przemęczo­na os­tatnio oczy rzad­ko za­mykam ciężary dnia ponadto nocą w ręce chwytam szep­ty pow­tarzam prag­nień ukrytych od­ległość przeraża marzeń rozmytych tańczę z ciszą ko­lej­ne­go walca myśli nie krzyczą brak Bożego palca wi­ruję nie osiadam na laurach głuchych w nos­talgię popadam w oczach cudzych upuszczam bagaże krzyż od­ciążam ścieżka mi pokaże czy dob­rze podążam wszys­tko się okaże na życiowej drodze cóż dos­tanę w darze ku waszej przes­trodze za­rys nakreślony lo­su ołówkiem opis nie skończony słów nagłówkiem 


przemęczo­na-os­tatnio-oczy-rzad­ko-za­mykam-ężary-dnia-ponadto-nocą-w rę-chwytam-szep­ty-pow­tarzam-prag­nień-ukrytych-od­ległość
papużkaprzemęczo­naos­tatniooczyrzad­koza­mykamciężarydniaponadtonocąw ręcechwytamszep­typow­tarzamprag­nieńukrytychod­ległośćprzerażamarzeńrozmytychtańczęz cisząko­lej­ne­gowalcamyślinie krzycząbrakbożegopalcawi­rujęnie osiadamnalaurachgłuchychnos­talgiępopadamoczachcudzychupuszczambagażekrzyżod­ciążamścieżkami pokażeczydob­rzepodążamwszys­tko sięokażeżyciowejdrodzecóżdos­tanęw darzekuwaszejprzes­trodzeza­rysnakreślonylo­suołówkiemopisnie skończonysłównagłówkiem przemęczo­na os­tatnioos­tatnio oczyoczy rzad­korzad­ko za­mykamza­mykam ciężaryciężary dniadnia ponadtoponadto nocąnocą w ręcew ręce chwytamchwytam szep­tyszep­ty pow­tarzampow­tarzam prag­nieńprag­nień ukrytychukrytych od­ległośćod­ległość przerażaprzeraża marzeńmarzeń rozmytychrozmytych tańczętańczę z cisząz ciszą ko­lej­ne­goko­lej­ne­go walcawalca myślimyśli nie krzycząnie krzyczą brakbrak bożegobożego palcapalca wi­rujęwi­ruję nie osiadamnie osiadam nana laurachlaurach głuchychgłuchych ww nos­talgięnos­talgię popadampopadam ww oczachoczach cudzychcudzych upuszczamupuszczam bagażebagaże krzyżkrzyż od­ciążamod­ciążam ścieżkaścieżka mi pokażemi pokaże czyczy dob­rzedob­rze podążampodążam wszys­tko sięwszys­tko się okażeokaże nana życiowejżyciowej drodzedrodze cóżcóż dos­tanędos­tanę w darzew darze kuku waszejwaszej przes­trodzeprzes­trodze za­rysza­rys nakreślonynakreślony lo­sulo­su ołówkiemołówkiem opisopis nie skończonynie skończony słówsłów nagłówkiem przemęczo­na os­tatnio oczyos­tatnio oczy rzad­kooczy rzad­ko za­mykamrzad­ko za­mykam ciężaryza­mykam ciężary dniaciężary dnia ponadtodnia ponadto nocąponadto nocą w ręcenocą w ręce chwytamw ręce chwytam szep­tychwytam szep­ty pow­tarzamszep­ty pow­tarzam prag­nieńpow­tarzam prag­nień ukrytychprag­nień ukrytych od­ległośćukrytych od­ległość przerażaod­ległość przeraża marzeńprzeraża marzeń rozmytychmarzeń rozmytych tańczęrozmytych tańczę z ciszątańczę z ciszą ko­lej­ne­goz ciszą ko­lej­ne­go walcako­lej­ne­go walca myśliwalca myśli nie krzycząmyśli nie krzyczą braknie krzyczą brak bożegobrak bożego palcabożego palca wi­rujępalca wi­ruję nie osiadamwi­ruję nie osiadam nanie osiadam na laurachna laurach głuchychlaurach głuchych wgłuchych w nos­talgięw nos­talgię popadamnos­talgię popadam wpopadam w oczachw oczach cudzychoczach cudzych upuszczamcudzych upuszczam bagażeupuszczam bagaże krzyżbagaże krzyż od­ciążamkrzyż od­ciążam ścieżkaod­ciążam ścieżka mi pokażeścieżka mi pokaże czymi pokaże czy dob­rzeczy dob­rze podążamdob­rze podążam wszys­tko siępodążam wszys­tko się okażewszys­tko się okaże naokaże na życiowejna życiowej drodzeżyciowej drodze cóżdrodze cóż dos­tanęcóż dos­tanę w darzedos­tanę w darze kuw darze ku waszejku waszej przes­trodzewaszej przes­trodze za­rysprzes­trodze za­rys nakreślonyza­rys nakreślony lo­sunakreślony lo­su ołówkiemlo­su ołówkiem opisołówkiem opis nie skończonyopis nie skończony słównie skończony słów nagłówkiem 

kiedy myśli pachną deszczem niebo szep­cze głosem empatii wszys­tko cichnie zrozumieniem i na­wet to co za  sta­ra się us­po­koić kojącym dźwiękiem po­dat­ność serc i niepogoda chwy­ta się za ręce tańcząc do rytmu ko­lej­nej życia śpiewki Pos­przątam po to­bie, każde wspom­nienie zgniotę w kulkę i wcisnę głębo­ko, scho­wam myśli, stłumię roz­cza­rowa­nie, przes­tanę roz­myślać i zam­knę twoją pos­tać w głowie jak książkę, która oka­zała się dla mnie za trud­na. Nie mar­tw się, że jed­nak nie kochasz - które­goś dnia u mnie będzie wszys­tko w porządku.Cisza przy­jacielu, roz­dziela bar­dziej niż przes­trzeń. Cisza przy­jacielu nie przy­nosi słów, cisza za­bija na­wet myśli.- Czuję. Strach.Boję się. - U nas jest nieoder­walny. Cze­go się boisz? - Siebie. - Od­czu­wamy to sa­mo w po­dob­nych mo­men­tach. Twój strach jest uzasadniony. - To noc. I Ty. - Os­tatnio rzad­ko by­wałam w no­cy, prawda? - Tak. Os­tatnio w ogóle rzad­ko by­wasz, gdziekol­wiek. Na­wet w sobie. M.Noc,dzień wszys­tko się plącze jak na gałęzi nit­ki pajęcze, jak w og­rodzie krzak bluszczu op­la­ta miękkim powojem, jak ręce mo­je i Twoje. W uścis­ku,splo­cie,spoj­rze­niu i geście i ręce i us­ta i ciało w rytm ser­ca przyspiesza,opada by wznieść się w zachwycie i myśli się plączą i tchu braknie. Wszys­tko to dziw­ne i niezrozumiałe i od no­wa do końca, od końca do początku i już nie wiem na ja­kim zakątku, miej­scu,cza­sie to uniesienie, a może to wszystko... przez Two­je spojrzenie Jed­no, co pa­miętam ze świąt Bożego Na­rodze­nia, to że w dzień Bożego Na­rodze­nia oj­ciec zwykł za­bierać mnie łódką na od­ległość około dziesięciu mil od brze­gu i mu­siałem wra­cać wpław. Niez­wykłe.To był ry­tuał. Zauważ, że to wca­le nie było naj­trud­niej­sze. Nap­rawdę trud­ne było wy­dos­ta­nie się z worka.