Przez mias­to idzie córka z mamą. Przechodzą obok żeb­ra­ka. Dziew­czyn­ka pat­rzy na te­go człowieka i się uśmie­cha, nies­te­ty nie od­wza­jem­nia te­go. Ko­bieta wchodzi z córką do piekar­ni, za chwilę dziew­czyn­ka wy­biega stamtąd i bieg­nie do żeb­ra­ka, da­je mu bułkę i mówi:


przez-mias­to-idzie-córka-z mamą-przechodzą obok-żeb­ra­ka-dziew­czyn­ka pat­rzy-na te­go-człowieka-i ę-uśmie­cha-nies­te­ty
ruska-loveprzezmias­toidziecórkaz mamąprzechodzą obokżeb­ra­kadziew­czyn­ka pat­rzyna te­goczłowiekai sięuśmie­chanies­te­tynie od­wza­jem­niate­goko­bietawchodziz córkądo piekar­niza chwilędziew­czyn­kawy­biegastamtądi bieg­niedo żeb­ra­kada­jemu bułkęi mówialeproszę sięuśmiechnąćprzez mias­tomias­to idzieidzie córkacórka z mamąprzechodzą obok żeb­ra­kadziew­czyn­ka pat­rzy na te­gona te­go człowiekaczłowieka i sięi się uśmie­chanies­te­ty nie od­wza­jem­nianie od­wza­jem­nia te­goko­bieta wchodziwchodzi z córkąz córką do piekar­niza chwilę dziew­czyn­kadziew­czyn­ka wy­biegawy­biega stamtądstamtąd i bieg­niei bieg­nie do żeb­ra­kada­je mu bułkęmu bułkę i mówiale proszę sięproszę się uśmiechnąćprzez mias­to idziemias­to idzie córkaidzie córka z mamądziew­czyn­ka pat­rzy na te­go człowiekana te­go człowieka i sięczłowieka i się uśmie­chanies­te­ty nie od­wza­jem­nia te­goko­bieta wchodzi z córkąwchodzi z córką do piekar­niza chwilę dziew­czyn­ka wy­biegadziew­czyn­ka wy­biega stamtądwy­biega stamtąd i bieg­niestamtąd i bieg­nie do żeb­ra­kada­je mu bułkę i mówiale proszę się uśmiechnąć

Ja­ka szko­da, że dziew­czyn­ki Nie zmieścisz do poczto­wej skrzyn­ki Mogłabyś oczy­wiście Wysłać się do mnie w liście Na przykład na Wa­len­tynki Dos­tałbym list po­leco­ny I cały uszczęśli­wiony Że zna­lazłem ciebie Jak anioły w niebie Zaśpiewałbym zachwy­cony Nies­te­ty dziew­czyn­ki Nie mie­szczą się do skrzyn­ki Ka­zimierz Win­nicki (wszel­kie pra­wa zastrzeżone) Na ław­ce w par­ku sie­działo małżeństwo, ciągle trwa­li w mil­cze­niu, lecz uśmie­cha­li się do siebie. Ema­nował od nich ta­ki spokój i har­mo­nia, iż mu­siałam się zat­rzy­mać i na nich po­pat­rzeć. Nag­le z dru­giej stro­ny po­jawiła się pa­ra za­kocha­nych, dziew­czy­na przy­tulała się do swo­jego chłopa­ka, kiedy spos­trzegła, że pat­rzy się w drugą stronę, za­lała go py­taniami. Skończyło się wrzas­ka­mi i kłótnią. A miłość nie pot­rze­buje słów...głupia, mała dziew­czyn­ka, która da­lej uwiel­bia pat­rzyć na roz­gwieżdżone niebo z nadzieją, że kiedyś się w końcu poukłada, tak jak­by ona te­go chciała...Czy sex to wszys­tko ? Pat­rząc na przedział wieko­wy dziew­czyn które zachodzą w ciąże zaczy­nam się zas­ta­nawiać , po co pro­dukują białe suknie...ja­ka jest sil­na ko­bieta ? - pa­radok­salnie nieradząca so­bie w życiu oso­bis­tym