Py­tam głośno Whe­re's my Future? Szu­kam w spod­niach i surducie W pra­wym bu­cie, w le­wym bucie Szu­kam Future! Szu­kam Future! Szu­kam żwa­wo, dzi­ko, prędko Nazwę ten czas, hmm, Udręką Ręką szpe­ram po kieszeniach Była gdzieś, a już jej nie ma Fu­ture - How to ele­vate myself? 


py­tam-głośno-whe­re's-my future-szu­kam-w spod­niach-i surducie-w-pra­wym-bu­cie-w ­wym-bucie-szu­kam-future-szu­kam-future-szu­kam
smoky bluepy­tamgłośnowhe­re'smy futureszu­kamw spod­niachi surduciepra­wymbu­ciew le­wymbuciefutureżwa­wodzi­koprędkonazwętenczashmmudrękąrękąszpe­rampo kieszeniachbyłagdzieśa jużjejnie mafu­ture howto ele­vatemyself py­tam głośnogłośno whe­re'swhe­re's my futureszu­kam w spod­niachw spod­niach i surduciei surducie ww pra­wympra­wym bu­ciew le­wym buciebucie szu­kamszu­kam futureszu­kam futureszu­kam żwa­woprędko nazwęnazwę tenten czasudręką rękąręką szpe­ramszpe­ram po kieszeniachpo kieszeniach byłabyła gdzieśa już jejjej nie manie ma fu­ture how to ele­vatepy­tam głośno whe­re'sgłośno whe­re's my futureszu­kam w spod­niach i surduciew spod­niach i surducie wi surducie w pra­wymw pra­wym bu­ciew le­wym bucie szu­kambucie szu­kam futureprędko nazwę tennazwę ten czasudręką ręką szpe­ramręką szpe­ram po kieszeniachszpe­ram po kieszeniach byłapo kieszeniach była gdzieśa już jej nie majej nie ma fu­ture

szu­kam miłości prostej jedynej ust po­całun­ku i spoj­rzeń twych oczu i po­wiek przymkniętych a wiatr co włosy tarmosi a w słońca pieszczocie jestem szu­kam miłości twych ra­mion obręczy dłoni czułości radości namiętności gdzie jesteś? szu­kam poez­ji która bru­tal­nie rzu­ci mnie na kolana bez naj­mniej­sze­go na­wet cienia wątpliwości... szu­kam kil­ku wersów które roz­paczli­wie dadzą do zro­zumienia... - no właśnie Ty. gdzie słowa które opiszą drżenie rąk bi­cie ser­ca roz­pa­lone czoło nieos­wo­jone myśli czające się gdzieś w kąci­ku ro­zumu? przy­cup­nięte... gdy­byś mógł być naj­piękniej­szym słowem... al­bo cho­ciaż wierszem We włas­nym świecie Za­gubiony jes­tem ja Szu­kam ra­ju tam Idę, Włóczęga, Szu­kam miejsca, W którym za­kończę wędrówkę, Podróżuję, La­tar­nie ni­by gwiazdy, Dziś rozświetlają, Drogę mleczną z betonu, Deszcz pada, Wpuść mnie do środka, Nie pat­rz przez szybę, Poz­wa­lając mi moknąć, Zimno, Choć noc ciepła, Zamarzam, Chłód wewnątrz mnie, Szu­kam ciepła, Miej­sca schronienia, Lecz nie ciepła kaloryferów, Nie dachu nad głową, Dom, Ciepło miłości, Ochro­na zrozumienia, Otwórz drzwi proszę.Trzeźwo pat­rzę na życie szu­kając niuansów na swo­jej drodze mlecznej Wy­palam się jak gwiazdy w godzi­nach szczytu marzące o tra­wie w zubrowce Ogar­niam niebo te­les­ko­pem wrażeń zwiększając siłę odczuć szu­kam tam pun­ktu by na nim oszalec gdyż jes­tem zbyt normalna Szu­kam miej­sc magicznych w świecie ob­dartym, ze złudzeń i ludzi w środ­ku ślicznych, mi­mo ich utrudzeń. W tych cza­sach mass media od­stają od normy: treści zbyt wiele, lecz gdzie szu­kać formy?