przechodziłem przez plac czerwony nic nam nie przeszkadzało z matką za rękę szósta trzydzieści pięć nie sta­liśmy murem to nie był nasz pomysł drze­wa były ta­kie jak dziś i jeździły tramwaje boimy się waszych pomysłów rewolucji boimy się waszych myśli te­raz na pla­cu handlowym stoi ta kobieta ma to sa­mo spojrzenie nie możemy zag­rać w piłkę dlacze­go ciągle tam jest przy uli­cy wol­ności zmieniły się transparenty mój przy­jaciel te­go nie potrzebuje boimy się waszych pomysłów boimy się rewolucji boimy się waszych myśli boimy się rewolucji 


przechodziłem-przez-plac-czerwony-nic-nam-nie przeszkadzało-z-matką-za rękę-szósta-trzydzieś-pięć-nie-sta­liśmy-murem-to-nie był-nasz
lookartproprzechodziłemprzezplacczerwonynicnamnie przeszkadzałomatkąza rękęszóstatrzydzieścipięćniesta­liśmymuremtonie byłnaszpomysłdrze­wabyłyta­kiejak dziśjeździłytramwajeboimy sięwaszychpomysłówrewolucjimyślite­razna pla­cuhandlowymstoita kobietato sa­mospojrzeniemożemyzag­raćw piłkędlacze­gociągletamjestprzyuli­cywol­nościzmieniły siętransparentymójprzy­jacielte­gonie potrzebujerewolucji przechodziłem przezprzez placplac czerwonyczerwony nicnic namnam nie przeszkadzałonie przeszkadzało zz matkąmatką za rękęza rękę szóstaszósta trzydzieścitrzydzieści pięćpięć nienie sta­liśmysta­liśmy muremnie był nasznasz pomysłpomysł drze­wadrze­wa byłybyły ta­kieta­kie jak dziśjak dziś ii jeździłyjeździły tramwajetramwaje boimy sięboimy się waszychwaszych pomysłówpomysłów rewolucjirewolucji boimy sięboimy się waszychwaszych myślimyśli te­razte­raz na pla­cuna pla­cu handlowymhandlowym stoistoi ta kobietata kobieta mama to sa­moto sa­mo spojrzeniespojrzenie nienie możemymożemy zag­raćzag­rać w piłkęw piłkę dlacze­godlacze­go ciągleciągle tamtam jestjest przyprzy uli­cyuli­cy wol­nościwol­ności zmieniły sięzmieniły się transparentytransparenty mójmój przy­jacielprzy­jaciel te­gote­go nie potrzebujenie potrzebuje boimy sięboimy się waszychwaszych pomysłówpomysłów boimy sięboimy się rewolucjirewolucji boimy sięboimy się waszychwaszych myślimyśli boimy sięboimy się rewolucji przechodziłem przez placprzez plac czerwonyplac czerwony nicczerwony nic namnic nam nie przeszkadzałonam nie przeszkadzało znie przeszkadzało z matkąz matką za rękęmatką za rękę szóstaza rękę szósta trzydzieściszósta trzydzieści pięćtrzydzieści pięć niepięć nie sta­liśmynie sta­liśmy muremmurem to nie byłnie był nasz pomysłnasz pomysł drze­wapomysł drze­wa byłydrze­wa były ta­kiebyły ta­kie jak dziśta­kie jak dziś ijak dziś i jeździłyi jeździły tramwajejeździły tramwaje boimy siętramwaje boimy się waszychboimy się waszych pomysłówwaszych pomysłów rewolucjipomysłów rewolucji boimy sięrewolucji boimy się waszychboimy się waszych myśliwaszych myśli te­razmyśli te­raz na pla­cute­raz na pla­cu handlowymna pla­cu handlowym stoihandlowym stoi ta kobietastoi ta kobieta mata kobieta ma to sa­moma to sa­mo spojrzenieto sa­mo spojrzenie niespojrzenie nie możemynie możemy zag­raćmożemy zag­rać w piłkęzag­rać w piłkę dlacze­gow piłkę dlacze­go ciągledlacze­go ciągle tamciągle tam jesttam jest przyjest przy uli­cyprzy uli­cy wol­nościuli­cy wol­ności zmieniły sięwol­ności zmieniły się transparentyzmieniły się transparenty mójtransparenty mój przy­jacielmój przy­jaciel te­goprzy­jaciel te­go nie potrzebujete­go nie potrzebuje boimy sięnie potrzebuje boimy się waszychboimy się waszych pomysłówwaszych pomysłów boimy siępomysłów boimy się rewolucjiboimy się rewolucji boimy sięrewolucji boimy się waszychboimy się waszych myśliwaszych myśli boimy sięmyśli boimy się rewolucji 

Bojąc się śmier­ci boimy się niez­na­nego, więc po co się bać ? Czy boimy się niez­na­jomych ludzi na uli­cy ?  -Ryder
bojąc ę-śmier­-boimy ę-niez­na­nego-więc-po co ę-bać-czy-boimy ę-niez­na­jomych-ludzi-na uli­cy- 
Nie boimy się py­tać, boimy się odpowiedzi... -kate-em
nie-boimy ę-py­ć-boimy ę-odpowiedzi
Nie można kochać tych, których się boimy. -Lew Tołstoj
nie-można-kochać-tych-których-ę-boimy
Boimy się nie śmierci, ale wyobrażenia, jakie mamy o niej. -Seneka Młodszy
boimy-ę-nie-śmierci-ale-wyobrażenia-jakie-mamy-o-niej