Pro­mień światła roz­szcze­pia się jeszcze na coś zu­pełnie in­ne­go niż bar­wy. A przy­naj­mniej jest on zdol­ny do ta­kiego uducho­wienia, w którym dusza roz­szcze­pia się na właści­we so­bie bar­wy. Ko­muż nie przyj­dzie na myśl spoj­rze­nie kochanków? 


pro­mień-światła-roz­szcze­pia ę-jeszcze-na coś-zu­pełnie-in­ne­go-ż-bar­wy-a przy­naj­mniej-jest on zdol­ny-do ­kiego
novalispro­mieńświatłaroz­szcze­pia sięjeszczena cośzu­pełniein­ne­goniżbar­wya przy­naj­mniejjest on zdol­nydo ta­kiegouducho­wieniaw którym duszana właści­weso­bieko­muż nie przyj­dziena myślspoj­rze­niekochanków pro­mień światłaświatła roz­szcze­pia sięroz­szcze­pia się jeszczejeszcze na cośna coś zu­pełniezu­pełnie in­ne­goin­ne­go niżniż bar­wya przy­naj­mniej jest on zdol­nyjest on zdol­ny do ta­kiegodo ta­kiego uducho­wieniaw którym dusza roz­szcze­pia sięroz­szcze­pia się na właści­wena właści­we so­bieso­bie bar­wyko­muż nie przyj­dzie na myślna myśl spoj­rze­niepro­mień światła roz­szcze­pia sięświatła roz­szcze­pia się jeszczeroz­szcze­pia się jeszcze na cośjeszcze na coś zu­pełniena coś zu­pełnie in­ne­gozu­pełnie in­ne­go niżin­ne­go niż bar­wya przy­naj­mniej jest on zdol­ny do ta­kiegojest on zdol­ny do ta­kiego uducho­wieniaw którym dusza roz­szcze­pia się na właści­weroz­szcze­pia się na właści­we so­biena właści­we so­bie bar­wyko­muż nie przyj­dzie na myśl spoj­rze­nie

po­wiedz mi co ta­kiego w To­bie jest, że choć tak bar­dzo chciałabym Cię nie na­widzić, to za każdym ra­zem gdy spoj­rzę w Two­je oczy, przy­pomi­nam so­bie jed­nak jak bar­dzo cię kocham..Roz­myślaj nad życiem nocą, po­nieważ w no­cy umysł ludzki staję się lot­niej­szy, bar­dziej ot­warty, niż za dnia. Sku­pia się na rzeczach ważnych.przej­rzyście zim­ne spoj­rze­nie przeszy­wa jak lo­dowy grot a jed­nak jest w nim coś ciepłego coś co roz­grze­wa krwiobieg przy­jem­nie jest wzdychać do Ciebie i marzyć że wzdychasz tak samo choćby mroźnym su­rowym oddechem roz­grze­wa mnie myśl o Tobie Roz­mo­wa z Bo­giem to bar­dziej roz­mo­wa ze sa­mym sobą, poukłada­nie so­bie różnych rzeczy, gdy cza­sy są ciężkie i nie ma roz­wiąza­nia A czy B.To rachu­nek su­mienia, rachu­nek zdol­ności do życia, a także rachu­nek miłości do ludzi, na których ci zależy.Po­win­no się przy­naj­mniej raz dzien­nie przeczy­tać ja­kiś ład­ny wier­sz, zo­baczyć piękny ob­raz, posłuchać przy­jem­nej piosen­ki lub po­roz­ma­wiać z naj­lep­szym przy­jacielem. W ten sposób bu­duje­my piękniej­szą, bar­dziej war­tościową część nasze­go istnienia.Je­dynie kon­fron­tacja z fo­bią jest me­todą na fo­bię. Dokład­nie na za­sadzie szcze­pion­ki. Szcze­pisz so­bie podświadomość.