Przychodzisz do mnie nocą otu­lona smakiem wczo­raj­szych namiętności budzisz zmysły by pragnąć bardziej mus­kasz mo­je biodra za­pachem kaszta­nowych włosów sprag­niona dotyku kar­misz rozkoszą po­całunków motyla chłoniesz pragnienia ogar­niasz swoją nagością pozwól mi być twoim dzisiaj 


przychodzisz-do mnie-nocą-otu­lona-smakiem-wczo­raj­szych-namiętnoś-budzisz-zmysły-by-pragnąć-bardziej-mus­kasz-mo­-biodra-za­pachem
piotrmajprzychodziszdo mnienocąotu­lonasmakiemwczo­raj­szychnamiętnościbudziszzmysłybypragnąćbardziejmus­kaszmo­jebiodraza­pachemkaszta­nowychwłosówsprag­nionadotykukar­miszrozkosząpo­całunkówmotylachłonieszpragnieniaogar­niaszswojąnagościąpozwólmi byćtwoimdzisiaj przychodzisz do mniedo mnie nocąnocą otu­lonaotu­lona smakiemsmakiem wczo­raj­szychwczo­raj­szych namiętnościnamiętności budziszbudzisz zmysłyzmysły byby pragnąćpragnąć bardziejbardziej mus­kaszmus­kasz mo­jemo­je biodrabiodra za­pachemza­pachem kaszta­nowychkaszta­nowych włosówwłosów sprag­nionasprag­niona dotykudotyku kar­miszkar­misz rozkosząrozkoszą po­całunkówpo­całunków motylamotyla chłonieszchłoniesz pragnieniapragnienia ogar­niaszogar­niasz swojąswoją nagościąnagością pozwólpozwól mi byćmi być twoimtwoim dzisiaj przychodzisz do mnie nocądo mnie nocą otu­lonanocą otu­lona smakiemotu­lona smakiem wczo­raj­szychsmakiem wczo­raj­szych namiętnościwczo­raj­szych namiętności budzisznamiętności budzisz zmysłybudzisz zmysły byzmysły by pragnąćby pragnąć bardziejpragnąć bardziej mus­kaszbardziej mus­kasz mo­jemus­kasz mo­je biodramo­je biodra za­pachembiodra za­pachem kaszta­nowychza­pachem kaszta­nowych włosówkaszta­nowych włosów sprag­nionawłosów sprag­niona dotykusprag­niona dotyku kar­miszdotyku kar­misz rozkosząkar­misz rozkoszą po­całunkówrozkoszą po­całunków motylapo­całunków motyla chłonieszmotyla chłoniesz pragnieniachłoniesz pragnienia ogar­niaszpragnienia ogar­niasz swojąogar­niasz swoją nagościąswoją nagością pozwólnagością pozwól mi byćpozwól mi być twoimmi być twoim dzisiaj 

wy­pełnione po brzegi Twoim imieniem usta puchną – zagryzam wy­pełnione po brzegi Twoim ciałem dłonie drżą – zaciskam wy­pełnione po brzegi Twoim wi­dokiem oczy pałają – zamykam wy­pełnione po brzegi Twoim za­pachem nozdrza wiet­rzą – za­ciągam się przychodzisz mi do głowy wśród tłumionych za ścianą odgłosów miłości by bo­leć następne­go dnia po kolejnej bez (Ciebie) sennej nocy niech boli sko­ro tyl­ko tak możemy być razem Odys, sier­pień 2015 https://odyssynlaertesa.wordpress.com/2015/08/06/bezciebiesen/ Mu­sisz po­lu­bić Dziś, wte­dy Dziś po­lu­bi Ciebie. Wczo­raj nie ma... Jeśli za­pom­nisz o Wczo­raj, to Wczo­raj za­pom­ni o To­bie. O Jut­rze nie można ga­dać, bo Jut­ro jeszcze nie jest nasze..wiosną przychodzę do Ciebie boso z za­pachem fiołków we włosach otu­lona su­kienką ciep­lutkich traw przy­wołam mgiełkę radości wiosną zak­wi­tam miłością o za­pachu bzu 14.05.2016 Malusia_035  Do­tykając de­likat­nie Niczym wiatr Co pieści na­gie ciała Opuszka­mi zmysłów płonących, jak świece Odurzasz za­pachem kwitnącej winorośli Zmysły bie­rzesz w niewolę nałogu Roz­grze­wasz lu­bieżnie ,usy­piasz rozsądek Zbędne ha­mul­ce zos­ta­wisz na progu Wta­piam się w Ciebie zachłan­nością swoją Sple­cione ciała w różanej pościeli Na­miętność niesiona rozkoszą W chwi­li, gdy spa­dasz sza­lonym spełnieniem… mroźno-szkliste oczy roz­grza­ne uczuciem przy mo­jej zmarzniętej twarzy zim­ne serca płonące nadzieją pod którą topnieją oszro­nione końcówki kaszta­nowych włosów odszedłeś szor­stkie dłonie przeszu­kują tłum aby napotkać Two­je najmilsze ramiona z ciepłej wełny plotę szal by za­nurzyć się by przetrwać Za­tańczyć nocą, czuć jak spływające po Nas krop­le deszczu zmy­wają resztki gniewu… Następne­go dnia poczuć na So­bie pro­mienie słońca, które budzą w Nas za­nie­chaną przez gniew miłość… *dla Ko­goś za wczo­raj­szą roz­mo­we nocą