo­bieństwem przyjąć, że za­sad­nicze prob­le­my ludzkie nie ulegną zmianie; po­zos­taną ta­kie sa­me, ja­kimi były przed set­ka­mi i ty­siąca­mi lat.


próbując-pos­­wić-diag­nozę-psychiat­ryczną-na naj­bliższe-lat-kil­kadziesiąt-można-z żym-praw­do­podo­bieństwem-przyjąć
antoni kępińskipróbującpos­ta­wićdiag­nozępsychiat­rycznąna naj­bliższelatkil­kadziesiątmożnaz dużympraw­do­podo­bieństwemprzyjąćże za­sad­niczeprob­le­myludzkienie ulegnązmianiepo­zos­tanąta­kiesa­meja­kimibyłyprzedset­ka­mii ty­siąca­milatpróbując pos­ta­wićpos­ta­wić diag­nozędiag­nozę psychiat­rycznąpsychiat­ryczną na naj­bliższena naj­bliższe latlat kil­kadziesiątmożna z dużymz dużym praw­do­podo­bieństwempraw­do­podo­bieństwem przyjąćże za­sad­nicze prob­le­myprob­le­my ludzkieludzkie nie ulegnąnie ulegną zmianiepo­zos­taną ta­kieta­kie sa­meja­kimi byłybyły przedprzed set­ka­miset­ka­mi i ty­siąca­mii ty­siąca­mi latpróbując pos­ta­wić diag­nozępos­ta­wić diag­nozę psychiat­rycznądiag­nozę psychiat­ryczną na naj­bliższepsychiat­ryczną na naj­bliższe latna naj­bliższe lat kil­kadziesiątmożna z dużym praw­do­podo­bieństwemz dużym praw­do­podo­bieństwem przyjąćże za­sad­nicze prob­le­my ludzkieprob­le­my ludzkie nie ulegnąludzkie nie ulegną zmianiepo­zos­taną ta­kie sa­meja­kimi były przedbyły przed set­ka­miprzed set­ka­mi i ty­siąca­miset­ka­mi i ty­siąca­mi lat

Tam gdzie znaj­dują się kra­ty i kaj­da­ny, można z dużym praw­do­podo­bieństwem przyjąć, że ma się do czy­nienia ze śla­dami człowieka.Mo­da-to,co dziś ład­ne,ale za kil­ka lat będzie brzyd­kie. Sztu­ka-to,co dziś brzyd­kie,a za kil­ka lat będzie ładne.Być może rzeczy pójdą lep­szym i równiej­szym biegiem za lat kil­kadziesiąt. Na ra­zie jes­teśmy ska­zani na taką elitę po­lityczną, która wy­wołuje u przyz­woite­go człowieka ru­mieniec wstydu.Jest ta­kie ciało niebies­kie w Układzie Słonecznym, które­go mie­szkańcy są tak głupi, że przez mi­lion lat nie załapa­li, iż ich pla­neta ma drugą półkulę. Przyszło im to do głowy do­piero pięćset lat te­mu! Za­led­wie pięćset lat te­mu! Niem­niej mie­szkańcy na­zywają siebie Ho­mo Sapiens.Ale tam, na miej­scu, zu­pełnie szczerze drażni prze­ciętne­go Po­laka Ludzkie Przez­nacze­nie ub­ra­ne w stro­je od Diora, omi­jające gład­ko z po­mocą zdo­byczy techni­ki wszel­kie tru­dy dnia pow­szed­niego i nieświado­me praw­dzi­wej zdo­byczy ludzkości, która jest co naj­mniej od 200 lat pol­ska zdol­ność lek­ce­ważenia sztucznie wy­myślo­nych przez cy­wili­zację za­sad życia i zdol­ność przys­to­sowa­nia się do wszys­tkich zmian, które narzu­ca rozpędzo­na his­to­ria i nies­forna geog­ra­fia polityczna.Py­tamy: Jak duże jest praw­do­podo­bieństwo, by coś mogło pow­stać z nicze­go? Lub, oczy­wiście, od­wrot­nie: Jak duże są szan­se, by coś mogło is­tnieć od zaw­sze? I bez względu na wszys­tko: czy da się ob­liczyć, ja­kie były szan­se, aby ma­teria kos­miczna nag­le pew­ne­go dnia prze­budziła się świado­ma swe­go włas­ne­go istnienia?