Raz obaliwszy prawdę nie podniesiesz jej własnymi rękami.


raz-obaliwszy-prawdę-nie-podniesiesz-jej-własnymi-rękami
jerzy zawieyskirazobaliwszyprawdęniepodniesieszjejwłasnymirękamiraz obaliwszyobaliwszy prawdęprawdę nienie podniesieszpodniesiesz jejjej własnymiwłasnymi rękamiraz obaliwszy prawdęobaliwszy prawdę nieprawdę nie podniesiesznie podniesiesz jejpodniesiesz jej własnymijej własnymi rękamiraz obaliwszy prawdę nieobaliwszy prawdę nie podniesieszprawdę nie podniesiesz jejnie podniesiesz jej własnymipodniesiesz jej własnymi rękamiraz obaliwszy prawdę nie podniesieszobaliwszy prawdę nie podniesiesz jejprawdę nie podniesiesz jej własnyminie podniesiesz jej własnymi rękami

Zachęcam was, abyście coraz bardziej się doskonalili i starali zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować własnymi rękami.A ja te­raz zo­baczyłem wy­raźnie tych ludzi Siedzą, jedzą i piją, kolędy śpiewają Kłócą się sta­le, wy­machują rękami A mówią, że wi­ny wi­nowaj­com odpuszczają Noc, Mrok, Te­raz widzę dokładnie, Ka­lec­two mo­jej duszy, W tej cze­ni ja­wią mi się, Dziury w niej powypalane, Noc, Światło księżyca, Słyszę bicie, Ze­gar na ścianie, Ser­ce w piersi, Raz jed­no, raz drugie, Noc, Mo­je łóżko, Do­biega mnie muzyka, To myśli niepokorne, W dzień uśpione, Tańczą w mo­jej głowie, Cisza, Bezsenność, Ma­luję jej obraz, Bar­wa­mi moich wspomnień, Mi­jają minuty, 4:15, świta.-Te­raz, gdy uj­rzałem już prawdę, nie widzę nicze­go złego w kłamaniu.- Kto raz skłamał, temu się nie wierzy, nawet, gdy mówi prawdę.Wolę znać prawdę, niż kłam­li­wy ob­raz rzeczywistości.