Rad­ny krad­nie, a całe mias­to na dnie.


rad­ny-krad­nie-a całe-mias­to-na dnie
kazik staszewskirad­nykrad­niea całemias­tona dnierad­ny krad­niea całe mias­tomias­to na dniea całe mias­to na dnie

Mias­to mo­je mi, mias­to mi się śni Mias­to moich dni tłem życia lśni Mias­to mias­ta­mi mias­teczka­mi miga Mia-stu możli­wości ja­wi się mnię Mias­tem mym la­tar­niały ćmy Mias­tem mym cieniły się lwy Mias­to­wymi blas­ka­mi szły Mias­to­wymi par­ka­mi zapachniały Marzę o mieście O mieście majaczę Mil­czę miej­sca­mi mias­ta mego Myślę me­lan­cho­lią mieści­ny miasta Mias­to w mieście Mo­je w mym Mo­je eM to mo­je sny Mo­je miej­skie lwy i ćmy. M jak Moje, M jak My, M jak Ja i Ty.Między umiejętnością, a działaniem leży całe morze, a na jego dnie często rozbita siła woli.Między umiejętnością a działaniem leży całe morze, a na jego dnie zbyt często rozbita siła woli.Pog­rze­bane mias­to na dnie serca roz­sy­pane szczątki uczuć pył i kurz w powietrzu zgliszcza prze­palają noz­drza ból ośle­pia oczy bez­silność pa­da na kolana zle­pek mnie wy­gasa 18.02.2016 Malusia_035 bieg­nie konik bieg­nie sobie skacze konik skacze sobie tańczy konik tańczy sobie krad­nie konik krad­nie sobie la­ta konik la­ta sobie lecz potyka się o rower cóż za konik jest bez nogi nie dla niego są te drogi znajdź ko­niku swoją drogę lub umieraj jeśli możesz przer­wa­ny gra­nat nieba rzu­tem pomarańczy chmurą jasności półprzy­tom­nych miast zmusza do wysiłku os­pałe spojrzenia zadzierając ku górze kar­mi zjawiskiem zachłan­ne i zatroskane nieludzko ludzkie prze­syco­ne nadzieją niedos­ko­nałe serca tyl­ko po­ran­ki ratunkiem gdy dnie całe na ok­ruszki poświęcone i tak od do…