Pra­wie cała li­tera­tura, pra­wie cała poez­ja, pra­wie cała sztu­ka wy­rosły z ludzkiego bólu; w niebie chy­ba sztu­ki nie ma.


pra­wie-cała-li­tera­tura-pra­wie-cała-poez­ja-pra­wie-cała-sztu­ka-wy­rosły-z ludzkiego-bólu-w niebie-chy­ba-sztu­ki-nie 
leszek kołakowskipra­wiecałali­tera­turapra­wiepoez­jasztu­kawy­rosłyz ludzkiegobóluw niebiechy­basztu­kinie mapra­wie całacała li­tera­turapra­wie całacała poez­japra­wie całacała sztu­kasztu­ka wy­rosływy­rosły z ludzkiegoz ludzkiego bóluw niebie chy­bachy­ba sztu­kisztu­ki nie mapra­wie cała li­tera­turapra­wie cała poez­japra­wie cała sztu­kacała sztu­ka wy­rosłysztu­ka wy­rosły z ludzkiegowy­rosły z ludzkiego bóluw niebie chy­ba sztu­kichy­ba sztu­ki nie mapra­wie cała sztu­ka wy­rosłycała sztu­ka wy­rosły z ludzkiegosztu­ka wy­rosły z ludzkiego bóluw niebie chy­ba sztu­ki nie mapra­wie cała sztu­ka wy­rosły z ludzkiegocała sztu­ka wy­rosły z ludzkiego bólu

Prawie cała literatura, prawie cała poezja, prawie cała sztuka wyrosły z ludzkiego bólu i {cierpienia;} w niebie chyba sztuki nie ma.Faj­nie byłoby, pra­cując nad czymś, nag­le po­wie­dzieć do siebie: - Ja już tą sy­tuację gdzieś widziałem... - i wie­dzieć, jak cała spra­wa się potoczy.Kto wie, czy cała li­tera­tura nie zaczęła się od ja­kiegoś praopo­wiada­nia - jed­nowątko­wej mi­tolo­gicznej nar­racji, fan­tastycznej baśni al­bo po pros­tu opo­wieści o tym, co wy­darzyło się przed­wczo­raj sąsiadowi.Pra­wie codzien­nie jes­tem w szkole Niena­widzę tam być. Pra­wie codzien­nie jes­tem w domu Niena­widzę tam wracać Pra­wie codzien­nie jes­tem wśród ludzi Niena­widzę ich. Mam jed­no miej­sce, do które­go lu­bię wra­cać - mój azyl. Mam jedną osobę, którą kocham - mój przyjaciel. Ale... Na dru­gim końcu świata...Naj­pierw pra­wa człowieka... Te­raz pra­wa zwierząt. Po­tem pra­wa roślin! Później pra­wa mik­robów!!! CZY ONI KIEDYŚ SKOŃCZĄ!!!!??? Przez całe mo­je życie nie wie­rzyłem w większość rzeczy, które wyczy­tywałem w podręczni­kach od his­to­rii i w to, cze­go uczy­li mnie w szko­le. Te­raz do mnie do­tarło, że nie mam pra­wa, by osądzać ko­goś na pod­sta­wie te­go, co o nim czy­tałem. Nie mam pra­wa do osądza­nia cze­gokol­wiek. Oto lek­cja, którą otrzymałem.