Przez chwilę byłam szczęśli­wa. Nie wie­działam, że żyłam w bańce myd­la­nej, która nag­le pękła. Zos­tała po niej tyl­ko mok­ra pla­ma złożona z moich łez... Przez chwilę byłam szczęśliwa...


przez-chwilę-byłam-szczęśli­wa-nie wie­działam-że żyłam-w bań-myd­­nej-która-nag­-pękła-zos­ła po niej-tyl­ko-mok­ra-pla­
opuszczonaprzezchwilębyłamszczęśli­wanie wie­działamże żyłamw bańcemyd­la­nejktóranag­lepękłazos­tała po niejtyl­komok­rapla­mazłożonaz moichłezszczęśliwaprzez chwilęchwilę byłambyłam szczęśli­waże żyłam w bańcew bańce myd­la­nejktóra nag­lenag­le pękłazos­tała po niej tyl­kotyl­ko mok­ramok­ra pla­mapla­ma złożonazłożona z moichz moich łezłez przezprzez chwilęchwilę byłambyłam szczęśliwaprzez chwilę byłamchwilę byłam szczęśli­waże żyłam w bańce myd­la­nejktóra nag­le pękłazos­tała po niej tyl­ko mok­ratyl­ko mok­ra pla­mamok­ra pla­ma złożonapla­ma złożona z moichzłożona z moich łezz moich łez przezłez przez chwilęprzez chwilę byłamchwilę byłam szczęśliwa

Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to smutek... Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to ból... Kiedy byłam mała, nie miałam pojęcia ja­kie nap­rawdę jest życie... Kiedy byłam mała, nie ro­zumiałam wiele rzeczy... Kiedy byłam mała, nie wie­działam, że można płakać nie tyl­ko po stra­conej za­baw­ce lub stłuczo­nym ko­lanie po zabawie... Kiedy byłam mała, życie było łatwiejsze... Ale te­raz jes­tem duża i wiem to cze­go nie wie­działam kiedyś...Cisza doskwiera Pla­my na słońcu Noc­ne prze­bar­wienia świat(ł)a Pus­tka odczynia Wszys­tkie słabości Mo­ja wiara jest nag(ł)a Krusze­je dotyk Bar­wi oddech Byłam tam byłam widzia(l)na przez tą miłość dusza ma zma­teriali­zowała się bez reszty fun­kcjo­nuję, stąpam po ziemi śmielej niż wte­dy, gdy nie chciałam zejść do ludzi, a musiałam mam ciało, czuję jak mnie dotykasz całujesz, żyję żyję Tobą wcześniej sobą tyl­ko żyłam tyl­ko duszą byłam, tyl­ko duszą fan­tasma­gorie, które przek­ra­dały się przez moją głowę nieprzerwanie uno­siły mnie nad ziemią nad chaosem nad ludźmi nos­talgiczną samotność wy­pełniłeś swym istnieniem mi­liony słów zagłuszają myśli te myśli, które usypiały i te które zabijały Są takie chwile, kiedy potrzebuję powiedzieć komuś o moich obawach; chwile, kiedy potrzebuję kogoś, z kim mogłabym podzielić się sekretem; chwile, kiedy potrzebuję kogoś, kto razem ze mną będzie się cieszyć z moich osiągnięć. W takich chwilach taką osobą jest mój przyjaciel.Uśmie­chasz się lu­bieżnie Gdy ma­luję na Twoich ustach Kra­job­ra­zy moich marzeń Spa­ceru­jemy ko­rytarza­mi Wschodów i zachodów Prag­nień - par­kiem snów Nie mów proszę - nic Zos­tańmy tu bez­praw­nie Przez chwilę…. To fi­nał już chciałbym ofiaro­wać ci jedną chwilę pos­reb­rzo­nej uczuciem bez­tros­kiej radości ot tak bez spec­jalnej okazji a właściwie z okaz­ji tego że ma­my czas na następny oddech i uderze­nie naszych serc na ten od­wie­czny rytm wer­bli życia to jest wspa­niały powód do wy­picia od­ro­biny wy­sub­li­mowa­nego szczęścia którym się upijemy i będziemy przez chwilę bar­dzo szczęśliwi tą od­ro­biną wspólne­go czasu *** Dział: Liryki *** Zbig­niew Małecki