Przyszłam i on był. Dochodził wol­no wraz ze mną. Zgrab­nie weszłam w niego, a on mnie pochłonął. By­liśmy jed­nym ciałem, w drodze ku wspólne­mu ce­lu. (…) Zgod­nie podążając w jed­nym kierun­ku, fi­niszo­waliśmy z jękiem i po­pis­ki­waniem. A gdy wszys­tko, po­za miaro­wym od­dechem ucichło - odeszłam, a on zniknął w mro­ku, w poszu­kiwa­niu ko­goś in­ne­go, by znów kiedyś zatańczyć.


przyszłam-i on był-dochodził wol­no-wraz-ze mną-zgrab­nie weszłam-w niego-a on mnie-pochłonął-by­liśmy jed­nym-ciałem
intruderprzyszłami on byłdochodził wol­nowrazze mnązgrab­nie weszłamw niegoa on mniepochłonąłby­liśmy jed­nymciałemw drodzeku wspólne­muce­lu… zgod­niepodążającw jed­nymkierun­kufi­niszo­waliśmyz jękiemi po­pis­ki­waniema gdywszys­tkopo­zamiaro­wymod­dechemucichło odeszłama on zniknąłw mro­kuw poszu­kiwa­niuko­gośin­ne­goby znówkiedyśzatańczyćprzyszłam i on byłdochodził wol­no wrazwraz ze mnązgrab­nie weszłam w niegoa on mnie pochłonąłby­liśmy jed­nym ciałemw drodze ku wspólne­muku wspólne­mu ce­lu(…) zgod­nie podążającpodążając w jed­nymw jed­nym kierun­kufi­niszo­waliśmy z jękiemz jękiem i po­pis­ki­waniema gdy wszys­tkopo­za miaro­wymmiaro­wym od­dechemod­dechem ucichłoa on zniknął w mro­kuw poszu­kiwa­niu ko­gośko­goś in­ne­goby znów kiedyśkiedyś zatańczyćdochodził wol­no wraz ze mnąw drodze ku wspólne­mu ce­lu(…) zgod­nie podążając w jed­nympodążając w jed­nym kierun­kufi­niszo­waliśmy z jękiem i po­pis­ki­waniempo­za miaro­wym od­dechemmiaro­wym od­dechem ucichłow poszu­kiwa­niu ko­goś in­ne­goby znów kiedyś zatańczyć

Jak w ogóle opi­sać miłość, w której nic się nie dzieje i dziać nie może, miłość której ujaw­nić nie wol­no ani jed­nym słowem, ani jed­nym drgnięciem twarzy, ani jed­nym spoj­rze­niem? Miłość zaw­sze do cze­goś dąży, na coś cze­ka, a na cóż mogłem cze­kać ja, cze­go się spodziewać? I znów to się dzieje, znów zos­ta­je sa­ma a ty­le poświęci­lam.Naj­pierw by­liśmy wszys­cy szczęśli­wi ale oni nie wie­dzieli tak nap­rawdę nic o mnie , do­piero gdy poz­na­li prawdę pożuci­li jak zbi­tego psa (Ku*wa!!). Te­raz wiem że przy­jaźń to jed­na wiel­ka stra­ta po­maga chwi­lowo póżniej tyl­ko ra­ni, chy­ba że to ze mną jest coś złego. Przy­jaźń nie jest stworzo­na dla mnie Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.Wol­ność, to świado­mość umysłu i bra­nie od­po­wie­dzial­ności za swe czy­ny, którym poświęcasz wszystko. By­cie w związku, to świado­me by­cie wol­nym sobą wraz z ukocha­na osobą u swe­go bo­ku, dla której jes­teśmy w sta­nie poświęcić wszys­tko. Co wybierzesz? Na­ciąganą wol­ność by być szczęśli­wym przez kil­ka chwil czy wol­ność w związku z ukochaną osobą, przy której szczęśli­wy jes­teś przez całe życie..Gdy­by tak dało się cofnąć czas, znów byłabym jed­nym punktem.Zep­chnąłeś mnie na sa­mo dno raju Kiedy nat­chnąłeś mnie kro­pelką żaru I poczułam ogień I gdy spa­lałeś wciąż na no­wo me ciało To choć ser­ce z zim­na na­dal drżało Poczułam rozkosz Tańczyłeś tan­go z moimi myślami Kiedy na dnie zos­ta­waliśmy sami Czułam szaleństwo I gdy na sa­mo dno ra­ju mnie zabrałeś Tyl­ko o jed­nym zapomniałeś Nie jes­tem Aniołem I choć zab­rałeś mnie na niebios spotkanie Dno, na­wet ra­ju, zaw­sze dnem pozostanie Więc poczuj pustkę...